Ujawniony aktor, reżyser i pisarz Rupert Everett przy okazji promocji swojego nowego filmu o Oscarze Wilde opowiedział nieco o tym, jak to jest być gejem w Hollywood. Twórca przyznał, że w przeszłości duże wytwórnie filmowe odmawiały mu angażu w swoich produkcjach wyłącznie z powodu orientacji seksualnej aktora. "Myślę, że Hollywood jest... bardzo hetero, bardzo ekskluzywne i bardzo męskie. (...) Jeśli jesteś homo w Hollywood, to jesteś obywatelem drugiej kategorii".
Rupert Everett promuje swój nowy film - "The Happy Prince", w którym - oprócz wyreżyserowania go i napisania scenariusza - gra główną rolę. To opowieść o ostatnim etapie życia Oscara Wilde'a, po tym, jak pisarz wyszedł z więzienia, do którego trafił za kontakty homoseksualne.
W rozmowie z brytyjskim Związkiem Prasowym Everett oskarżył hollywoodzkie wytwórnie filmowe o traktowanie osób homoseksualnych jako "obywateli drugiej kategorii".
Aktor i reżyser twierdzi, że w przeszłości odmawiano mu ról w dużych produkcjach filmowych z powodu jego orientacji seksualnej. Sam nazwał Hollywood "klubem hetero chłopców".
Jak mówi Everett: "Były trzy albo cztery duże filmy, kiedy ja odnosiłem sukcesy, w których reżyserzy i inni aktorzy chcieli, żebym zagrał, ale wytwórnia całkowicie zablokowała mi możliwość pojawienia się w nich, wyłącznie dlatego, że jestem gejem. To się jak najbardziej zdarza. Ale jednocześnie to też wpłynęło na mój rozwój".
Twórca wierzy, że jego seksualność była napędem dla jego kreatywności: "Ta walka, do której toczenia byłem zmuszony, była w pewien sposób dobra. Myślę, że moja kariera pisarza nie miałaby miejsca, gdybym był heteroseksualny, aktywny, pracujący non-stop".
Everett przyznał, że znajduje analogie w swoim życiu do życia Oscara Wilde'a z powodu swoich doświadczeń jako aktora-geja w Hollywood: "Jasne, że nie zostałem wtrącony do więzienia, poddany ciężkim pracom i nie umarłem przez to, ale w trakcie mojej kariery jako homoseksualny aktor ciągle czułem się zagrożony".
Twórca zwrócił też uwagę na podobieństwa między doświadczeniem gejów i kobiet w branży filmowej: "Myślę, że Hollywood jest... bardzo hetero, bardzo ekskluzywne i bardzo męskie, albo może takie jest historycznie, więc trzeba się w to wpasować, żeby naprawdę czerpać z tego korzyści. To jest właśnie to, o co chodzi kobietom - jak bardzo muszą iść na kompromisy, tylko żeby się wpasować".
Na koniec Everett dodaje: "Jeśli jesteś homo w Hollywood, to jesteś obywatelem drugiej kategorii".
(ab)
Środa, 25.11.2020 Historia o Fabryce Snów, czyli jak "Hollywood" wyglądać powinno
Czwartek, 12.10.2017 Afera z Weinsteinem z wątkami LGBT
Piątek, 11.12.2015 "Mandarynka" na święta
Czwartek, 04.05.2017 Bomer: rodzice milczeli przez pół roku
Wtorek, 26.01.2016 Ian McKellen krytykuje Oscary za brak różnorodności
"miłość to miłość" ;D