Przychylne Brexitowi brytyjskie media krytykują sędziów Wysokiego Trybunału, którzy orzekli, że rząd nie może rozpocząć negocjacji brexitowych bez zgody parlamentu. Padają ostre słowa o "wrogach narodu", a "The Daily Mail" wypomina jednemu z sędziów... homoseksualność.
W czerwcu ponad 50 proc. Brytyjczyków zagłosowało za wyjściem z Unii Europejskiej. Brexit nie będzie jednak prosty - w tym tygodniu
Wysoki Trybunał konstytucyjny orzekł, że rząd Theresy May nie może rozpocząć procesu wyjścia z UE bez zgody parlamentu. Oznacza to nie tylko głosowanie w Izbie Gmin i Lordów nad ustawą, dotyczącą Brexitu, ale przede wszystkim nad jej kształtem - tym samym parlament może naciskać na rząd w temacie ewentualnych ustępstw wobec Unii Europejskiej.
Przychylne Brexitowi media, przede wszystkim tabloidowe, nie pozostawiają dziś na sędziach suchej nitki: padają ostre słowa o "wrogach narodu", "brexitowej zdradzie", prześwietlanie przeszłości, a nawet...
wypominanie homoseksualności i sportowej przeszłości. Chodzi o sir Terence'a Ethertona, sędziego z 40-letnim doświadczeniem i jednego z najważniejszych w Anglii. W 1980 roku Etherton, jako szermierz, zakwalifikował się na igrzyska olimpijskie w Moskwie, które ostatecznie zbojkotował w związku z radziecką inwazją na Afganistan. W 2006 roku sędzia zawarł związek partnerski z Andrew Stone'm, w 2014 roku panowie przekształcili je w małżeństwo.
Gdy Etherton został Lordem sędzią sądu apelacyjnego, podkreślał, że on sam jest przykładem tego, że "różnorodność nie jest przeszkodą w osiąganiu sukcesów w sądownictwie".
Po fali krytyki, która spadła na "The Daily Mail" za opisanie sędziego jako "byłego mistrza szermierki i geja", dziennik zmienił swój nagłówek na stronie internetowej.
(red)