Wiece i marsze milczenia w wielu miastach
W poniedziałkowy wieczór tysiące osób w wielu polskich miastach zgromadziło się, by w milczeniu uczcić pamięć prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, jak i pokazać swoją niezgodę na nienawiść i przemoc. W kilku miastach nie zabrakło i tęczy.
Do ataku na prezydenta Pawła Adamowicza doszło w niedzielny wieczór, gdy prezydent dziękował ze sceny za zaangażowanie w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Na scenę wtargnął nożownik, który zadał prezydentowi trzy ciosy nożem. Jak nad ranem podali lekarze: operacja trwała 5 godzin, stan Adamowicza był krytyczny.
Popołudniem dotarła do nas tragiczna wiadomość: Paweł Adamowicz zmarł. Zaplanowane na wieczór wiece i marsze przeciwko nienawiści i przemocy zamieniły się niestety także w spotkania ku pamięci prezydenta Gdańska, jak i solidarności z miastem.
W Gdańsku pojawił się Donald Tusk, który ze łzami w oczach żegnał Adamowicza, mówiąc m.in.: "
Obiecuję Ci Pawle, obronimy Gdańsk, Polskę, Europę przed nienawiścią i pogardą".
W Warszawie zgromadzeni na Placu Defilad ludzie ruszyli spontanicznie pod Zachętę. "Nie ma słów. Jest tylko ogromny smutek i zaduma. Nasze myśli są z rodziną, najbliższymi i przyjaciółmi Pana Prezydenta Adamowicza" - mówił prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski.
Ludzie zebrali się tego dnia w wielu polskich (i nie tylko) miastach: w Katowicach, Opolu, Toruniu, Szczecinie, Białymstoku, Lublinie, Wrocławiu, Płocku, Bydgoszczy, Poznaniu, Krakowie.
Pamiętając, że prezydent Adamowicz był naszym sojusznikiem, na wiecach nie zabrakło i tęczowych flag. Chociaż do incydentu doszło w Lublinie, gdzie organizatorzy wydarzenia, KOD, stwierdzili, że "to nie miejsce na takie symbole" - i zabrano tęczową flagę ze schodów ratusza.
Tęcza pojawiła się też w Krakowie.
Trochę się boję tych 'nowych pokoleń', wychowanych na kościelno-smoleńskiej propagandzie, połączonej z brakiem poczucia społecznej solidarności.
@Piękna Strzała, niestety zgadzam się z obawami @czarekz - Kukizy i Korwiny nie wyrosły na "starych", ale tych młodych, niestety. PiS też ma spory elektorat w tych najmłodszych głosujących. Szkoda, że takich jak Ty jest mało, bo osobiście obserwuję niesamowity wzrost negatywnych emocji u pokolenia 18+, pozbawionych głębszego zastanowienia. Może i teoretycznie LGBT+ nie jest dla nich problemem, ale już szeroko pojęci emigranci i "inni" tak...
Moim zdaniem indoktrynacja młodego pokolenia - od nieomal kołyski - jest ważniejsza.
Przykładowo: http://przedszkole-zielna.bialystok.pl/
- to już 20 lat indoktrynacji katolickiej; pierwsze roczniki głosują już zapewne od 7 lat...
i m.in. (choć absolutnie nie wyłącznie) dlatego imho mamy w Polsce to, co mamy... Tzn. wpędzający dużą część społeczeństwa w biedę peryferyjny kapitalizm oraz całkowicie spacyfikowane, podzielone fałszywymi problemami (Katyń, PW44, totalitaryzm, wyklęci, Solidarność, Okrągły Stół, Smoleńsk itp.), bierne jednostki.
Trochę się boję tych 'nowych pokoleń', wychowanych na kościelno-smoleńskiej propagandzie, połączonej z brakiem poczucia społecznej solidarności.
Ale na pewno: twardy i anachroniczny autorytaryzm PiS jest obecnie największym zagrożeniem, bo jak widać z Francji czy wcześniej z Grecji w oparciu o sterowaną demokrację spektaklu nie można legitymizować upadającego kapitalizmu. W oparciu o faszyzm i wojnę - niestety można.
Ale kto zostanie w kraju? Młodzi wyjeżdżają i jest to rozsadna opcja, a za granica jest pod pewnymi wzgledami lepiej... jeszcze tylko by byl powod do powrotu do kraju, ktorego raczej obecnie nie ma...
Trochę się boję tych 'nowych pokoleń', wychowanych na kościelno-smoleńskiej propagandzie, połączonej z brakiem poczucia społecznej solidarności.
Ale na pewno: twardy i anachroniczny autorytaryzm PiS jest obecnie największym zagrożeniem, bo jak widać z Francji czy wcześniej z Grecji w oparciu o sterowaną demokrację spektaklu nie można legitymizować upadającego kapitalizmu. W oparciu o faszyzm i wojnę - niestety można.