logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
19.11.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
76
5
35

Jak wyjść z ukrycia?

My też tu jesteśmy!

Dodano: 11.10.2016, Aktualizacja: 11.10.2016

11 października obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wychodzenia z Ukrycia (Coming Out Day). Jak wyjść z ukrycia? O czym pamiętać i dlaczego warto coming out mieć za sobą? Przypominamy i zachęcamy Was do dzielenia się własnymi opowieściami i doświadczeniami związanymi z coming outem.

Dzień Wychodzenia z Ukrycia został ustanowiony 1988 roku: na cześć marszu ludzi LGBT w Waszyngtonie, który odbył się rok wcześniej i zgromadził 500 tys. osób. W Polsce na większą skalę zaczęto obchodzić Coming Out Day w 2009 roku.

JAK WYJŚĆ Z UKRYCIA?

1. Edukuj się, czytaj

Poczytaj o tym, jak z ukrycia wyszli inni, jakie mają przemyślenia i jak ich otoczenie reagowało. Coming out często łączy się z odpowiadaniem na mnóstwo pytań - dlatego warto wcześniej się przygotować, nawet na trudne pytania. Wytłumacz Twoim najbliższym, że homoseksualność nie jest chorobą (Światowa Organizacja Zdrowia w 1990 roku usunęła homoseksualność z klasyfikacji chorób i z tej okazji co roku 17 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciwko Homo- i Transfobii), że jest normalną odmianą seksualności człowieka i częścią natury. To, że jest się gejem, lesbijką, biseksualistą lub osobą transpłciową nie oznacza, że będzie się nieszczęśliwym i nie będzie miało się rodziny - Polska pozostaje w tyle Europy pod tym względem (małżeństwa, związki partnerskie i adopcja są możliwe w większości zachodnich krajów). Homoseksualność nie szkodzi - szkodzi homofobia, która istnieje w społeczeństwie, dlatego:

2. Wsparcie jest ważne

Jeżeli Twoi bliscy Cię akceptują zabiegaj, by w codziennym życiu i oni edukowali, pokazywali, że bycie LGBT to nic złego i strasznego, że Cię wspierają, solidaryzują się z Tobą, nie wstydzą się Ciebie oraz reagują na homo- i transfobię wokół. Istotne są także ich decyzje i wybory polityczne - wspierajmy tych, którzy nie będą zagrożeniem dla naszego szczęścia, ale przede wszystkim - zdrowia.

3. Wybierz dobry czas, miejsce, ale przede wszystkim ludzi

Nie każdy coming out jest możliwy, dlatego jeżeli czujesz, że Twój czas jeszcze nie nadszedł, a otoczenie nie jest gotowe, poczekaj aż uniezależnisz się, przede wszystkim finansowo. Na początku ostrożnie dobieraj ludzi, przed którymi się ujawniasz, stawiaj na bliskich przyjaciół, o których wiesz, że Cię zakceptują i którym ufasz. Niech to będzie na początek jedna osoba, nie musisz od razu ujawniać się przed całym światem.

4. Zwróć uwagę na język

Posługuj się jasnym i prostym językiem, mów spokojnie, niech Twoi rozmówcy czują, że sam/sama siebie akceptujesz i jesteś szczęśliwą osobą. Emocje trudno trzymać na wodzy, ale spróbuj postawić na te pozytywne.

5. Pomyśl o pozytywach

Prawdopodobnie okaże się, że coming out wcale nie jest taki straszny, a ulga, którą poczujesz jest bezcenna. Potem już będzie tylko lepiej!

Więcej szczegółowych informacji i rad o tym, jak wychodzić z ukrycia znajdziecie na stronie wychodzimyzukrycia.net, którą gorąco polecamy.

Z okazji Dnia Wychodzenia z Ukrycia - wszystkim ujawnionym gratulujemy, a nieujawnionym życzymy dużo uśmiechu, pozytywnej energii i odwagi! I zachęcamy do dzielenia się własnymi opowieściami, doświadczeniami związanymi z coming outem i zdjęciami! Zwłaszcza dziś, gdy w Sejmie, w nasze święto, będzie występował Paul Cameron.
Redakcja Queer.pl Autor: Redakcja Queer.pl Pierwszy polski portal ludzi LGBT Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT, założony w 1996 roku.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (35)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Linbix (21) Poznań 11.10.2016 23:21
Też się chętnie wypowiem :)

Od mojego coming outu mineły 2 lata i kilka miesięcy.Pomimo że na samym początku było bardzo ciężko bo rodzice wpadli w olbrzymi szok i mieliśmy sporo cichych dni to jednak nie żałuję.Bowiem dokonał się niewyobrażalnie wielki postęp w ich postawie i dzisiaj jestem w miejscu,do którego myślałem że nigdy nie dojdę.Nawet w sferze najskrytszych marzeń.Mama ma łatwiej niż tata ale oboje zrobili kawał pracy aby się oswoić z tym kim jestem.Ciągle ich edukuję jeszcze by ich świadomość i wiedza były jak największe.

I pomyśleć że kiedyś usłyszałem ,,Co najwyżej będę to tolerować,ale o akceptacji zapomnij.A ze strony ojca nawet na tolerancję nie masz co liczyć ''

WARTO DOKONAĆ COMMING OUTU :)
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
InCuRsIo (18) Mirsk 11.10.2016 17:08
Mój coming out był podzielony na trzy części : pierwszy przyjaciołom ,drugi tacie a trzeci mamie . Przy pierwszym wszystko wyglądało tak że mieliśmy zorganizowane ognisko u jednej z kumpeli i podczas jego trwania wyznałem im prawdę . Na szczęście mam tak kochanych i godnych zaufania przyjaciół że zaakceptowali to ( prawdę mówiąc to tylko się o tym dowiedzieli bo jak mówili co bym nie zrobił czy kim bym nie był oni i tak zawsze będą ze mną :P ) Co prawda byłem wtedy po kilku piwach ale przy pierwszym razie jakieś wsparcie jest potrzebne :D Przy drugim coming out-cie skierowanym do taty wyglądało to tak że podszedłem do niego kiedy czyścił kosiarkę i powiedziałem : Tato jestem gejem . na co on odparł - nie rób mnie w bambuko nie żartuj sobie . Wtedy odparłem że nie żartuje i usłyszałem coś co zapadnie mi w pamięci do końca życia . Powiedział mi wtedy że jestem jego synem bez względu na wszystko i tak już zostanie i nic się nie zmieni i zawsze będzie mnie tak samo mocno kochał . Od tamtej pory uporczywie pyta się czy przypadkiem kogoś nie poznałem :V Mamie powiedziałem podczas spaceru na który ją wyciągnąłem . Usiedliśmy na ławce w parku i jej o tym powiedziałem już na spokojnie. Przyjęła tą wiadomość bardzo dobrze . Dorzuciła tylko że szkoda że nie jestem bi bo chciała by mieć wnuki :P
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
WeSo (?) 11.10.2016 15:24
Jestem w połowie drogi do tego by być już zupełnie wolnym. Bo ujawnienie się, to właśnie wolność. Wolność zachowania, wolność rozmowy, wolność emocji i wolność bliskich więzi.
Wychowałem się w miejscu, gdzie powinno się być prawdziwym facetem, takim jak mój ojciec, dziadek, ale przede wszystkim jak znajomi z osiedla, ze szkoły. Mój ojciec to facet z krwi i kości, porządny, zdecydowany, silny, pracowity i uczciwy, ale z drugiej strony zachowawczy, surowy, nie wyrażający większych uczuć i emocji. O uczuciach w rodzinie nigdy się nie mówiło, nigdy nie okazywaliśmy słabości, nigdy nie słyszałem od rodziców, że mnie kochają, że są smutni, dumni, zawiedzeni, czy po prostu szczęśliwi. To utrudnia sprawę, nie łatwo jest poruszyć temat, do którego żadne z nas nie wie jak podejść, bo u nas po prostu nie używa się wielkich, poważnych słów. Nigdy nie kłócimy się też o sprawy ważne, od których wiele zależy, zawsze są to błahostki życia codziennego. Mimo to, jest też coś co ułatwia mi sprawę. Rodzina u mnie jest pewnikiem, jest wsparciem, jest czymś co będzie zawsze i mimo, że o tym nie mówimy na co dzień, to właśnie na rodzinę mogę liczyć w każdej sytuacji i nie wyobrażam sobie, żeby moja orientacja mogła coś w tej kwestii zmienić.
Dowiedziały się już osoby z rodziny oraz przyjaciół hetero, co do których reakcji nie miałem wątpliwości, jednak rodzice i babcia dalej czekają i.... jest ciężko się przełamać. Pomimo (a może własnie przez to) tego, ze jestem dużym wysportowanym facetem bez pierwiastka kobiecego, nie ujawniłem się wprost przed żadnym mężczyzną i takie ujawnienie wydaje mi się najcięższe.
Wszystko się jednak zmienia bardzo szybko i teraz dążę do sytuacji, których kiedyś starałem się za wszelką cenę unikać. Sam poruszam tematy tolerancji, nie okłamuję już nikogo mówiąc o dziewczynach, mówię wprost, że się nigdy nie ożenię. Jestem coraz bardziej sobą i coraz lepiej mi z tym.
I pomimo tego, ze od kilku lat nie mieszkam już z rodziną, to ich akceptacja jest na tyle ważna, że tylko czekam na odpowiedni moment.
Sam do siebie mam tez pretensje, bo wiem jak ważne jest to, żeby być ujawnionym. Gdybym był ujawniony, to zmieniłbym myślenie pewnie garstki osób, ale z takich garstek składa się społeczeństwo, które mogłoby być dużo bardziej tolerancyjne. Gdyby tylko nie nasz cholerny strach, gdyby nie próba bycia prawdziwym facetem, gdyby nie ta szkoła i to osiedle, gdybyśmy się tego pozbyli, to wszystkim nam żyłoby się dużo łatwiej i szczęśliwiej.
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
SamaCisza (29) Warszawa 11.10.2016 15:03
Mój coming out nastąpił po wygranej w konkursie Miss Trans w 2013 roku. Dostałam zaproszenie do udziału w programie tzw. telewizji śniadaniowej. Po rozmowie z grupką znajomych postanowiłam przyjąć zaproszenie i tego samego dnia z duszą na ramieniu powiedziałam mamie o moich planach związanych z korektą i płci, oraz o imieniu jakie chciałam przyjąć. Na swoim ówczesnym koncie fb wyjaśniłam znajomym, że w najbliższym czasie mogę się pojawić w telewizji i mogą być zaskoczeni tym co zobaczą, oraz że liczę na ich wsparcie. Kilka dni później wystąpiłam i zaczęłam oficjalnie żyć jako kobieta. Wielu znajomych się od mnie odwróciło, wielu zostało z rodziną mam urywany kontakt... Jednak spokój ducha, że w końcu otwarcie żyje w zgodzie z sobą jest nieoceniony.
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 2
Przemek :S (?) 11.10.2016 13:58
Mam 16 lat,niedawno zrobiłem coming out w dość specyficzny sposób...Miałem wyjść z psem i nie wiem co mnie natchnęło,napisałem na kartce "Mame ile jeszcze będziesz udawać,że nie wiesz,że jestem gejuchem XD",brat wiedział od dawna,znajomi też.Po powrocie mama mnie zawołała i zapytała ze śmiechem na ustach "Kogo ty chciałeś oszukać" :D U mnie na szczęście wszyscy są tolerancyjni i wyrozumiali więc to nie problem pośmiać się z dziadków,że synowej się nie doczekają,a na zięcia to czas pokaże :P Chciałbym życzyć WSZYSTKIM takiego zrozumienia i w ogóle w rodzinie,wśród znajomych i w ogóle wszędzie :) Nie bójmy się tego kim jesteśmy i ryzykujmy,jak nie zaryzykujemy to się nie dowiemy :D Przytulasy odwagi dla wszystkich jeszcze "w szafie" ♥
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
Kobayashi-kun (?) 11.10.2016 10:32
Choć szczerze nie wierzę w "coming out", ponieważ uważam, że żadne z nas nie ma się czego wstydzić, to chyba największym problemem tak naprawdę było dla mnie ujawnienie się przed samym sobą. To znaczy..od zawsze wiedziałem kim jestem, ale o ile bez problemu zaakceptowałem siebie jako osobę panromantyczną/aseksualną i żyłem z tym bez najmniejszego problemu, nie ukrywając przed nikim, to o wiele gorzej sytuacja miała się odnośnie mojej tożsamości płciowej. Od gimnazjum żyję jako mężczyzna, ale dopiero jakoś od roku nie boję się dodać:" jestem chłopakiem, tyle że trans". Dotychczas starałem się ukrywać ten fakt możliwie jak najmocniej. Wstydziłem się sam przed sobą...Chciałem być jak inni przedstawiciele płci męskiej, choć wiedziałem, że jestem od nich nieco inny...Nie mogłem się z tym pogodzić, co zmuszało mnie do zatajania szczegółów dotyczących mojej budowy anatomicznej-a przez to czułem się jak pospolity kłamca.
Dopiero od kilkunastu miesięcy nie wstydzę się siebie. Właściwie to...jestem bardzo dumny z tego ciała, które wytrzymało tak wiele szorstkości z mojej strony. Jestem dumny z bycia transmężczyzną...

I przepraszam wszystkich, którzy usnęli w trakcie czytania mojego wywodu, haha...X//D zawsze byłem gadułą.
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
Piotr   dodane przez Facebooka 11.10.2016 9:59
Jestem , mieszkam w Bytowie moim kochanym mieście lecz nie koniecznie z normalnymi tolerancyjnymi mieszkancami... Pozdro z Bytowa bądzmy sobą i dumni z tego kim jesteśmy...
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
thelostboy (16) Warszawa 23.10.2016 6:03
To ja też coś dodam

Mój coming out zaczął się w pierwszej klasie gimnazjum kiedy to przez facebooka powiedziałem przyjaciółce, że jestem gejem. Wszystko było pięknie, ale bałem się jej o tym powiedzieć, do tego stopnia, że kierowałem rozmowę tak, by sama zgadła i zadała mi to pytanie. Potem powiedziałem drugiej koleżance, już w cztery oczy, szybko i zwięźle i bez żadnych problemów.
Kilka miesięcy później moja mama napisała do mnie żebym po szkole wrócił prosto do domu i nie rozmawiał z nikim o moich prywatnych sprawach, i że musimy porozmawiać. W domu okazało się, że będąc u mamy w pracy i korzystając z jej laptopa zapomniałem się wylogować z facebooka a ona czekała akurat na wiadomość od koleżanki o tym samym imieniu co moja i jakoś tak przeczytała moje wiadomości z których wynikało, że jestem gejem.
Więc spytała się mnie, czy jestem gejem. Pomyślałem sobie, że nie ma sensu kłamać więc powiedziałem, że tak. Mama zaczęła coś mówić, że kocha mnie nie ważne co ale szczerze mówiąc nie pamiętam z tego wiele, bo jedyne o czym myślałem to jak mogłem być takim idiotą, żeby się nie wylogować i żeby w ogóle pisać o tych rzeczach. Czułem się też zdradzony, bo moja mama praktycznie siłą wyszarpała mnie "z szafy". Minęły już prawie trzy lata a ja nadal czuję lekką gorycz po tym, bo po prostu nie byłem na to wtedy gotowy. Moja mama kilka razy pytała się mnie jeszcze, czy są jakieś fajne dziewczyny w szkole i czy coś się może zmieniło i jak sama stwierdziła, ona się na tym nie zna dlatego woli spytać.
Morał jest z tego taki, że trzeba być bardzo ostrożnym rozmawiając o takich rzeczach na "prywatnych czatach", bo często mogą one wcale nie być prywatne. Pamiętam, jak raz prawie stanęło mi serce jak zobaczyłem, że dwie dziewczyny z mojej klasy bawią się telefonem mojej koleżanki której nie było nigdzie w pobliżu, bo było tam wszystko co mogłoby mnie doprowadzić do zostania pobitym (w najlepszym wypadku). A drugi morał jest taki, że ujawnianie się zawsze powinno przebiegać na warunkach ujawniającego się, a nie tych, którym się ujawnia.
cafedelmar27 (?) 16.10.2016 9:50
Po prostu jesteś sobą i nie musisz robić wielkiego wyjścia, z resztą o jakim ukrywaniu tu mowa? siebie samego człowiek nie oszuka więc reszta to tylko kwestia czasu aż się domyśli. Irytuje mnie używanie ,, coming out" możemy to nazwać po polsku , a nie ciągle zapożyczać się z języków obcych.

Otóż ten cały coming out , to po prostu akceptacja siebie i przyznanie się przed samym sobą. To najważniejsze. Nikt nie oczekuje od was robienia zebrania rodzinnego i nie wiadomo jakiej przemowy. Ktoś spyta to powiesz, nie to nie. Potrzeba rozmawiania o sobie i swej tożsamości oznacza że człowiek ma jednak jakieś obawy z tym związane.

Ps. Każdy o mnie wie, każdy kto wie nadal utrzymuje ze mną te same relacje, a jakoś nie robiłem coming outu. Żyję po swojemu i każdy to zauważył prędzej czy później.
Light Me Up (?) 15.10.2016 12:39
A mój coming out był fatalny w skutkach. Prawie rok temu oznajmiłam rodzicom i mojemu bratu, że nie jestem hetero. Rozpętałam tym piekło. Kłótnie, krzyki, płacz, prześladowanie. Oczywiście, rodzice niemalże od razu zorientowali się kim jest moja partnerka. Ich wniosek był prosty - to wszystko wina mojej dziewczyny, trzeba uniemożliwić nam kontakt. Tak to wszystko się ciągnęło jakiś czas, dopóki nie dowiedział się o wszystkim mój drugi brat (jedyny członek rodziny, który mnie akceptuje heh). Powiedział reszcie, że homoseksualizm to nie choroba i że nie daje im to żadnego prawa do atakowania mnie w każdy możliwy sposób.
Minął prawie rok. Nie prześladują mnie już, co nie znaczy, że mnie zaakceptowali. Sporadyczne kłótnie dotyczące tego, że jestem homo nadal się zdarzają i prawdopodobnie nie skończą się nigdy.
Dlatego, złota rada dla wszystkich siedzących jeszcze w szafie - jeżeli wiecie, że wasze otoczenie nie jest tolerancyjne - nie wychodźcie niej. Nie oznacza to oczywiście, że macie w niej siedzieć całe życie, wasi bliscy przecież mają prawo wiedzieć kim jesteście, ale poczekajcie z coming outem do usamodzielnienia się, inaczej możecie, mówiąc krótko, skończyć źle.
+gratuluję każdemu, kto odważył się na coming out, wiedzcie, że jesteście cholernie odważni i wielu ludzi was podziwia :)

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku