Wyniki naszej sondy!
Pod koniec sierpnia zapytaliśmy się Was, czy oddalibyście głos na partię polityczną Roberta Biedronia. Do połowy września zagłosowało 815 osób - i jak się okazuje: ponad 87 proc. jest na tak.
Na początku września Robert Biedroń ogłosił, że nie kandyduje na prezydenta Słupska, ale rusza w Polskę, a w lutym poznamy nazwę i program jego nowego ugrupowania. Od tego momentu pojawiły się dwa sondaże, sprawdzające potencjalne poparcie dla inicjatywy polityka: w obu wynosiło ono 8 proc.
Pytanie, czy Robert Biedroń ma także i poparcie społeczności LGBT w Polsce padało na łamach naszego portalu kilka razy. Postanowiliśmy to sprawdzić. Pod koniec sierpnia zaprosiliśmy Was do zagłosowania w naszej sondzie: głos oddało 815 osób, z czego aż 714 (87,61 proc.) zadeklarowało, że zagłosowałoby na partię Biedronia.
Na nie było 30 osób (3,68 proc.), a nie wie jeszcze 71 osób (8,71 proc.).
Sonda
Czy oddałbyś/-ałabyś głos na partię polityczną Roberta Biedronia? Sonda zakończona
- Tak
-
87,61 %
- Nie
-
3,68 %
- Nie wiem
-
8,71 %
Obecnie Robert Biedroń jeździ po Polsce ze swoją "Burzą Mózgów" - czyli spotkaniami, w trakcie których wraz z Polkami i Polakami pracuje nad programem swojego przyszłego ugrupowania. Najbliższe spotkania w Radomsku, Sieradzu, Skierniewicach i Zielonej Górze.
(md)
Chyba Partner mi nie pozwoli ;-(
Zresztą, komentowanie maxoku, to jak galop na kucu. Podobnie rozgrzewa ta namiastka ;-)
Padło tu trafne, choć zapewne nie zamierzone, słowo: tournée. Co znaczy: "podróż artysty, orkiestry, zespołu dramatycznego itp. mająca na celu dawanie przedstawień lub koncertów w różnych miejscowościach." (Wielki słownik języka polskiego pod. red. W. Doroszewskiego).
"Brzydki chłopak mruknął: «Właśnie!»."
@aemstuz94
Jak najbardziej.
Rozmowa z ludźmi jest konieczna. Ale program nie może być prostym (bez wkładu teoretycznego) uogólnieniem opinii ludzi. (Nie może, z natury rzeczy. Uogólnia się na jakiś podstawach. Polityk do ludzi powinien iść z propozycją, z przemyślanym programem, który można i należy modyfikować, ale też należy przekonywać do niego ludzi.
I jeszcze @maxoku "Nazwiskami rzuciłeś we mnie, więc należałoby się najpierw upewnić, czy je znam." "A teraz zarzucasz brak myślenia wszystkim co nie podzielają twoich poglądów."
Nie. Czym innym jest brak myślenia, a zwłaszcza brak chęci myślenia, a czym inny błędne nawet poglądy. Na prawdę te dwie szerokie kategorie łatwo można rozpoznać.
W Polsce jest taki problem, że wielu ludzi nie uczestniczy w ogóle w polityce w aktywny sposób i nie sposób poznać ich problemów, które można by zaadresować poprzez takie spotkania, jak organizuje Biedroń. IMHO Biedroń musi napisać program, który weźmie pod uwagę potrzeby tych, którzy NIE przychodzą na Burze Mózgów.
Nie jest moim zamiarem obrażanie kogokolwiek.
Natomiast jeśli ktoś nie rozumie o czy piszę - to najlepiej będzie nie komentować mojego komentarza.
No chyba, że ktoś udaje że nie rozumie. Na co wskazuje np. komentarz, że brak zdolności rozpoznawania warunków i możliwości oraz nastrojów społecznych to atut, skoro spora część społeczeństwa nie znosi polityki. Problem w tym, że nie znosi z jakiegoś powodu, a rozpoznanie tego powodu i zaproponowanie pozytywnego programu byłoby cechą polityka. Tego moim zdaniem Robertowi Biedroniowi brakuje.
OK to było raczej westchnienie ze zniechęcenia.
Rzecz jasna, że o przyszłości RB nie zadecydują tylko jego poglądy, jakiekolwiek je ma, ale rzeczywistość. Tak jest zawsze i nie pisałem nic, co by tę oczywistość podważało. Natomiast rozpoznanie okoliczności i warunków to zdolność polityczna, i takiej Robertowi Biedroniowi brakuje.
Przynajmniej dwa z trzech przywołanych nazwisk są jak najbardziej znane i popkulturowe (twórcy "Obcego, ósmego pasażera Nostromo"; to wizja korporacyjno-militarystyczna); Iwan Jefremow też zaczyna być po przerwie znany, dzięki wznowieniu i wydaniu nowych rzeczy przez Solarisnet (to wizja komunistyczna).
Trudno w komentarzach dawać wykład, można podać tylko odnośniki.
Zdaję sobie sprawę, że wielu nie interesuje nic poza potwierdzaniem własnej egzystencji. Jeśli poświęcam mój czas na uwagi tu, to dla tych osób (które na pewno queer czytają), które starają się myśleć (jak i ja się staram). Sens więc jest, nawet jeśli dla niektórych niewidoczny.