Członkowie Intergrupy LGBT przy Parlamencie Europejskim napisali otwarty list do Lecha Wałęsy. Ma on być protestem wobec homofobicznych wypowiedzi byłego prezydenta o „getcie” dla homoseksualistów. „Jako ustawodawcy jesteśmy zszokowani, że laureat Nagrody Nobla deklaruje, iż homoseksualni członkowie parlamentu powinni siedzieć za murem” – czytamy w liście, który jest także apelem, by Lech Wałęsa „rozważył ponownie” swoje wynikające z „uprzedzeń opinie”.
„Wypowiedzi te znieważają nie tylko mniejszości, ale przede wszystkim demokrację i są w sprzeczności z pana historią jako gorliwego jej obrońcy, biorąc pod uwagę jak wiele Polska, ale także i Europa, panu zawdzięcza” –
czytamy w liście, który podpisali m.in. Ulrike Lunacek i Michael Cashman. Członkowie Intergrupy zwracają też uwagę, że słowa Wałęsy są raczej „osobistymi uprzedzeniami” niż opinią wynikającą z różnicy pokoleń i
przywołują słowa Jerzego Buzka z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwko Homofobii: "homofobia jest godna ubolewania ponieważ dąży do oczerniania ludzi oraz pozbawiania ich praw na podstawie orientacji seksualnej".
„W każdej sytuacji, kiedy pojawia się homofobiczny komentarz, istotne jest, aby ci, którzy opowiadają się za podstawowymi wartościami demokratycznymi, reagowali niezwłocznie i stanowczo. Dlatego proszę przyjąć moje wielkie podziękowania za natychmiastową reakcję” – napisała do członków Intergrupy LGBT posłanka Ruchu Palikota, Anna Grodzka.
Integrupa na rzecz praw LGBT przy Parlamencie Europejskim jest nieformalną grupą europosłów i europosłanek działających na rzecz różnych kwestii związanych z ludźmi LGBT w Unii Europejskiej i poza nią. W chwili obecnej grupa ma 153 członków i członkiń – w tym dwóch z Polski: Joannę Senyszyn i Marka Siwca.
(md)
Dlatego wsparcie zagraniczne jest bardzo ważne. Szczególnie gdy w naszym kraju nikt nie reaguje, bo ludziom tutaj dyskryminacja wydaje się czymś normalnym.
żałosne
Również się zgadzam :)
Oczywiście, że jego wypowiedź była niewłaściwa. To nie ulega wątpliwości.