Happening grupy Circus Ferus
W reakcji na kolejne podpalenie warszawskiej tęczowej instalacji, grupa artystów z Poznania, skupionych wokół teatru Circus Ferus, próbowała postawić tęczową instalację na poznańskim Górczynie. Nie zabrakło protestów - prawie gotową tęczę zabrali jednak pracownicy Zarządu Dróg Miejskich.
"Zainspirowany niekończącym się festiwalem absurdów związanych ze słynną "Tęczą" Julity Wójcik w Warszawie, a zwłaszcza bezczynnością funkcjonariuszy warszawskiej SM wobec bezsensownego wandalizmu, Circus Ferus powołuje do życia Straż Męską" - poinformowali w poniedziałek artyści, dodając, że "Członkowie i członkinie tej formacji, w imię budowania mostów ponad podziałami: politycznymi, mentalnymi, płciowymi czy wręcz dżenderowymi, z pomocą Ludu udekorują Tęczę na miarę Poznania". Do happeningu miało dojść we wtorek.
Zgodnie z zapowiedziami Straż Męska, wraz ze sztucznymi kwiatami oraz półtorametrowym łukiem, pojawiła się na parkingach przy poznańskim placu Zbawiciela. Nie zabrakło i protestujących przeciwko "lewactwu i pedalstwu", broniących "swojej tożsamości". "Jeśli tego nie zrobimy pozwolimy, aby ci, którzy układają kwiatki, hańbili Poznań" - mówił lokalnym mediom Bogdan Freitag z Poznańskiego Związku Patriotycznego "Wierni Polsce". "Przyszłam zaprotestować przeciwko szerzącemu się zjawisku stawiania tęcz i wymagania od nas, katolików, byśmy byli tolerancyjni. Niech oni sobie żyją, jak żyją, ale niech nie robią ze swojej dewiacji cnoty" - mówiła "Gazecie Wyborczej" parafianka z pobliskiego kościoła Świętego Krzyża.
Prawie gotową tęczę zabrali pracownicy Zarządu Dróg Miejskich.
(md)
A tak nie powinno być?...