Tom Bosworth nie boi się więzienia
W 2022 roku czeka nas mundial w Katarze, ale wcześniej - bo już w 2019 - mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Ujawniony chodziarz i rekordzista świata, Tom Bosworth, jedyny gej w brytyjskiej drużynie lekkoatletycznej, powiedział, że pojedzie na mistrzostwa i będzie bronił praw LGBT, nawet gdyby miało się to skończyć więzieniem.
Tom Bosworth jest brytyjskim chodziarzem, trzykrotnym rekordzistą Wielkiej Brytanii i rekordzistą świata. W Rio, na dystansie 20 kilometrów, zajął szóste miejsce. To właśnie w trakcie igrzysk olimpijskich sportowiec oświadczył się swojemu chłopakowi.
Z ukrycia chodziarz wyszedł w 2015 roku. "To duża decyzja, ale nie zmieni mojego życia. Jest mi dobrze, a przez ostatnie cztery i pół roku jestem w szczęśliwym związku. Zapewne każdy kto mnie zna nie będzie zdziwiony. Ale mówienie o tym publicznie, jako sportowiec, to ciągle coś nowego. Za kilka lat to już nie będzie news, każdy będzie mógł odnosić sukcesy w sporcie" - mówił Bosworth w rozmowie z BBC.
W 2019 roku w Katarze odbędą się mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Bosworth zapowiedział, że pojedzie, ale w rozmowie z "The Independent" przyznaje, że powiedział swojemu partnerowi, by ten nawet nie myślał o przyjeździe. Sportowiec nie ukrywał też, że decyzja o zorganizowaniu zawodów, jak i mundialu w 2022 roku w kraju, w którym za stosunki homoseksualne grozi więzienie - "budzi wiele pytań".
"Nie będę się bał mówić głośno. Jadę tam, by wykonać swoją pracę i wziąć udział w zawodach, ale chcę to zrobić w bezpiecznych, szczęśliwych warunkach i chcę, żeby wszyscy mieli taką możliwość" - mówi w rozmowie z gazetą.
(md)
http://asset-4.soupcdn.com/asset/14409/3931_43d6.jpeg
Śmieszna jest ta argumentacja konserwatystów. Mieszkam w Polsce, więc w pierwszej kolejności interesuje mnie sytuacja w Polsce.