Jedna z posłanek Izby Gmin brytyjskiego parlamentu - Layla Moran, zaapelowała ostatnio o umożliwienie noszenia chłopcom spódnic jako części neutralnego płciowo mundurka. Wyznała przy tym swoją osobista motywację do podjęcia takich działań. Moran przedstawi swój projekt w przyszłym miesiącu.
Posłanka wyjawiła przy tym swoją osobistą motywację, która skłoniła ją do podjęcia takich działań. Powiedziała, że sama będą w szkole przez sześć miesięcy kwestionowała swoją seksualność oraz płciowość. Polityczka mówiła: "Zachęcajmy dzieci do tego, aby mogły mieć pojęcie o tym co czują i tym kim są". Dodała: "Absolutnie nie staram się narzucić tego co ktoś powinien nosić", tłumacząc, że: "Nie staramy się sprawić, aby każdy nosił spodnie, tak samo jest w tym przypadku, chodzi o to, żeby dać ludziom większy wybór".
"Jeśli chłopcy chcieliby nosić spódnice, to nie widzę w tym nic złego". Moran przedstawi stosowną propozycję ustawy 6 marca. Posłanka ma nadzieję, że jej działania doprowadzą do zmniejszenia stygmatyzacji osób transpłciowych.
Laura Russell, przewodnicząca do spraw polityki w Stonewall - jednej z największych organizacji LGBT+ w Zjednoczonym Królestwie, powiedziała w wywiadzie dla Gay Star News, że: "Wszystkie młode osoby transpłciowe powinny mieć możliwość noszenia takich ubrań jakie chcą", dodała również, że "Wszyscy pracujemy nad światem, w którym młodzi będą mogli się czuć komfortowo".
(pk)
Piątek, 19.10.2018 Emma Watson: Prawa osób transpłciowych to prawa człowieka
Poniedziałek, 11.12.2017 Doradzała premierom, ujawniła się po 90.
Piątek, 24.06.2016 Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską
Wtorek, 11.03.2003 Wielka Brytania: Section 28 = dyskryminacja
Wtorek, 21.04.2026 Nowa szefowa Stonewall mówi ciepło o J.K. Rowling i zapowiada "koniec wojen kulturowych"
Natomiast z tymi hidżabami nie zawsze chodzi ściśle o narzucenie, choć tu trzeba by zapytać same muzułmanki (ja miałam okazję poznać kilka z Bałkanów i powiem tyle, gdzie dwie muzułmanki tam trzy opinie :-P ). W skrócie: niektórzy sądzą, że to jest wybór kobiety (pytanie, jaki wybór ma 10-letnia dziewczynka?), a jeszcze inni uważają, że jeśli młoda kobieta nie założy hidżabu, to w ogóle nie wyjdzie z domu i np. nie zintegruje się ze społeczeństwem. W pewien sposób mamy więc podobieństwo, którego pozornie nie widać, bo ważny jest też kontekst, a poza tym przedstawiciele obu grup są różni.
Głosy tej dyskusji dotarły do mnie od kolegi, który mieszka w UK i jest Anglikiem z dziada pradziada.
Ok, ale nadal trochę mi to nie pasuje. Owszem obie grupy są dyskryminowanymi mniejszościami. Ale w kwestii tematu artykułu mamy propozycję zmiany naprawiające coś, która ma zmniejszyć dyskryminację. W drugim przypadku chcą narzucić coś nowego i niepotrzebnego (bo chyba żadna dziewczynka nie płacze, że nie nosi tej części garderoby) co z pewnością nie zmniejszy dyskryminacji, tylko wręcz przeciwnie. W pierwszym przypadku mamy również sytuację, z której mogą skorzystać wszyscy, choć zapewne większość chłopców się nie zdecyduje lol. W drugim natomiast jest to kwestia tylko dla wybranych związana z kwestiami kulturowo-religijnym przeciw której stoi prawo. Jest również uzależniona od dyskusji o noszeniu hidżabu wśród dorosłych kobiet. Ponieważ w przypadku zakończenia tej dyskusji, żeby nie nosiły hidżabu, temat związany z małymi dziewczynkami nie będzie miał już sensu.
Ogólnie rzecz biorąc, miałam na myśli to, że z obu stron toczy się dyskusja na temat ubioru, ale z niejako z innych perspektyw. Wydawałoby się, że pozornie nic ich nie łączy, ale moim zdaniem łączą przynajmniej dwie rzeczy: 1. w obu chodzi o prawa mniejszości, 2. mniejszości, które są mniej lub bardziej poddane różnym formom dyskryminacji i nierówności, nieważne, czy rzeczywistej, czy istniejącej w głowach pojedynczych przedstawicieli tych mniejszości.
Ale znowu mieszasz dwie różne kwestie, które łączy tylko to, że dotyczą ubrań, tyle, że różnych części ciała. W spódniczkach chodzi o wolność, równość i tolerancję. Natomiast hidżab to kwestie religijne, kulturowe (arabskie) i prawne, a dyskusja na ten temat toczy się na zupełnie innej płaszczyźnie. Nie mówiąc już, że kierunek jest odwrotny lol.
Target jest rzecz jasna mniejszościowy i wyobcowany, ale naokoło gromadzą się oglądacze i chwilowi korzystający. (W którejś książce Lema był taki termin: 'podpałacować', co oznaczało 'chwilowo mieć - nie posiadać - pałac. Nawet wirtualnie. Coś jak oglądacze 'Dynastii' w końcówce PRL.
Niby jak org. propagują ten mit? Jakimi działaniami i wypowiedziami?
Zachęcam do przeczytania całości.
Jaka wypowiedź Biedronia świadczy o tym, że przemysł jest na jego "celowniku"? I co to tak właściwie znaczy?
Poza tym może się mylę, ale jak do tej pory wszystkie badania o tzw. "pink dollars" dotyczą krajów anglosaskich. Podejrzewam, że ma to niewielkie przełożenie na polskie realia.
'Z raportów NIK wynika, że za 82-93 proc. zanieczyszczeń powietrza odpowiada tzw. niska emisja, czyli są to po prostu piece w mieszkaniach oraz domkach plus kominki. Dla porównania: cieszący się najgorszą sławą cały przemysł, który znalazł się na celowniku Roberta Biedronia, to zaledwie od 1,8 do 9 proc. całkowitego skażenia, kiedy zanieczyszczenie powietrza generowane przez środki transportu to kolejne 7 proc.'
Zachęcam do przeczytania całości.
I tak można z wszystkimi receptami, różnych partii obecnych w przestrzeni publicznej. W dużej mierze mamy do czynienia z 'spódnicami' - czyli cząstkowymi rozwiązaniami nawet istotnych problemów, nie składającymi się jednak w całość programową, która po pierwsze przyciągnie ludzi, a po drugie da perspektywę, że kolejne pokolenia nie będą borykały się z coraz poważniejszymi katastrofami (naturalnymi - jak huragan Katrina, i nienaturalnymi - jak kapitalistyczne skutki huraganu Katrina).