W poniedziałek Ellen DeGeneres i Portia de Rossi obchodziły dziesiątą rocznicę związku: panie poznały się w grudniu 2004 roku, w 2008 roku wzięły ślub w Los Angeles. Korzystając z okazji prezentujemy nasze ulubione "momenty" z tych dziesięciu lat.
Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że okołooscarowe zainteresowanie osobą Ellen wywołało tabloidowe doniesienia o kryzysie w związku Ellen i Portii. "Kocham ją tak mocno, że to mnie zabija" – rozwiała wątpliwości Ellen. "Prawda jest taka, że każdego dnia kocham ją coraz mocniej. Codziennie mnie zaskakuje... Jest zabawna, mądra, utalentowana i dobra. Nigdy się nie nudzę" – dodała Ellen, podkreślając, że "rozśmieszam ją, ale ona też rozśmiesza mnie. Ten rodzaj doświadczenia mamy, gdy spotkamy właściwą osobę, która chce z tobą być, opiekować się, chce dla ciebie jak najlepiej. Mamy szczęście – wiemy jakie to rzadkie i cenne".
Panie są ze sobą od 2004 roku, ślub wzięły w roku 2008, w ich domu w Los Angeles. Piękne zdjęcia z kameralnej imprezy znalazły się potem w magazynie "People", a sama para - na okładce.
Dziesięć lat to kawał czasu. Co na pewno zapamiętaliśmy w kontekście Ellen i Portii?
Wspaniały ślub i piękną sesję w magazynie "People".Zabawne urodzinowe "prezenty" w programie Ellen.Miłość, która nas wzrusza i zachwyca.Rodzinne żarty w programie Ellen.Portia, zapytana na Twitterze, czy to prawda, że 1. grudnia panie świętowały z powodu dziesiątej rocznicy potwierdziła i podzieliła się selfie z romantycznego spaceru na plaży:
(md)
Boli mnie strasznie, że właśnie w naszym zaścianku mało co się zmienia jeśli chodzi o tolerancję, zrozumienie.
Oczywiście wyjątki mogą jakieś być.
Ja nie uważam, tak jak @Rzep.
Nie wiemy o życiu tych kobiet na tyle, aby oceniać w ten sposób, aby oceniać uczucie, wierność i aspekty kto kogo bardziej i za co.
Co do plotek. Różne wieści w mediach krążą, nie warto na ślepo wierzyć.
Wysuwasz odważne stwierdzenie, no dobrze, bo kto bogatemu zabroni.
.
Nie wiesz, bo jesteś mężczyzną... Kobiety są bardziej bystre i spostrzegawcze w relacjach międzyludzkich. Potrafią więcej dostrzec i sobie wydedukować.
Nie wiesz bo jesteś kobietą. Kobiety często polegają ina intuicji, która zawodzi, a resztę sobie dopowiadają. Mężczyźni bardziej konkretni, plotkują w mniejszym stopniu i wymieniają się rzetelnymi informacjami.
Argument "nie wiesz, bo jesteś mężczyzną" jest tak bezsensowny jak "nie wiesz, bo jesteś kobietą". Jaką masz wiedzę o tym JAK myślą mężczyźni? Z kobiecych pisemek typu "Pani Domu"? Z "badań amerykańskich uczonych"? A może po prostu co noc wypijasz magiczną miksturę i zmieniasz się w Orlando Blooma, czy tam Cezarego Żaka?
a tak poważnie już. Młody jestem, głupi [no i kobietą przede wszystkim nie jestem ;)], ale bywały sytuacje w moim Rzepowym życiu, że kobiety oceniały moją sytuacje zupełnie błędnie, a faceci doskonale rozkładali ją na czynniki pierwsze. I odwrotnie. Nie ma reguły. A ludzie mają różne poziomy 'spostrzegawczości w relacjach międzyludzkich' - czy jesteś kobietą czy facetem.
a argument 'bo jesteś mężczyzną' to jak argument grupki dziewczynek na placu zabaw - 'nie będziesz się z nami bawić bo jesteś chłopakiem'. ; ]
*rzepozdrawiam!
w wieku 23 lat świętujesz 10 rocznicę związku ?
młodzież to teraz wcześnie zaczyna ... :P
Jesli ty wierzysz we wszystko co jest napisane na profilu to gratuluje rozumu poziom hard
.
Nie wiesz, bo jesteś mężczyzną... Kobiety są bardziej bystre i spostrzegawcze w relacjach międzyludzkich. Potrafią więcej dostrzec i sobie wydedukować.
Portia od iluś tam lat jest chora na marskość wątroby. Nie wiadomo ile lat życia jeszcze jej pozostało... Życzę Portii żeby reszta jej życia była pełna miłości, spokoju i żeby ten babsztyl Ellen jej więcej nie zdradzał.
Wiem tylko, że życzę im szczęścia. Dużo wiem? Nie wiem.