Ślub za granicą to "tchórzostwo"? "Po tym co zrobiłem, po tych wszystkich staraniach o związki partnerskie w Polsce... Gdybym teraz wyjechał i zawarł związek za granicą to czułbym, że skapitulowałem" - mówi nam Robert Biedroń o swojej wypowiedzi w "Skandalistach". Nie milkną echa po sobotniej rozmowie prezydenta Słupska z Agnieszką Gozdyrą.
Nie milkną komentarze po udziale Roberta Biedronia w programie stacji Polsat News, "Skandaliści".
Prezydent Słupska zasugerował, że jeden z wpływowych polityków jest... gejem. "Wszystko byłoby ok, gdyby oni zajęli się głaskaniem kota i nie wtrącali się w życie innych, ale niestety głaszcząc kota zaglądają pod kołdrę innych i próbują tam majstrować" - dodał Biedroń. Ożywiona dyskusja na temat outingu trwa także i u nas na portalu.
Uwadze naszych czytelników i czytelniczek nie umknął także inny fragment rozmowy. "Nie wyjadę za granicę, żeby wziąć ślub. Mam swoją godność. Jestem Polakiem, kocham Polskę, jestem patriotą, jestem narodowcem. Śpiewam Rotę, śpiewam polski hymn, noszę polski paszport i dowód osobisty. I chcę ślub wziąć w Polsce. A nie za granicą, jak jakiś tchórz" - powiedział Robert Biedroń.
"Po tym co zrobiłem, po tych wszystkich staraniach o związki partnerskie w Polsce... Gdybym teraz wyjechał i zawarł związek za granicą to czułbym, że skapitulowałem" - tłumaczy nam swoją wypowiedź w "Skandalistach" polityk.
A my przypominamy, że w zeszłym roku
kilka par nie tylko zdecydowało się na ślub za granicą, ale też na pokazanie twarzy i opowiedzenie nam o swoich doświadczeniach. Jeżeli planujecie ślub lub związek partnerski i chcecie, żebyśmy o tym napisali -
dajcie nam znać!(md)
Człowiek staje na rzęsach, nie piszę tylko o Panu Robercie, a i tak giewno z tego. Zszargane nerwy, zszargany czas i rozczarowanie.
Niech się Pan trzyma, Panie Robercie.
Jak napisał Linbix: "W PL jeszcze będzie normalnie"
Czy za Twojego, Waszego, naszego życia?
Nie wiem.
Ale musi być.
Biedroń od kilku lat nie robi nic na rzecz LGBT. Już od dawna nie jest działaczem. Z niewiadomych przyczyn dla mediów wciąż jednak jest numerem 1 jeśli chodzi o polskich aktywistów, mimo, że nie robi NIC.
No i to nieprawda, że jest jedyną rozpoznawalną osobą homo w Polsce. Niestety właśnie dlatego, że to on jest najczęściej zapraszany przez media do wszelkich wywiadów i publicznych debat, ci, którzy są DZIŚ realnymi działaczami, którzy faktycznie coś robią dla środowiska, są całkowicie nierozpoznawalni.
a tu proszę-jest gej, który jest stonowany, profesjonalny i w dodatku na publicznym wakacie-ale przyznaje się do postaw patriotycznych!!! Nie może być!! dużo to mówi o społeczności LGBT i Społeczeństwie...
może problem w tym, że ludzie wolą emigrować, bo nie są dumni z tego, co robią... tym bardziej wkurza to i prawicowców i sojuszników LGBT...