Polecenie z Prokuratury Krajowej?
Radny Prawa i Sprawiedliwości, Mirosław Gębski, który rok temu został skazany za wykrzykiwanie gróźb wobec uczestników i uczestniczek Dnia Milczenia w Kielcach w 2010 roku, może zostać uniewinniony? Tak chce prokuratura, która... zmieniła zdanie - donosi kielecka "Gazeta Wyborcza".
16 maja 2010 roku pierwszy raz w historii Kielc odbył się Dzień Milczenia - marsz przeciwko homofobii. Kilkanaście osób przeszło ulicami miasta. Trzy razy większa grupa narodowców próbowała przeszkodzić młodym ludziom - wykrzykując m.in. hasła takie jak: "Normalna rodzina, chłopak i dziewczyna", "Lesby, geje, cała Polska z was się śmieje", "Dobry gej - martwy gej" czy "Jak złapiemy - połamiemy". Wśród narodowców zauważono radnego Prawa i Sprawiedliwości - Mirosława Gębskiego, który twierdził, że na demonstracji "znalazł się przypadkiem".
Kielecki oddział Kampanii Przeciw Homofobii, organizator marszu, postanowił złożyć zawiadomienie o przestępstwie.
W 2013 roku Sąd Rejonowy w Kielcach skazał Gębskiego na 4,5 tys. grzywny za skandowanie gróźb wobec uczestników manifestacji. Oświadczenie w obronie radnego podpisało ponad 30 senatorów Prawa i Sprawiedliwości, którzy uznali wyrok za "uwłaczający demokracji". Polityk odwołał się do Sądu Okręgowego w Kielcach, który w 2014 roku uchylił skazujący go wyrok i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Sąd Rejonowy ponownie nie miał wątpliwości i w maju zeszłego roku padł dokładnie taki sam wyrok jak w 2013 roku. Gębski się odwołał.
Tym razem jednak za radnym wstawiła się prokuratura, która nie złożyła też apelacji do majowego wyroku - donosi kielecka "Gazeta Wyborcza". Co więcej - chce teraz uchylenia wyroku.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej, Daniel Prokopowicz, mówi gazecie, że wynika to z "analizy pisemnego uzasadnienia. Gdy wyrok uznawaliśmy za słuszny, opieraliśmy się na ustnym uzasadnieniu i dostępnym materiale dowodowym" i podkreśla, że sąd pierwszej instancji nie przeprowadził m.in. wszystkich dowodów. Dodaje także, że... "prokurator, który występował na wokandzie, był związany poleceniem służbowym w tym zakresie" - czyli, że ma przyłączyć się do wniosków obrony.
(md)
Za kraty z nim i to już
tacy z posłów prawa i sprawiedliwości chrześcijanie, że nie mają problemu obrażaniem innych ludzi. i jaka tu "sprawiedliwość", skoro sprawiedliwość leży tylko po stronie posłów odpowiednich opcji?