Związany do tej pory z "Frondą" i m.in. "Gazetą Polską Codziennie" Dawid Wildstein został powołany na szefa redakcji publicystyki Telewizyjnej Agencji Informacyjnej - poinformował Jacek Kurski. Sam zainteresowany potwierdza, tymczasem w internecie krąży tekst, który dwa lata temu Wildstein opublikował w serwisie "WGospodarce". "Pedały, gdyby ktoś nie wiedział, bywają blondynami, brunetami, czasem są łyse. Są czarne, żółte i białe. Ale nigdy nie są stare, brzydkie i biedne. Nie są nudne, religijne, konserwatywne i reakcyjne. Pedały patrzą na Ciebie z reklam wszelakich. Pedał jak widać sprzeda wszystko". Panie Dawidzie, mamy złą wiadomość: geje też są nudni.
Dawid Wildstein jest synem opozycjonisty, dziennikarza i byłego prezesa TVP, Bronisława Wildsteina. Publikuje m.in. w "Gazecie Polskiej Codziennie", "Frondzie", komentuje też w TV Republika - przede wszystkim jako korespondent zagraniczny (był na Ukrainie, a ostatnio także w obozach uchodźców w Turcji).
Media szybko podchwyciły tekst Wildsteina z 2014 roku, który pojawił się w jednym z serwisów braci Kranowskich, "WGospodarce". Tekst (prawdopodobnie) dotyczył osobistych doświadczeń nowego szefa TAI i był krytyką mody na otwartość w świecie biznesu i reklamy. "Pedał zaprosił mnie na obiad. Potem pedał chciał, żebym kupił dobrego drinka. Pedał zasugerował też, żebym się ubrał w najlepszą kolekcję pewnej drogiej firmy. Pedał polecił mi świetny klub, gdzie można się wybawić jak nigdzie indziej. Pedał uznał za stosowne wyrazić swoje przekonanie o konieczności picia pewnego napoju. A potem... zaproponował mi konto w banku" - czytamy w tekście,
po którym zostały tylko zrzuty ekranu (bo na stronie go już nie znajdziemy). Dawid Wildstein idzie jeszcze dalej: "Pedały, gdyby ktoś nie wiedział, bywają blondynami, brunetami, czasem są łyse. Są czarne, żółte i białe. Ale nigdy nie są stare, brzydkie i biedne. Nie są nudne, religijne, konserwatywne i reakcyjne. Pedały patrzą na Ciebie z reklam wszelakich. Pedał jak widać sprzeda wszystko. Idealny nośnik reklamy i generator zysków i wciąż nowych potrzeb" - podkreślał dziennikarz, reasumując: "Homoseksualizm to już nie moda, nie polityka, ale świetny biznes, z gigantycznymi obrotami. Tylko o to chodzi w pedale. O sprzedaż".
Tekst zainteresował nawet plotkarskiego Pudelka i był szeroko komentowany. Pisarz Jacek Dehnel zauważył, że artykuł (zanim został usunięty) jest nafaszerowany reklamą kontekstową: "Ale wiecie, co jest najzabawniejszego w homofobicznym wyrzygu Dawida Wildsteina, publicysty, dziennikarza i filozofa? Że cały jest usiany odnośnikami reklamowymi. W 132 słowach 8 (w tym "sprzeda wszystko") jest wysyła do reklam: Mercedesa, Skarbnicy Narodowej (biznes udający Mennicę Polską i polegający na wciskaniu emerytom "drogocennych monet"), hotelu w Zakopanem i para-leku "suplementu diety" dla kobiet karmiących piersią. Słowo "religijne" odsyła do Merca" - podkreślił Dehnel na Facebooku.
Panie Dawidzie, geje (bo lepiej jednak używać tej formy) też są religijni, nudni i starzy.Od kilku lat działa w Polsce
grupa chrześcijan LGBTQ, Wiara i Tęcza, która na koncie ma kilka
ciekawych sukcesów, a jeden z jej członków, Marcin Dzierżanowski, jest pana kolegą po fachu - dziennikarzem.
Nie trzeba dużo dziennikarskiej sprawności, by sprawdzić, że w
Lambdzie Warszawa działała grupa dla seniorów LGBT.Polecamy też nasz tekst
"Co lesbijki/geje chcieliby wiedzieć o sobie nawzajem", jako odtrutka na stereotypy.
(red)