Akcja na Twitterze po jednym zdaniu
Jakiś czasem temu jeden z użytkowników na Twitterze napisał: "Kultura gejowska to być nastolatkiem, kiedy ma się 30 lat, bo okres dojrzewania nie należał do Ciebie". Od tego zaczęła się viralowa akcja w mediach społecznościowych - określanie czym jest "kultura gejów i lesbijek" wg samej społeczności. I okazuje się, że prawda jest słodko-gorzka.
Wszystko zaczęło się od tego, że użytkownik Introvert Gay napisał:Użytkownicy i użytkowniczki Twittera zareagowali natychmiast. Jak to jest być LGBT w opresyjnym świecie?Jedni uznali refleksję powyżej za przesadę, inni - za świętą prawdę. Nastolatki muszą się ukrywać przed rodzicami i znajomymi, borykają się z homofobią i prześladowaniami w szkole. To nie jest łatwy czas, w szczególności jeżeli żyjesz w małej miejscowości. Wszyscy mówią o związkach, o swoich doświadczeniach, pierwszych zbliżeniach, a My? Albo milczymy albo udajemy. Jakie inne opinie krążą w sieci? Że kultura gejowska to wybieranie postaci kobiecych w grach komputerowych, że wiemy co kryje się za pytaniem "Mogę cię o coś zapytać?", to oglądanie seriali LGBT+ na Netflixie i tłumaczenie się, że to w ramach pracy domowej, to ciągłe odrzucenie, bo "nie jestem gotowy na związek" i patrzenie jak status związku na Facebooku po tygodniu zmienia się na "w związku z...", to publikowanie zdjęć mężczyzn z komunikacji miejskiej...Ale to również bycie niezapraszanym na babskie wieczorki, bo jesteś facetem i na męskie spotkania, bo nie jesteś wystarczająco facetem, to nazywanie przez rodziców twojego chłopaka "przyjacielem", to nienawiść do swojego ciała i bodyshamingu, to sytuacja, kiedy każdy heteryk myśli, że na niego lecisz, to ciągłe kasowanie i usuwanie Grindra, to ciężka praca, by jak najszybciej się usamodzielnić na wypadek, gdyby twoja rodzina wyrzuciła cię z domu, to narzekanie na innych gejów, którzy lecą na wymuskane ciała, podczas gdy sam lecisz na facetów z idealnymi ciałami, czy to znajomość układu choreograficznego do "Bad Romance" Lady Gagi.Jak widać spektrum tego, czym jest owa "kultura gejowska" jest szerokie: od trudnych i ciężkich doświadczeń, przez odrzucenie i funkcjonowanie w heteronormie, po działania w ramach kultury popularnej. Jak widać bycie gejem nie jest takie proste. Temat podchwyciły również środowiska lesbijskie oraz transpłciowe - np. kultura trans to robienie dziewczęcych rzeczy późno w nocy, bo już nigdy nie będzie się dziewczyną, tylko kobietą. Introvert Gay napisał tekst dla portalu Medium o tym, o co właściwie chodzi. Miał na myśli to, że de facto pierwsze lata po tym, jak zdajesz sobie sprawę, że jesteś gejem, że jesteś inny, to lata stracone dla innych. Każdy z nas starał się swój homoseksualizm przemilczeć, wyprzeć, udać, że go nie ma. Dlaczego? Bo wszechobecna heteroseksualność, obecna w domu, w szkole, kościele itd., mówi nam, jak powinno być i czym jest normalność. Osoby LGBT zdają sobie sprawę ze swojej normalności po jakimś czasie - po samoakceptacji, ujawnieniu się, uświadomieniu sobie sprawy z tego, że wszystko z nami jest w porządku. Dlatego autor viralu napisał, że lata nastoletnie nie były jego, bo spełniał on wymagania wszystkich innych, żył tak, jak inni chcieli. Dopiero w okolicach trzydziestki zaczął w pełni być sobą i czerpać z tego radość. Drugą stroną medalu jest to, że te komentarze odnośnie rzeczywistości pokazują, jak jest naprawdę. Pokazują brak akceptacji i homofobię, z którą osoby nieheteronormatywne muszą się mierzyć każdego dnia. A czym dla Was jest "kultura LGBT"? (ar)
Zgadza się... Niby nowoczesne, tolerancyjne, liberalne a jakoś rzadziej *Cię* widują, mniej mają dla *Ciebie* czasu, zaczynasz czuć, że oficjalnie jest tak samo, ale jednak inaczej. Dziwnym trafem, po coming oucie, umarła przez zaniedbanie moja wieloletnia przyjaźń, ponieważ "moja przyjaciółka" po prostu zaczęła mnie unikać, nie przychodziła do mnie do domu, jeśli miałyśmy być tylko we dwie, jeśli przychodziła - nic u mnie nie jadła (cyt. Cejrowskiego - "zahifione"?), nie zostawała gdy wychodziły ost. osoby z towarzystwa, przestała mi się zwierzać, przestała dzwonić sama z siebie (przez ost, pół roku tylko ja podtrzymywałam kontakt) a kiedy przestałam, to okazało się, że ostatnim naszym sms-em, są życzenia świąteczne. Dla kontrastu - gdy byłyśmy nastolatkami, spałyśmy w jednym łóżku (i nie, nie dobierałam się do niej ;P), lubiłyśmy razem gotować i mogłyśmy we dwie, bawić się najlepiej na świecie. Tak, to były cudowne czasy, kiedy się jeszcze wierzyło, iż ma się przyjaciół.