Początek walki na Wyspach
W tym tygodniu Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa przesłucha parę różnopłciową, która walczy na Wyspach o... związki partnerskie.
Pary jednopłciowe w Wielkiej Brytanii mogą wstępować w związki partnerskie od 2005 roku - od dwóch lat na Wyspach jest pełna równość małżeńska, ale związki pozostają zarezerwowane tylko dla par męsko-męskich i kobieco-kobiecych. Rząd porzucił otwarcie tej instytucji dla par różnopłciowych, albowiem sprawa cieszyła się małym zainteresowaniem podczas konsultacji społecznych. Charles Keidan i Rebecca Steinfeld postanowili jednak to zmienić.
"Postanowliśmy pójść do sądu, albowiem brytyjski sąd zakazuje nam, jak i tysiącom innych różnopłciowych par jak nasza, możliwości zawarcia związku partnerskiego, a my chcemy zmian. Zależy nam na związku partnerskim, albowiem osobiście uważamy, że lepiej odda ducha naszej relacji i nasze wartości" - podkreśla para, dodając, że "związki partnerskie są nowoczesną, społeczną instytucją, gwarantującą prawie te same prawa i obowiązki co małżeństwa, ale bez historycznego bagażu, stereotypów dotyczących płci i społecznych oczekiwań".
Przesłuchania w tej sprawie mają odbyć się w Sądzie Najwyższym w tym tygodniu.
Dążenia Charlesa i Rebeki spotkały się z mieszanymi reakcjami wśród LGBT na Wyspach. Zwraca się też uwagę, że od wprowadzenia równości małżeńskiej tylko kilka par jednopłciowych zdecydowało się na taką formę związku, co stawia przyszłość tej instytucji pod znakiem zapytania. Małżeństwa dla LGBT, związki dla par różnopłciowych?
(red)
!?!?!? Partnerzy handlowi i rodzeństwo? Niby po co?
A jeśli chodzi o związki partnerskie to powinny być dostępne dla par różnopłciowych od początku, albo przynajmniej od kiedy wprowadzono małżeństwa dla par jednopłciowych. Argument, że sprawa "cieszyła się małym zainteresowaniem" jest takim ciasnym (konserwatywnym) myśleniem. Równość to równość i tak to jest kiedy za nią biorą się ci, co jej nie rozumieją.