"W naszych czasach nawet twardej wymiany poglądów nie uważa się za formę przemocy. A czytając to, podświadomie, czyli psychoanalitycznie, być może Wanda Nowicka chce być zgwałcona, ale to nie ze mną, bo ja nie jestem typem człowieka, który do takiej roboty się nadaje" - te słowa Janusza Palikota to kolejna i chyba najbardziej żenująca odsłona próby nowego podziału stanowisk w szeregach własnego ugrupowania.
Piątek, 08.02.2013 Wanda Nowicka pozostanie wicemarszałkinią
Wtorek, 11.10.2011 Oficjalne wyniki: kto w Sejmie, kogo zabraknie?
Środa, 06.02.2013 W piątek głosowanie w Sejmie ws. nowego wicemarszałka
Poniedziałek, 28.01.2013 Anna Grodzka zostanie wicemarszałkinią?
Wtorek, 08.11.2011 "Nasi w Sejmie" - ruszył Sejm VII kadencji!
Co nie zmienia mojej oceny zachowania Pani Nowickiej
Co do samej wypowiedzi polecam słowa blog B.Krajewskiego w na temat
"W całej tej rozdmuchanej aferze pomija się wcześniejsze słowa Palikota, w których mądrze odnosi się m. in. do Fryderyka Nietzsche. (...)
Analiza feralnej wypowiedzi nie jest zbyt trudna i raczej nikt nie powinien mieć z nią problemów. (...) - Wanda Nowicka być może chce aby ją politycznie atakowano(...)"
Hehehe to ja ci też mogę zarzucić cytatem. Czytałeś w ogóle co on powiedział, kiedy wywodził się pseudointeligencko nad tym, co on uważa za filozofię Nietzschego? Był już taki jeden, co poprzekręcał jego filozofię i wszyscy wiemy, co z tego wyszło. Mój cytat w odpowiedzi na twój, który stanowczo podsumowuje moją, jako feministki, interpretację słów Palikota i zarazem śmiem twierdzić, że Wanda Nowicka mogła to sobie zinterpretować podobnie, to mogło ją pchnąć do zmiany decyzji. Bo ja myślę, że ona już chciała sobie nawet odpuścić, ale kiedy to usłyszała, to po prostu uznała, że do cholery z patriarchatem, ona chce zmieniać sytuację kobiet. I może dlatego nie odeszła?
Agnieszka Grzybek: "Na nic tu się zdadzą subtelne, ironiczne i zawiłe tłumaczenia pana R., że pan P. odwoływał się do Nietzschego i chciał wyrazić w ten sposób tylko <<pewną myśl filozoficzną>>.
Co jakiś czas różni panowie – czy to będzie ksiądz biskup, polityk czy celebryta – próbują pouczać kobiety, mówiąc nam, co zrobią z nami, feministkami, co zrobią z nami, kobietami. Przyzwolenie na tego typu, nasycony przemocą paternalistyczny język jest sankcjonowaniem przemocy wobec kobiet.
Ponieważ, drodzy panowie, jeśli chodzi o przemoc, to nie ma w nas poczucia humoru."
Oczywiście zgodzę się taki język nie powinien być używany ale dokładnie w ten sam sposób mogę powiedzieć, że nie życzę sobię, żeby Pani Nowicka razem z innymi marszałkami mnie okradała i napychała sobie kieszenie pieniędzmi z MOICH PODATKÓW. Mnie szlag trafia, że w czasach gdy wszyscy zaciskają pasa, ktoś od ręki bierze tyle kasy, na ile ja muszę pracować wiele miesięcy. Tak po prostu: nie interesuje mnie jej płeć, przynależność partyjna czy jej ideały - chodzi mi o zwykłą przyzwoitość.
To pokazuje, że polityka jest cyniczną, nasączoną przemocą grą (niestety) i politycy w ten sposób traktują siebie nawzajem: słowa o zdradzie, wieszaniu na gałezi, wypatroszaniu, prostytuowaniu się, gwałceniu (niezależnie od płci) itp Oczywiście należy to zmienić. Jednak uważam za oczywiste, że Palikot, którego miałem okazję poznać i do którego często jestem bardzo krytycznty, nie miał na myśli, że Pani Nowicka chce być dostownie zgwałcona. Dokładnie w ten sam sposób jak Wojewódzki nie ma chciał wykorzystywać Ukrainek ale własnie je bronił wyśmiewając polskie stereotypy.
Ten sam brak dystansu pokazują środowiska prawicowe. Bezporśrednia, ostra krytyka i żarty z religii odbierane są jako bezwględny atak na wartości
Ja w tym jestem bezstronny: wydaje mi się, że niezależnie od "strony" czy to lewo (np. p.Nowicka) czy to prawo (kościół itp) cała ta walka o ideały wcale nie przeszkadza bezwstydnie napychać sobie kieszenie pieniędzmi podatników.
A wypowiedź Palikota o gwałcie jest wyrwana z kontekstu i jest metaforą, więc to śmieszne, że zarzuca się mu szowinizm...
Palikot nie chciał usunięcia Nowickiej z partii, wykluczenia z klubu. Chciał, wykorzystując pretekst, pójść za ciosem i spróbować obsadzić stanowisko Nowickiej Grodzką. Ugrałby wiele, jak sądzę, a patrząc perspektywistycznie, umożliwiłby być może w przyszłości, zajęcie przez Nowicką jakiegoś stanowiska rządowego, nie grzania miejsca w opozycji. Bo głosowanie nad kandydaturą Grodzkiej byłoby kolejnym show w wykonaniu PO, podobnym do tego z jakim mieliśmy do czynienia przy okazji pierwszego czytania ustaw o związkach partnerskich. Tak więc może do Holland mówiących o PO per "oszuści" dołączyliby następni.
Nowicka jednak nie dała szans na debatę. Doraźny interes, jak sądzę, zwyciężył i Nowicka została. Zamiast gola dla SLD i PO i strzeliła własnemu klubowi samobója.
Mam nadzieje, że Nowicka wyleci z RP z hukiem i z prędkością światła. Jest dla mnie o tyle niemiła chwila, że sam na Nowicką głosowałem. Innej drogi jednak nie ma.
Fajniej, dogłębniej i ciekawiej problem przedstawiono tu: http://www.tokfm.pl/blogi/stop-obludzie/2013/02/feminist(...)sciola/1
Wydaje mi się, że dosłownie nawet je ma
"Ideały się zesrały"
Co do samej wypowiedzi polecam słowa blog B.Krajewskiego w na temat
"W całej tej rozdmuchanej aferze pomija się wcześniejsze słowa Palikota, w których mądrze odnosi się m. in. do Fryderyka Nietzsche. (...)
Analiza feralnej wypowiedzi nie jest zbyt trudna i raczej nikt nie powinien mieć z nią problemów. (...) - Wanda Nowicka być może chce aby ją politycznie atakowano(...)"
Hehehe to ja ci też mogę zarzucić cytatem. Czytałeś w ogóle co on powiedział, kiedy wywodził się pseudointeligencko nad tym, co on uważa za filozofię Nietzschego? Był już taki jeden, co poprzekręcał jego filozofię i wszyscy wiemy, co z tego wyszło. Mój cytat w odpowiedzi na twój, który stanowczo podsumowuje moją, jako feministki, interpretację słów Palikota i zarazem śmiem twierdzić, że Wanda Nowicka mogła to sobie zinterpretować podobnie, to mogło ją pchnąć do zmiany decyzji. Bo ja myślę, że ona już chciała sobie nawet odpuścić, ale kiedy to usłyszała, to po prostu uznała, że do cholery z patriarchatem, ona chce zmieniać sytuację kobiet. I może dlatego nie odeszła?
Agnieszka Grzybek: "Na nic tu się zdadzą subtelne, ironiczne i zawiłe tłumaczenia pana R., że pan P. odwoływał się do Nietzschego i chciał wyrazić w ten sposób tylko <<pewną myśl filozoficzną>>.
Co jakiś czas różni panowie – czy to będzie ksiądz biskup, polityk czy celebryta – próbują pouczać kobiety, mówiąc nam, co zrobią z nami, feministkami, co zrobią z nami, kobietami. Przyzwolenie na tego typu, nasycony przemocą paternalistyczny język jest sankcjonowaniem przemocy wobec kobiet.
Ponieważ, drodzy panowie, jeśli chodzi o przemoc, to nie ma w nas poczucia humoru."