Na środowym koncercie Taylor Swift podczas wykonywania przez artystkę utworu "Call It What You Want", jeden z jej fanów - Samy - oświadczył się Ricowi, swojemu chłopakowi. Znajomi pary uwiecznili moment na zdjęciach i filmiku. Decyzja o zaręczynach na koncercie jest związana ze wzruszającą historią, którą w styczniu tego roku Ric opisał na swoim Instagramie...
Pewien fan Taylor Swift - Ric - opisał na Twitterze, jak to podczas środowego koncertu artystki w Waszyngtonie jego chłopak... oświadczył mu się!
Samy przykląkł na jedno kolano, kiedy Taylor śpiewała "Call It What You Want". Ric napisał później na Twitterze: "Zapytał mnie, czy za niego wyjdę, kiedy Taylor Swift śpiewała przed nami naszą piosenkę".
He asked me to marry him while Taylor Swift was singing our song in front of us and I said ABSO-FUCKING-LUTELY.
— (@ItsRicBitch) July 12, 2018
it’s a love story baby, I said yes #repTourDC @taylorswift13 @taylornation13 pic.twitter.com/xwrK3Qat52
Decyzja o zaręczynach podczas koncertu Taylor Swift staje się jeszcze bardziej przemyślana i emocjonalna w kontekście posiadanego przez Rica tatuażu i historii z nim związanej. W styczniu chłopak wstawił na Instagrama zdjęcie swojego tatuażu z napisem "T.S. 1989". W opisie zdjęcia Ric napisał:
Wszyscy mnie pytają: "Dlaczego twój pierwszy tatuaż nawiązuje do Taylor Swift?" albo mówią mi, że będę tego żałował. Opowiedzenie tych historii wymaga bardzo wiele odwagi. 2 lata temu miałem depresję, byłem samotny i ledwo wystarczało mi pieniędzy na jedzenie. Depresja przychodzi znikąd i nie możesz jej kontrolować ani zatrzymać. Próbowałem żyć życiem, którego wiedziałem, że nie mogę mieć. Bycie niezależnym, posiadanie pieniędzy na czynsz, na który nie było mnie stać i brak wsparcia od rodziców, bo jestem gejem. Więc tak, próbowałem popełnić samobójstwo. Nie ma dnia, bym nie był na siebie za to zły, ale wiem, że to uczyniło mnie silniejszym. Po tym, jak to się stało, wciąż miałem depresję, ale codziennie słuchałem albumu "1989". Nie wiem, jak to się stało, ale moja depresja zmieniła się w wybaczenie samemu sobie i w miłość do tego życia, którym żyłem. Taylor Swift i "1989" uratowali moje życie i jestem wdzięczny za to, że żyję. Dzielę się moją historią, bo chcę, byście wiedzieli, że będzie lepiej. Koniec końców musisz kochać siebie i życie, które masz. Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie tego. Obecnie moi rodzice mnie wspierają. A do wszystkich moich przyjaciół i rodzeństwa - dziękuję, że byliście ze mną. Jestem teraz najszczęśliwszym facetem na świecie. Moje życie jest wspaniałe, więc viva la vida i 1989. Dziękuję, Taylor.
Wtorek, 26.02.2019 Taylor Swift zaskoczyła parę panów na imprezie zaręczynowej
Czwartek, 25.10.2018 Zaręczyły się przed Hayley Kiyoko
Poniedziałek, 01.10.2018 Gejowskie zaręczyny na koncercie Christiny Aguilery
Środa, 05.01.2022 Matt z "Love Island" pokazał wybranka. Okazał się nim znany tiktoker
Środa, 15.04.2020 Ledwo się znali, a po spędzeniu razem kwarantanny... zostali parą