Czy wiecie, że to już rok od ślubu Ellen Page i Emmy Portner? I chociaż panie dbają o swoją prywatność, żona aktorki zdradziła kilka szczegółów ze wspólnego życia w rozmowie z magazynem "Them". Dowiadujemy się np., że Emma płacze... za każdym razem, gdy Ellen idzie do pracy.
Rok temu, zaraz na początku stycznia 2018 roku, Ellen Page i Emma Portner pochwaliły się, że zostały żonami. Swój związek nadal trzymają z dala od blasków fleszy i medialnego zamieszania. Emma jest tancerką, wystąpiła m.in. w teledysku do piosenki "Life is worth living" Justina Biebera. Obecnie przygotowuje się do nowej roli w New York City Ballet.
Emma udzieliła bardzo osobistego wywiadu magazynowi "Them". Czego się dowiadujemy? "Ellen jest najlepsza i nadal płaczę, gdy musimy się rozstać z powodu pracy. I tak będzie pewnie zawsze, ale jestem z tym ok" - mówi tancerka, która przyznała też, że żona wpłynęła na jej styl tańca. "W moich ruchach jest teraz więcej czułości. Ellen pomaga mi w myśleniu o intencji, która stoi za poszczególnymi ruchami. Jestem teraz o wiele delikatniejsza i łatwiej mi wyrazić intymność poprzez sztukę" - mówi Emma.
Tancerka otwarcie mówi też o tym, jak jej queerowość wpływa na pracę i życie. Ale jak podkreśla:
zawsze była ujawniona, chociaż przyznaje, że tak naprawdę ujawniamy się każdego dnia, a coming out jest procesem. "Byłam na siłowni i trener zapytał się mnie, gdzie ja i mój mąż wzięliśmy ślub. Powiedziałam, że mam żonę. Moja twarz zrobiła się czerwona. Byłam dumna, że to powiedziałam, ale to wciąż wyzwanie, by poprawiać obcych, myślących tylko w kategoriach hetero" - mówi magazynowi.
Przypomnijmy, że Ellen Page ujawniła się w 2014 roku. W emocjonalnej mowie, którą wygłosiła podczas eventu HRC w Las Vegas, powiedziała: "Jestem tutaj, ponieważ jestem lesbijką i być może mogę wpłynąć na zmiany społeczne. Mogę pomóc innym, by było im łatwiej i byli bardziej szczęśliwi" - powiedziała aktorka, dodając, że jest "zmęczona kłamstwami i milczeniem".
Od tamtego czasu aktywnie działa na rzecz społeczności LGBT.
(md)