Luke Evans wyszedł z szafy w 2002 roku. To był odważny krok. Po wielu latach aktor mówi, że bycie gejem nie zaszkodziło jego karierze. A jeśli by jednak zaszkodziło – zrezygnowałby z wielkiej kariery. Według walijskiego aktora to kwestia godności i oddzielenia życia prywatnego od zawodowego.
Aktor, który ostatnio zagrał w „kontrowersyjnej” i nowej wersji „Pięknej i Bestii”, nie często komentuje plotki na temat swojego życia prywatnego, jak i nie dyskutuje publicznie o swojej seksualności. „To kwestia godności, by nie mieszać życia prywatnego i zawodowego” – mówi dla magazynu „The Jackal”. Poza tym chce chronić swoich bliskich.
Dziennikarz zapytał go, czy bycie gejem w Hollywood to wyzwanie? Aktor odpowiedział:
„Ciężko odpowiedzieć na takie pytanie. Nie wiem, jak to „Hollywood” myśli. Nie myślę o tym. Jeśli czułbym, że nie dostaję ról tylko dlatego, że jestem gejem, nie chciałbym być w tym świecie, pewnie bym to zostawił” – dodaje.
Bo, przypominając jego słowa z wywiadu, którego udzielił „The Advocate”, a w którym się ujawnił: „Nie mam powodu, by ukrywać swoją seksualność. Wszyscy wiedzą, że jestem gejem, nigdy tego nawet nie próbowałem ukrywać”.
Zarzuca się Luke’owi, że z czasem zapomniał o swoich słowach i wyrzekał się swojej homoseksualności. Czy to prawda? Ciężko powiedzieć. Kiedy wychodził z szafy grywał głównie na West Endzie, a kiedy zaczęła się wielka filmowa kariera, próbował jednak zachować swoją prywatność i nie dyskutować na te tematy w mediach.
Spotykał się z „kimś”, widywał się z „kimś”… Wielu nie może mu wybaczyć tego kroku w tył. Teraz się z tego tłumaczy. Nie chciał być utożsamiany tylko jako aktor-gej. Chciał być aktorem, którego ludzie będą cenić za talent i osiągnięcia. A jego życie prywatne nie powinno nikogo interesować.
Mało tego, że Luke Evans znów pojawia się w prasie w kontekście jego orientacji seksualnej, o której – znów – mówi, serwisy plotkarskie donoszą, że być może znów się spotyka z modelem Jonem Kortajareną. Podobno panowie rozstali się w zeszłym roku, w październiku, i wróży się ich wielkie zejście się z powrotem.
Jon opublikował zdjęcie z Budapesztu, gdzie Luke kręci swój nowy film, oraz umieścił laurkę dla niego, kiedy ten parę dni temu miał urodziny. Zdjęcie, o którym mowa zostało usunięte, a w podpisie napisał, że brakuje mu kogoś bardzo. Fani są pewni, że chodzi o Jona.
(ar)
Piątek, 03.03.2017 Disney dumny z gejowskiego wątku w "Pięknej i bestii"
Wtorek, 14.10.2014 Dracula wychodzi z szafy? (Ponownie)
Piątek, 22.09.2017 Kino na literę B klasy deluxe
Czwartek, 21.09.2017 Postacie biseksualne w kinie. Zestawienie
Poniedziałek, 29.05.2017 Wciąż jest nas za mało w Hollywood