"Wiem, że mam fanów wśród gejów i lesbijek. Uwielbiam to, uważam, że to świetne,ale też dlatego, że kiedyś chciałabym być gejowską ikoną" - powiedziała aktorka Emily Blunt w rozmowie z "The Advocate". Znaną m.in. z filmu "Diabeł ubiera się u Prady" Blunt niedługo ponownie zobaczymy na ekranie obok Meryl Streep: w disneyowskim musicalu "Into the Woods" ("Tajemnice lasu").
"Into the Woods" to filmowa adaptacja broadwayowskiego musicalu Stephea Sondheima, inspirowanego baśniami braci Grimm. Na ekranie, obok Streep i Blunt, zobaczymy też
Chrisa Pine'a, Johnniego Deppa, czy Jamesa Cordena. W roli wiedźmy zobaczymy właśnie Streep.
Blunt pojawiła się obok Streep w "Diabeł ubiera się u Prady". Historia zagubionej dziewczyny, która próbuje odnaleźć się w świecie nowojorskiej mody i kończy jako asystentka bezwzględnej redaktor naczelnej ekskluzywnego pisma o modzie ma już swoje grono fanów, zwłaszcza wśród LGBT. Aktorka przyznała, że udało się jej z Meryl Streep wypracować taką dynamikę na planie, że "raczej nikt by teraz nie chciał zobaczyć nas w filmie jako np. kochanki" - żartowała Blunt.
Blunt, która została matką w tym roku, powiedziała też w rozmowie z "The Advocate", że jest "zszokowana", iż rozmowa o tęczowych rodzinach to "wciąż problem". "Mam przyjaciół, którzy są z partnerami tej samej płci, mają dzieci i są świetnymi rodzicami. Na pewno lepszymi niż jakaś 16-latka, która wpadła z chłopakiem. Dlaczego ona ma mieć więcej praw niż oni? Uważam, że to chore" - podkreślała aktorka, dodając, że "wciąż jest za mało poparcia dla rodziców tej samej płci.
Wszyscy powinniśmy mieć takie same prawa i każdy powinien mieć prawo do bycia rodzicem"."Into the Woods" w amerykańskich kinach już za kilka dni - w Polsce w lutym.
(red)
To jest żenujace na co najmniej kilku poziomach. Ale moge przesadzać, sama nie wiem. Może tylko na poziomie generalizacji i tego, jak brzmi samo życzenie.