Właśnie tak wygląda Bi! - zapoczątkowana na Twitterze przez "Huffington Post" akcja #WhatBiLooksLike staje się coraz popularniejsza.
#whatbilookslike Putting some #trans visibility into the hashtag. Remember, bi is not always cis <3 pic.twitter.com/RLTsQ5eYkB
— Wiktor Dynarski (@wiktordynarski) sierpień 18, 2014#whatbilookslike, 21 years and counting @huffpostgay #bipridemn pic.twitter.com/NOTuNhuTqV
— martha (@grasshopperlibr) sierpień 12, 2014#whatbilookslike and it's fab. @huffpostgay pic.twitter.com/NuAQWJfhWq
— Leigh Meyer (@LeighJaneyMeyer) sierpień 12, 2014This is what a bi (in the middle) making Christmas cookies w/niece & nephew looks like. #whatbilookslike pic.twitter.com/th4t4Pocyf
— Kristin Puhl (@kristinpuhl) sierpień 12, 2014@HuffPostPhoto @huffpostgay #whatbilookslike pic.twitter.com/pf2XXc9OJG
— Aleksei Drakos (@siniharakka) sierpień 11, 2014
Czwartek, 05.10.2017 Milo Yiannopoulos wziął ślub
Czwartek, 13.07.2017 Heteroseksualny coming out?
Wtorek, 25.04.2017 Co się stało Aaronowi Hernandezowi?
Piątek, 17.02.2017 Bi: pasierby społeczności LGBT?
Środa, 09.11.2016 Donald Trump prezydentem USA
Biseksualizm to jedno, 'puszczalstwo' to drugie.
Tak jak nie podoba mi się łączenie jednego i drugiego (bo jest idiotyczne i wynika z niezrozumiania na czym polega bisekualizm), tak samo nie podoba mi się gnojenie kogoś za brak bycia w stałym zwiazku i sypianie z wieloma osobami.
Ludzie mają różne etapy w życiu, czasami nie chcą być w zwiazku z różnych powodów, czasami mają 'friends with benefits' itd,
Gnojenie kogos za to wydaje mi się bezsensowne. W zasadzie przypomina mi to kościelne legendy o czystosci, cennosci dziwictwa i tego typu inne przestarzałe zabobony.
A więc-zamiast atakować z taką nienawiścią to czego tak naprawdę nie rozumiemy bo nie jesteśmy tej orientacji-spróbujmy zrozumieć i nie dyskryminować mniejszość w naszej mniejszości.
Mnie też można by nazwać bi choć się nie identyfikuję z tą orientacją i od chwili określenia się nie mam nic wspólnego z mężczyznami ale w sumie nie o to przecież chodzi by się określać w ten czy inny sposób.
Niech każdy będzie uczciwy wobec siebie i innych a nie będą potrzebne takie akcje jak ta.
Doskonale rozumiem o czym mówisz, tylko że - porównując - czarni za czasów niewolnictwa nie walczyli pomiędzy sobą, tylko wspierali się nawzajem - to samo wśród Żydów. U LGBT coraz częściej widać przysłowiowe sranie do własnego gniazda, co świetnie zobrazował komentarz pana od "w dupe albo wsadzać".
Nie krzyczmy o akceptację, jeśli sami nie możemy się zaakceptować, albo chociaż spróbować zrozumieć, naprawdę, bo prościej to już tylko łopatą przypierdolić.
Taka jest właśnie specyfika zarówno polityki, studiów, jak i wielu osób identyfikujących się jako LGBT. Zamiast skupić się na walce o równość dla wszystkich nieheteronormatywnych tożsamości, starają się przesunąć granicę tego, co jest społecznie akceptowalne tak, by nie być wyrzuconymi poza nawias heteromatrixu. Dokonują tego, jak chociażby poprzez jego imitowanie walcząc o prawne usankcjonowanie monogamicznych związków jednopłciowych. Pytanie co z resztą? Zastanowimy się później?
Może to kwestia przykładów, ale idąc tym tropem - jakiekolwiek dobieranie się w pary jest nonsensem, bo i tak skończy się to zdradą, pobiciem, gwałtem albo czymś jeszcze wymyślniejszym. Wszak wokół pełno przykładów takich, a nie innych finałów relacji. Według mnie, a należę do osób biseksualnych, liczy się prosta uczciwość i wierność. Jeśli się kogoś kocha, to się z tym kimś jest - ponad wszystkim.
Często Ci, co szukają akceptacji, sami nie akceptują...
Więc pragnąc tolerancji, bądźmy tolerancyjni :)
Jestem bi. Jestem w końcu sobą.
Nie krzyczmy o akceptację, jeśli sami nie możemy się zaakceptować, albo chociaż spróbować zrozumieć, naprawdę, bo prościej to już tylko łopatą przypierdolić.
Może chodzi o to, że wrzucenie czterech literek do jednego worka jest trochę sztuczne? Koncepcja LGBT opiera się nie na wspólnym łączniku tylko na pewnej opozycji do heteroseskualizmu. LGBT to osoby [b]nieheteroseksualne[b/]. LGBT są w jednym worku nie dlatego, że mają wspólną cechę, tylko dlatego, że pewnej cechy właśnie nie mają. Heteryków i mniejszości seksualne można przyrównać do katolików i mniejszości religijnych. O co masz pretensje? O to, że Żyd nie rozumie muzułmanina, muzułmanin buddysty, a buddysta prawosławnego? Myślisz, że osoby w ramach grupy "mniejszości religijne" lub "mniejszości narodowe" się nawzajem nie dyskryminują? Śmiem twierdzić, że tam nawet jest gorzej :)
Co to znaczy "niestabilna bi"?
Mam rozumieć, że np. biseksualna dziewczyna, która jest w związku z dziewczyną to bi, a jak jest w związku z facetem to już hetero, czyli niestabilna bi? Bo chyba tak większość osób rozumuje, smutne to! Kiedy dziewczyna mówi, że jest bi to większość myśli sobie "i tak będzie z facetem"., a kiedy facet mówi, że jest bi to wtedy większość mówi, że kryptohomo i boi się wyoutować.
1. Czy Ty jesteś jakąś reprezentantką wszystkich biseksów na świecie?
Zrozum, jak krytykuję Twoje wypowiedzi, to krytykuję Twoje wypowiedzi, a nie wszystkich biseksów.
2. Nigdzie nie napisałem, że bifobii nie ma. Ja twierdzę, że błędem jest mówienie, że większość osób LGT to bifoby.
3. Czy jakoś się zbliżyłem do Ciebie, albo chociaż wyraziłem taką chęć? Nie wiem skąd ten pomysł. Tym bardziej, że do Opola mi nie po drodze.
4. Będę się wypowiadał na takie tematy jakie uznam za stosowne. Kto Ciebie mianował na cenzora? ;)