Tegoroczna Eurowizja wywołała wśród widzów na całym świecie wiele skrajnych emocji. Chociaż organizatorzy zwracali uwagę na apolityczność konkursu, nie obyło się bez politycznych gestów oraz silnego nawiązania do społeczności LGBTQ. Zwycięzcą został biseksualny Duncan Laurence, zaś występ Madonny przejdzie do historii jako... pozostawiający wiele do życzenia.
64. Konkurs Piosenki Eurowizji wygrał, dzięki głosowaniu widzów, przedstawiciel Holandii, Duncan Laurence. Wokalista od samego początku był wskazywany jako najbardziej obiecujący kandydat. Swoją balladą oczarował jury i zapewnił sobie 3. miejsce, ale to właśnie fani doprowadzili do jego zwycięstwa i wywindowali go na szczyt.
25-letni Holender jest absolwentem
Akademii Rockowej w Tilburgu, ma na swoim koncie udział w "The Voice of Holland". Nad "Arcade" pracował podobno przez aż 2 lata.
Utwór ma spokojny charakter, a fani Eurowizji porównali jego poziom do twórczości Coldplay.Laurence zaskoczył wszystkich swoim coming outem, dokonanym w trakcie konferencji prasowej. Przyznał, że
od kilku lat jest szczęśliwie zakochany w mężczyźnie, co pozwoliło mu odkryć, że jest biseksualny.
Tegoroczny finał miał również uświetnić występ Madonny.
Plotki dotyczące jej pojawiania się na Eurowizji, do samego końca wzbudzały wiele emocji.
Fani i fanki artystki wzywali do bojkotu konkursu ze względu na trwający konflikt izraelsko-palestyński.
Być może taki rozwój wydarzeń, w którym piosenkarka nie pojawiła się na Eurowizji okazałby się dla niej lepszy.
Madonna zaprezentowała nam "Like a Prayer" oraz jej nowy utwór "Future". Chociaż oprawa wizualna do obu utworów była na najwyższym poziomie, przez internet przelała się fala krytyki, związana z jej wokalem.
Pojawienie się artystki na scenie, wśród 30-osobowego chóru wywołało wielkie podniecenie, jednak
efektywne show nie odwróciło uwagi od jej śpiewu.
O jakości występu Madonny może świadczyć fakt, że
na oficjalnej wersja występu, którą znajdziemy w serwisie YouTube... został poprawiony jej wokal. Dla porównania można dotrzeć do nagrań fanów z tego koncertu.
Problemów w trakcie konkursu narobił sobie także islandzki zespół Hatari. Grupa jest zadeklarowanym zwolennikiem Palestyny i na Eurowizję przyjechali z flagami tego państwa, które zostały zarekwirowane.
Nie przeszkodziło to zespołowi, w trakcie ogłaszania wyników, pojawić się z flagą Palestyny. Organizatorzy i organizatorki zapowiadają, że zostaną za ten incydent wyciągnięte konsekwencje.
(kb)
Czas na emeryturę starucho!