Jacek Ozdoba, warszawski radny z ramienia PiS, stwierdził, że "środowiska homoseksualne przejawiają heterofobię" i że "to jest zjawisko, które zaczyna być coraz bardziej niebezpieczne". Tłumaczymy, dlaczego zjawisko takie jak "heterofobia" nie jest możliwe w naszym społeczeństwie i dlaczego nigdy nie będzie rzeczywistym zagrożeniem.
Homofobia wynika z opresji instytucjonalnej, to znaczy będącej częścią funkcjonującego prawa i przekonań głęboko zakorzenionych w tożsamości zbiorowej grupy dyskryminującej. Podstawą homofobii jest prawna dyskryminacja osób nieheteroseksualnych poprzez brak regulacji dotyczących zawierania małżeństw czy adopcji dzieci, a w skrajnych przypadkach karanie takich osób na podstawie wyłącznie orientacji seksualnej grzywną, więzieniem, a także śmiercią, co cały czas ma miejsce w wielu krajach na świecie. Do tego dochodzi systematyczna dyskryminacja społeczna - przemoc fizyczna i psychiczna, czego rezultatem jest wyższy procent prób samobójczych wśród osób LGB+ w różnym wieku w porównaniu z ich heteroseksualnymi rówieśnikami i rówieśniczkami. Zdając sobie sprawę z charakteru homofobii wydaje się być jasne, że coś takiego jak heterofobia nie ma prawa bytu - ofiary opresji instytucjonalnej nie są w stanie dyskryminować grupy uprzywilejowanej, bo nie mają wystarczającej władzy, by móc to robić. Komentarz "Nie znoszę hetero osób" wypowiedziany przez geja nigdy nie będzie stał na równi z dyskryminacją osób LGB+, bo heteroseksualność nigdy w całej historii ludzkości nie była karana, osoby heteroseksualne nigdy nie były legalnie wyrzucane z pracy czy ze szkoły z powodu swojej orientacji, samorządy nie wprowadzały "stref wolnych od hetero", żadna osoba heteroseksualna nie została zamordowana ani pobita z powodu swojej seksualności, nie musiała żyć w ukryciu w obawie o własne bezpieczeństwo, nie miała problemów przez swoją orientację z oddaniem krwi, dziedziczeniem po mężu czy żonie czy z uznaniem rodzicielstwa swoich dzieci, nigdy nie odmówiono jej leczenia po poznaniu jej orientacji. Po usłyszeniu np. zdania "Nie lubię heteryków" (co swoją drogą nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę to, czego osoby heteroseksualne dopuszczają się wobec osób LGB+) osoba heteroseksualna może co najwyżej poczuć się urażona, tymczasem homofobia jest dla osób nieheteroseksualnych realnym zagrożeniem - często dla ich zdrowia i życia - z którym mierzą się każdego dnia. Dokładnie na tej samej zasadzie osoby czarnoskóre nie są w stanie poddawać opresji białych, a tzw. "odwrócony rasizm" nie istnieje. Heterofobia została wymyślona przez homofobów, by odwrócić uwagę od systematycznej dyskryminacji, jaką stosują wobec osób LGB+ także dzisiaj.(ab)
Mam więc prośbę do naszych heteroseksualnych sojuszników i sojuszniczek - miejcie na uwadze własne uprzywilejowanie i zapoznajcie się z historycznie istotną definicją homofobii, by nie powtarzać bzdur o "heterofobii".
- Aleks Brzana, redaktorka Queer.pl
Poniedziałek, 11.03.2019 Giertych o podpisaniu Deklaracji LGBT+: to ogromny błąd
Środa, 02.12.2020 Biedroń pisze do Trzaskowskiego ws. przyśpieszenia realizacji zobowiązań zawartych w Deklaracji LGBT+
Poniedziałek, 29.07.2019 Symbol Polski Walczącej na tęczowej fladze zaskarżony do prokuratury
Czwartek, 28.03.2019 Barbara Nowak zostaje? Gorąca dyskusja w krakowskim urzędzie miasta
Czwartek, 14.03.2019 Zmiana funkcjonowania demokracji i zagrożenie wolności
Oj Czaruś. Mówi to, że nikomu nie pozwolę się kopać. Własnemu dziecku nie pozwoliłbym się bić, a co dopiero cudzym dzieciom! Ja to bym może i psa ugryzł, gdyby pierwszy mnie zaatakował. Szalenie nieagresywny jestem, ale nie będę nadstawiał nikomu drugiego policzka do bicia.
I kto to mówi, że lektura komentarzy zwija ;-)
Słucham Czaruś. Czego się dowiedziałeś o mnie? Że świat dla mnie nie jest czarno-biały, i rozumiem chęć ofiary do odwetu?
Odkopywanie dziecku oraz pochwalanie praktyk 'oko za oko' mówi o osobie wygłaszającej takie opnie i działającej w taki sposób bardzo wiele.