Kate Hudson, aktorka znana z wielu komedii romantycznych i córka Goldie Hawn, znalazła się pod ostrzałem konserwatywnych użytkowników i użytkowniczek Instagrama. Po tym, jak AOL opublikował wywiad z aktorką, w którym wyznała, że ma "bezpłciowe podejście" do wychowywania swoich synów i córki, na jej Instagramie została ostro skrytykowana. Hudson postanowiła wyjaśnić, co miała na myśli. Przeczytajcie!
Amerykańska aktorka Kate Hudson, znana głównie z komedii romantycznych, w rozmowie z AOL została zapytana o swoje dzieci - ma dwóch synów, a niedawno urodziła córkę.
Na pytanie czy wychowywanie dziewczynki różni się od wychowywania chłopców, Hudson odparła: "To w sumie nie zmienia mojego podejścia, ale jest jakaś różnica. Myślę, że i tak wychowuje się każde dziecko indywidualnie, z bezpłciowym podejściem. Wciąż nie wiemy, jak [córka] będzie się identyfikować".
Aktorka mówiła dalej: "Powiem tylko, że w tej chwili jej energia jest bardzo kobieca, dźwięki, jakie wydaje, jej sposób bycia. To się bardzo różni od chłopców i fajnie jest w końcu faktycznie chcieć kupować dziecięce ubrania. Chłopcy nosili tylko stroje jednoczęściowe. W sumie dałam sobie z nimi radę całkiem nieźle! Ale z nią to zupełnie inna gra".
Dodała: "Są pewne rzeczy, które sprawiają, że myślę: 'Nie mogę jej tego zrobić. To jest już zbyt wiele'".
Słowa Kate - szczególnie te o "bezpłciowym wychowaniu" - zostały skrytykowane przez konserwatywne osoby czytające wywiad. Na jej profilu na Instagramie pojawiło się mnóstwo negatywnych komentarzy. Jedna osoba napisała: "Twoje bezpłciowe nastawienie sprawi, że twoja córka wyrośnie na psycholkę, taką jak ty". Ktoś inny dodał: "Ona się psychicznie znęca nad tym małym człowiekiem, więc nie, to nie jej wybór i my jako społeczeństwo możemy wyrazić swoją opinię na ten temat, jeśli pozwalamy innemu jego członkowi spiep...ć dziecku życie".
Niedawno ktoś zapytał mnie o coś w stylu: czy posiadanie i wychowywanie córki różni się od wychowywania synów. Moja odpowiedź była prosta: niezbyt. Ta cała clickbaitowa taktyka, która mówi, że wychowuję moją córkę, by była "bezpłciowa", jest niemądra i szczerze mówiąc - nie ma nawet sensu. Wychowuję i dalej będę wychowywać moje dzieci - zarówno chłopców i dziewczynkę - by czuły się wolne i by były dokładnie tym, kim chcą być. By czuły się pewnie ze swoimi wyborami życiowymi, by czuły się kochane i wspierane bez względu na wszystko. Mówiąc o "bezpłciowym podejściu" chciałam skierować rozmowę w ten sposób, by mogła się toczyć poza stereotypowym postrzeganiem dziewczynek. To po prostu jest dla mnie trochę staroświeckie. Nie wszystkie dziewczynki chcą być księżniczkami, niektóre chcą być królami i ja nie mam nic przeciwko temu. Rozumiem, że niektórzy chcą wziąć tamten nagłówek na poważnie, jakbym stosowała jakąś new age'ową metodę wychowywania dzieci i naprawdę przykro mi, że muszę was rozczarować, ale tak nie jest. Po prostu staram się wychowywać moje dzieci, by były dobrymi ludźmi z najlepszymi narzędziami do stawiania czoła temu szalonemu światu. A kiedy dorosną i jeśli będą identyfikować się inaczej niż to, jak chcą ich identyfikować inni... mamie to pasuje!
Aktorka wyłączyła opcję dodawania komentarzy pod tym postem.
(ab)
Środa, 27.02.2019 Mama broni synka, który lubi sukienki i podziwia dziewczyny
Poniedziałek, 11.09.2017 Cudownych rodziców czar
Piątek, 07.08.2009 Brad Pitt uczy dzieci tolerancji
Czwartek, 22.04.2004 Pink wspiera homoseksualne związki
Poniedziałek, 03.06.2024 "Zamknij się, dobrze" - Adele gani fana za homofobiczne okrzyki