"W mBanku nie zgadzamy się na nietolerancję i z przyjemnością wydamy taką oraz kolejne karty" - mówi nam rzecznik prasowy mBanku, Krzysztof Olszewski. W środę donosiliśmy o odrzuceniu wniosku jednej z klientek mBanku, która chciała tęczową kartę płatniczą. Bank nie tylko wniosek odrzucił, ale argumentował... naruszeniem regulaminu, podkreślając, że tęczowa karta jest "prowokacyjna i erotyczna".
W środę jedna z klientek mBanku opublikowała na stronie na Facebooku firmy wpis, w którym opisała sytuację, którą ją spotkała. Anna chciała skorzystać z opcji spersonalizowania karty płatniczej - wybrała tęczę. Jej wniosek spotkał się z odrzuceniem, ale Annę poruszył powód odmowy: okazało się, że tęcza łamie regulamin, mówiący o tym, że nie może to być np. tematyka "prowokacyjna i erotyczna, także z uwzględnieniem nagości (zarówno o charakterze artystycznym, jak i pornograficznym)".
Po nagłośnieniu sprawy, jak i zaangażowaniu wielu naszych czytelników i czytelniczek (za co Wam dziękujemy): mBank przeprosił."Niestety jeden z naszych pracowników błędnie zaklasyfikował symbol tęczy. Było to oczywiście nadużycie, za które bardzo przepraszamy" - mówi nam rzecznik prasowy banku, Krzysztof Olszewski i dodaje: "Obowiązujący w mBanku regulamin wydawania kart wskazuje, kiedy możemy odmówić wydania kart. W naszej ocenie – pomimo początkowego błędu naszego pracownika – znak tęczowej flagi nie jest znakiem o tematyce erotycznej czy prowokacyjnej lecz oznacza tożsamość seksualną. Dlatego nie wypełnia punktu 8.3 naszego regulamin".
Olszewski przypomina także, że mBank "realizuje standard", jakim jest art. 32 Konstytucji, czyli mówiący o tym, że "wszyscy są wobec prawa równi i nikt nie może być dyskryminowany. Z kolei ochronę przed dyskryminacją z powodu tożsamości seksualnej przewiduje szereg przepisów polskiego prawa, na przykład prawo pracy" - zaznacza.
Bank obiecuje, że każdy kolejny wniosek o spersonalizowanie karty będzie "skrupulatnie i obiektywnie" oceniany. "Co istotne, w mBanku nie zgadzamy się na nietolerancję i z przyjemnością wydamy taką oraz kolejne karty" - reasumuje rzecznik.
Nasza czytelniczka zwróciła też uwagę na jeden z komentarzy pracownika lub pracowniczki banku na Facebooku, który jeszcze przed oficjalnym oświadczeniem odpowiedział jej w następujący sposób.
Zarówno to, jak i cała sytuacja pokazuje, że warto nagłaśniać takie sprawy! A bankom i nie tylko zawsze zalecamy szkolenia i warsztaty antydyskryminacyjne.
(md)