Simon Dunn, australijski bobsleista, stał się sensacją – wypłynęły jego nagie zdjęcia. Teraz cały internet może podziwiać go w stroju Adama. Jednak sprawa jest poważna, bo nie jest on pierwszym, którego zdjęcia, wbrew woli, zostały upublicznione. 29-letni sportowiec napisał w mediach społecznościowych: „Nie wstydzę się tych zdjęć, bo nie wstydzę się siebie, choć jest to trochę krępujące. Muszę przeprosić moją rodzinę, przede wszystkim mamę. Okazuje się, że wcale nie jestem takim wzorem dla innych jak uważałem, wielki zawód”.
Kim jest Simon Dunn? Sportowiec, bobsleista, jedyny ujawniony gej w świecie bobsleju. Słynie z tego, że w mediach społecznościowych zamieszcza dużo roznegliżowanych zdjęć, bywa modelem bielizny, współpracuje z wieloma agencjami. Z takim ciałem – nie ma co się dziwić.
Pisuje dla portalu GuysLikeU. I tam też umieścił wpis na temat upubliczniania nagich zdjęć innych wbrew ich woli. Argument „Mógł takich nie robić” jest nieakuratny i dość irracjonalny. Kto takich zdjęć nie robił, niech pierwszy rzuci kamień.
Kiedy jego nagie zdjęcia zaczęły krążyć w internecie, 29-latek napisał w mediach społecznościowych: „Nie wstydzę się tych zdjęć (...) choć jest to trochę krępujące. Muszę przeprosić moją rodzinę, przede wszystkim mamę. Okazuje się, że wcale nie jestem takim wzorem dla innych jak uważałem, wielki zawód. Jestem tylko człowiekiem i jak większość facetów nie myślałem odpowiednio… Ale chcę iść dalej, wyciągnąć wnioski i dalej być głosem LGBT w świecie sportu” – dodaje. Poprosił swoich fanów, by, gdy spotkają jego nagie zdjęcia w sieci, zgłosili je jako naruszenie.
Paradoksalnie, w sierpniu zeszłego roku napisał, że właśnie obawia się, że ktoś może wpaść w posiadanie jego nagich zdjęć. Ale z drugiej strony – przyznał się, że nie raz takie zdjęcia wysyłał do innych mężczyzn, co oczywiście działo się jeszcze przed tym, jak stał się rozpoznawalny.
Gdzie leży granica pomiędzy tym, co prywatne, a tym, co publiczne w przypadku celebrytów gejowskiego światka? Jesteśmy przyzwyczajeni do golizny, nagości, homoerotycznych zdjęć, czasem nawet pornograficznych. Ale czy to już nie za dużo?
Od pewnego czasu serwisy gejowskie prześcigają się w publikacji nagich zdjęć, które „wyciekły”. Najczęściej nie zastanawiamy się, czy nie naruszamy tym czyjejś prywatności – po prostu klikamy, to dopełnia obrazu osoby, którą lubimy, podziwiamy itd. Tak stało się w przypadku Orlando Blooma, który nie zauważył, że ktoś robi mu zdjęcia podczas wspólnych wakacji z Katy Perry, Jussie Smolletta, Nathaniela Buzolica, Justina Biebera czy Lewisa Bloora. Mało tego, amerykańskie media coraz częściej piszą o zjawisku „porn revenge”, co jest zemstą na byłych facetach/dziewczynach. Polega na upublicznianiu w sieci nagich zdjęć, filmików kręconych podczas seksu itd. Taki cios poniżej pasa.
Może następnym razem, kiedy będziemy podziwiać czyjeś naturalne piękno w sieci, które pojawiło się tam spontanicznie i wbrew czyjejś woli, pomyślmy, jak byśmy się czuli, gdyby cała społeczność internetowa mogła zobaczyć nas absolutnie nago. Bo nie każdy został obdarowany genem ekshibicjonisty. Pomyślmy czasem.
(ar)
Wtorek, 18.12.2018 Zdjęcie Antoniego z "Queer Eye" nieodpowiednie dla Instagrama
Piątek, 13.01.2023 Hejt nasz powszedni: polaryzacja społeczna niszczy demokrację i prawa człowieka
Środa, 02.11.2022 Kit Connor zmuszony przez fanów do coming outu. "Toksyczne" zachowanie widzów serialu "Heartstopper"?
Poniedziałek, 13.06.2022 Kontrowersje wokół coming outu Rebel Wilson - dostała dwa dni na ujawnienie swojego związku
Czwartek, 10.02.2022 TikTok oficjalnie podnosi standard bezpieczeństwa LGBTQ+: zakaz dyskryminacji osób transpłciowych