"Poznałam ostatnio młodego tancerza, którego wyparła się rodzina, a otoczenie prześladowało. Wyjechał do Paryża, gdzie poznał faceta. Też zresztą tancerza, Polaka. W tej chwili mieszkają razem, są zakochani. W lipcu biorą ślub i będę druhną. Pierwszy raz w życiu!" – mówi radośnie Krystyna Mazurówna, kolejna ambasadorka akcji społecznej Kampanii Przeciw Homofobii "Ramię w ramię po równość".
"Jestem zaskoczona, że w Polsce nie ma związków partnerskich. Boli mnie to, ponieważ cały świat idzie do przodu. Wszyscy idą do przodu. Polska idzie do przodu. Zrobiła do niedawna wiele wspaniałych kroków. Ale dlaczego to jest ciągle u nas problem? Dlaczego jesteśmy krajem wstydliwym, w którym normalne, ludzkie sprawy urastają do rangi fobii, nienawistnych zachowań?" - zapytuje Mazurówna i po chwili dodaje: "Mam nadzieję, że niedługo Polska też będzie tak zwanym demokratycznym i wolnym krajem, że te problemy to będzie przeszłość, że ludzie nie będą musieli się wstydzić, uciekać, chronić i wyjeżdżać zagranicę z powodu swojej orientacji seksualnej”".
Pozując do zdjęcia tancerka nie mogła zdecydować się, którą z sojuszniczych tabliczek wybrać. Dlatego sfotografowała się z dwoma, które najlepiej odzwierciedlają jej przekonania i tłumaczą udział gwiazdy w akcji Kampanii Przeciw Homofobii – "Jestem sojuszniczką osób LGBT, bo nie zgadzam się na przemoc i dyskryminację" oraz "Jestem sojuszniczką osób LGBT, bo różnorodność wzbogaca, a nie zagraża".
Tekst na tabliczkach uzupełnia apelem:
"Proszę porozmawiać w domu, w szkole, na studiach, z babcią, synem. Zwyciężmy wreszcie!"(mat.pras./red)
#SOJUSZNICYLGBT na QUEER.PL
kumam, kumam...od początku :-)
moja odpowiedź do Twojego/jej pytania też taka była..
Nie poczułam tego. Pisałeś z nutą "nauczycielstwa", jakoś tak sucho.
Widzisz, bo jesteś nie obietywna i ograniczona w swych osądach.
Nie, nic się nie zacznie na pięć stron wymiany uprzejmości.
Trzymanko.
kumam, kumam...od początku :-)
moja odpowiedź do Twojego/jej pytania też taka była..
Nie poczułam tego. Pisałeś z nutą "nauczycielstwa", jakoś tak sucho.
Widzisz, bo jesteś nie obietywna i ograniczona w swych osądach.
kumam, kumam...od początku :-)
moja odpowiedź do Twojego/jej pytania też taka była..
Nie poczułam tego. Pisałeś z nutą "nauczycielstwa", jakoś tak sucho.
kumam, kumam...od początku :-)
moja odpowiedź do Twojego/jej pytania też taka była..
Do zapytania dołączam i ja.
dlatego że jest to zjawisko rzadki i o tym się nie mówi i się tego nie "widzi" na co dzień, tzn. relacji dwóch osób, tj. relacji hetero którzy obnoszą się ze sobą non-stop, 24/7 i "widać" je już np. za płotem u heteryckiego sąsiada, sąsiadki, jego rodzinki...ech, naprawdę trzeba to tak tłumaczyć tu??
Oczywiście, że nie trzeba. Ani Pani Krystyna, ani ja - czy mogę sobie pozwolić na "dodatek"? - nie jesteśmy przygłupkami.
To takie pytanie może nie na wskroś ironiczne, ale mające takie pływające podłoże.
Teraz kumasz? :) (Chociaż nie ma powodów do uśm... jest, Jej wypowiedź i zdjęcie. Są powody do uśmiechu. :)
Do zapytania dołączam i ja.
dlatego że jest to zjawisko rzadki i o tym się nie mówi i się tego nie "widzi" na co dzień, tzn. relacji dwóch osób, tj. relacji hetero którzy obnoszą się ze sobą non-stop, 24/7 i "widać" je już np. za płotem u heteryckiego sąsiada, sąsiadki, jego rodzinki...ech, naprawdę trzeba to tak tłumaczyć tu??