Głosowanie w ONZ
Dlaczego USA, obok m.in. Egiptu, Bangladeszu, Chin, czy Indii, zagłosowały przeciw rezolucji ONZ potępiającej karę śmierci, w tym za homoseksualność? Amerykańscy dyplomaci się tłumaczą, ale... oburzenie i niesmak pozostają.
W zeszły piątek Rada Praw Człowieka przy Organizacji Narodów Zjednoczonych przegłosowała dokument, potępiający użycie kary śmierci m.in. w kontekście dyskryminacji poszczególnych grup, w tym z powodów religijnych, a także homoseksualności. Potępiono też karanie nią dzieci, osób z zaburzeniami psychicznymi, czy kobiet w ciąży.
Dokument był inicjatywą kilku krajów z różnych części globu, w tym np. Belgii, Kostaryki, Francji, Meksyku, czy Mołdawii. Przyjęto go głosami 27 do 13. 7 krajów wstrzymało się od głosowania. Na początku tygodnia okazało się, że wśród krajów, które zagłosowały przeciwko rezolucji były... USA. Ruch ten potępiła m.in. amerykańska organizacja Human Rights Campaign, zwracając uwagę, że dyplomaci tym samym zagłosowali za karaniem śmiercią za kontakty homoseksualne.
Co na to amerykańscy dyplomaci? Tłumaczą się, że nie głosowali za karą śmierci, ale przeciwko rezolucji. Zwraca się uwagę, że ze względu na fakt, iż są w USA stany, gdzie kara śmierci jest możliwa - kraj nie mógł poprzeć takiego dokumentu. Ambasadorka USA przy ONZ, Nikki Haley, napisała na Twitterze, że "zawsze walczyliśmy o sprawiedliwość dla społeczności LGBTQ".
W chwili obecnej za kontakty homoseksualne karze się śmiercią w kilku krajach: Iranie, Arabii Saudyjskiej, Sudanie, Jemenie i niektórych regionach Somalii i Nigerii. Dodatkowo stosuje się ją także w opanowanych przez ISIS regionach Syrii i Iraku. W kilku krajach jest ona prawnie możliwa, ale od dawna się nie stosuje, np. w Mauretanii, czy Katarze.
(md)
Głupoty piszesz. Krytyka pisowskiego rządu nie jest atakiem na Polskę i Polaków, a krytyka Trumpa nie jest antyamerykańska.
redakcja prowadzi dalej antytrumpową i antyamerykańską propagandę, ale to jest prostu mylenie ludzi na poziomie wiadomości TVP. gratulację za chwytliwy nagłówek