W tej bajce nie ma miejsca na sztampę
Czas na byka, a raczej byczka - i to w dodatku Fernando. Wszyscy kojarzą bajkę o młodym byku, który zamiast walki i zgrywania niebezpiecznego, woli wąchać kwiatki i wylegiwać się pod drzewkiem. A wszystko na podstawie książki z 1936 roku. Zerwanie z heteronormą na całego.
Już jakiś czas temu pojawiły się pierwsze zwiastuny nowej bajki
20th Century Fox pt. "Fernando". To bajka o niezwykłym byczku.
Młody Fernando jest niepodobny do innych byków - zamiast walczyć, woli bowiem leżeć pod drzewem i wąchać kwiatki. Pewnego dnia pięciu mężczyzn poszukuje najwaleczniejszego i najodważniejszego byka, który weźmie udział w walkach w Madrycie. Za sprawą pomyłki ich wybór pada na Fernanda, który musi stawić czoła losowi...Dlaczego mówi się, że Fernando może być queerowy? Ponieważ jest inny niż wszystkie inne byki. Musi stawić czoła standardom i wymaganiom świata - jako byk obowiązuje go pewien szablon zachowań, nakazy i zakazy... Brzmi znajomo? No właśnie.
"Fernando" to nowa wersja "Byczka Fernando" z 1938 roku, adaptacji bajki dla dzieci Munro Leafa z 1936 roku. Młody byk, imieniem Fernando, całe dnie spędza na wzgórzu, by w cieniu drzewa delektować się zapachem kwiatów. W czasie, gdy jego bracia ćwiczą, chcąc uczestniczyć w corridzie, Fernando oddaje się urokom natury. Podczas odwiedzin organizatorów corridy, zostaje uznany za najgroźniejszego byka. Tajemnicą jego zachowania była jednak... pszczoła, która użądliła nieszczęsnego amatora kwiatów. Fernando zostaje zabrany na corridę, odbywającą się w Madrycie.
Leaf wziął na warsztat zwierzę, które w kulturze przedstawiana jest jako agresywne, prężne i silne. W kulturze latynoskiej to paralela do męskości. A tu mamy przedstawienie alternatywnej osobowości byka, który nie chce być jak inni.
Pełnometrażowa bajka "Fernando" będzie w polskich kinach od 5 stycznia. Wśród gwiazd - John Cena, Kate McKinnon, David Tennant czy Bobby Cannavale.
(ar)