Kordale i Kaleb mieszkają w Atlancie, wspólnie wychowują trójkę dzieci. Swoje życie dokumentują m.in. na Instagramie. Jedno ze zdjęć – gdy przygotowują córki do szkoły, stało się bardzo popularne, ale równocześnie wywołało burzę. "Bycie ojcem oznacza budzenie naszych dzieci o 5.30, robienie śniadania, ubieranie ich do szkoły i odprowadzenie na autobus na 6.30. To typowy dzień w naszym domu. Nie jest łatwo, ale cieszymy się każdym momentem i minutą ojcostwa" – zdjęcie opatrzone było też takim komentarzem. Panowie nie mieli jednak problemu z nienawiścią, której ofiarami się stali. "Mamy trójkę dzieci. Patrzymy w ich oczy i widzimy, że ciągle są szczęśliwe w naszym domu – to wszystko czego nam trzeba" – odpowiadali Kordale i Kaleb.
Rodziną zainteresował się producent sprzętu fotograficznego, Nikon, który uznał, że dwóch ojców i trzy córki świetnie wpisują się w akcję "I am generation image".
"Nieważne co zrobimy, co powiemy - ludzie będą mieli z nami problem. Wiele osób jest tak wychowanych i będą mieli w głowie wiele negatywnych rzeczy na temat tego co robimy i jak robimy, ale nie o to chodzi. Jesteśmy rodzicami, którzy kochają swoje dzieci, chcą dla nich jak najlepiej, żeby miały to czego my nie mieliśmy, gdy dorastaliśmy. Skupiamy się na dzieciach" - mówił Kaleb w telewizji w zeszłym roku.
Instagramowy profil rodziny Lewisów.(md)
jak więc miło... :)
Po 1. polscy geje w większości to za przeproszeniem cioty. Nie, nie te dosłowne ("zachowujący się" i "wyglądający"), ale Ci faceci bez przysłowiowych jaj, czyli tchórze twierdzący że są "prawdziwymi mężczyznami", a tymczasem to bardzo zakłamani, prowadzący podwójny tryb życia duzi chłopcy o orientacji HOMOSEKSUALNEJ (pot. Geje). W dzień, czy to w pracy czy w domu, na ulicy u przyjaciół jak pięknie-ładnie udają kogoś kim nie są - odpowiedzialnych w pracy i/lub domu, dobrych ludzi: zwykle singli, partnerów, mężów, ojców. W czasie wolnym wykorzystują wiadomo...do prawdziwego życia, ale tylko w sferze czysto fizycznej. Budować uczuciowych relacji nie chcą/nie umieją z w/w względów oraz innych, w tym poniższych.
Po 2. w większości polscy geje nie lubią odpowiedzialności poza tą za siebie. Nie chcą stabilizacji, a związki traktują jako zło konieczne, urozmaicenie życia lub coś niezbyt ważnego - na pewno nie na tyle by zgodnie z prawem i jawnie zaopiekować się partnerem gdy zajdzie potrzeba. Nawet jeśli wchodzą w tzw. "poważny" związek, to tak naprawdę on się w końcu kończy gdyż psychika jest za mało dojrzała by prowadzić i trwać w chwilach trudnych życia, kiedy gej nie potrafi sobie poradzić z samym sobą a co dopiero drugim w związku. Poza tym, brak jest wsparcia otoczenia, a facet/ci pozostawiony sam sobie, sobie przecież nie poradzi.
Po 3. wielu gejów jest długo niedojrzałych psychicznie. Może mieć rozwinięte fizycznie i wysportowane ciało, ale w mózgu ledwo zalążek dojrzałości. Dojrzewanie trwa często dłużej niż u hetero, bo prawdziwa tożsamość jest ukrywana lub od początku traktowana nie poważnie. Delikwent nie traktuje swojego życia poważnie. Składa się na nie szereg doświadczeń (w większości niemiłych) zdobywanych w życiu, które nie w każdym przypadku pozostawiają oczekiwany przez prawidłowy rozwój - ślad.
Po 4. mentalność ludzi uprzedzonych. Homofobiczni ludzie hetero nie akceptują homoseksualizmu. Sami geje nie akceptują siebie lub ta akceptacja przychodzi im wolno i późno, najczęściej ogranicza się do akceptacji swojego popędu w najprostszej formie - zaspokojenia potrzeb czysto fizycznych. Potrzeby psychiczne, uczuciowe są ograniczane z uwagi na sposób w jaki są wyrażane, a co mogłoby zdradzić taką osobę w otoczeniu. Typowi faceci nie lubią problemów, zwłaszcza gdy wiedzą jakie konsekwencje niesie za sobą wyłamanie się z grupy, nierzadko wobec której jest się zależnym.
Po 5. .."polskość"... (tu dostanę bata), czyli nasza specyficzna mentalność, która sprawia że rzadko czujemy solidarność, jesteśmy ulegli naciskom grup większości, nie potrafimy skutecznie walczyć o swoje, zadowalamy się byle czym - zmiotkami ze stołu czyli w sumie śmieciami i cała Europa ma nas za takich na każdym polu - ekonomicznym, społecznym, socjalnym, obyczajowym, itd. W Polsce, większość polskich gejów nie ma ambicji przez próżność lub wpojoną zaniżoną wartość samego siebie. To kim może być, co może mieć, co może stworzyć. Najpierw wmawiają nam to inni, a potem my sami sobie. Powstaje patologia. Uważam że w Polsce życie homoseksualistów, społeczność to jedna wielka patologia. Gdyby nie m.in. p. Biedroń który przez swą działalność stara się tu wprowadzić normalność i cywilizację w traktowaniu nas jako równorzędnych obywateli, to nadal mielibyśmy zacofanie.
...i wreszcie po 6. uwstecznienie - w Polsce nadal mamy pewną część gejów którym obecny stan odpowiada. Są wśród nich osobniki o konserwatywnych poglądach, którzy sprzeciwiają się przydzielaniu im/nam "specjalnych praw" i mówieniu o nas w mediach. Tym ludziom wystarczy to że mogą się ru*hać i nikt im tego nie zabrania. Natomiast mają za złe innym że chcą żyć inaczej niż oni, bardziej świadomie i odpowiedzialnie.
a język polski? :(