Dolly Parton o równości małżeńskiej
Królowa country i nasza sojuszniczka od wielu lat, Dolly Parton, wezwała Australijczyków do poparcia równości małżeńskiej. "Hej, miłość to miłość, nie mamy nad nią kontroli... Uważam, że ludzie powinni mieć możliwość wstępowania w związki małżeńskie" - powiedziała artystka w telewizji śniadaniowej. I dodała żartobliwie: "Dlaczego oni nie mogą być tak nieszczęśliwi jak my, heteroseksualiści, w swoich małżeństwach"?
Pocztowe głosowanie w Australii ws. równości małżeńskiej trwa do 7 listopada. Pierwsze sondaże mówią, że zagłosowało już 62 proc. uprawnionych.
Do gwiazd, które namawiają mieszkańców i mieszkanki Australii do udziału w głosowaniu (na tak oczywiście) dołączyła Dolly Parton.
Artystka od dawna wspiera postulaty LGBT - kilka lat temu w swoim stylu wezwała do równości małżeńskiej, podkreślając, że geje i lesbijki mają prawo cierpieć tak samo jak ludzie heteroseksualni. Dolly "kocha i akceptuje" swoich tęczowych fanów "całkowicie", a na plotki o tym, że sama jest lesbijką, odpowiadała, że gdyby była "to na pewno od razu wyszłaby z szafy". Jej płyty zajmują też wysokie miejsca w rankingach najważniejszych dla lesbijek albumów, a ona sama często jest inspiracją dla drag queen.
Ostatnio Parton wystąpiła w najpopularniejszym programie śniadaniowym, ABC News Breakfast. Artystka wezwała Australijczyków do głosowania za równością małżeńską i ponownie przypomniała swój argument o... równości w nieszczęściu.
"Hej, miłość to miłość, nie mamy nad nią kontroli... Uważam, że ludzie powinni mieć możliwość wstępowania w związki małżeńskie" - mówiła Parton.
(md)
dobrze się czujesz? ta od Cobain`a mogłaby jej córką być ;-)
Nie. To nie jest Courtney Love.