Były prezes Unii Polityki Realnej, którego nie chcemy wymieniać z nazwiska, napisał wczoraj na swoim blogu notkę o Annie Grodzkiej. To kolejny w ostatnim tygodniu popis głupoty i chamstwa polskich polityków wobec posłanki Ruchu Palikota.
Od redakcji
Tydzień temu związany z PJN europoseł Marek Migalski, podczas finału Wimbledonu napisał na Twitterze obraźliwy komentarz, w niedzielę poseł Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Wipler, zaprosił na profilu facebookowym na program z udziałem swoim i "tzw. Anny Grodzkiej". O ile uważamy, że należy piętnować czynnych polityków (tu także polityka największej partii opozycyjnej) za podobne wypowiedzi, o tyle apelujemy do Was o niepopularyzowanie wpisu, który jest dowodem na podłość i nikczemność wymienionego na wstępie "polityka". "Polityka" zapomnianego i mamy nadzieję, że takim pozostanie.
Tak , zglosilem ale jak stwierdzili ze nie czytaja wiadomosci na profilach i nic nie moga zrobic w tej sprawie. Zablokowalem więc go.
Według mnie należy krytykować i głośno o tym mówić. Samo ignorowanie nie wystarczy, jak ignorujesz, nie mówisz, nie odzywasz się, nie słychać Cię, że czujesz się źle, iż ktoś wyrządza komuś innemu lub Tobie krzywdę słowem, czynem, zamiarem. Jeżeli milczysz, nikt się nie dowie, że dzieje się coś złego. Jestem za nagłaśnianiem i wręcz pokazywaniem palcem jak to określacie "buractwa".
Odcinam się od określeń, wszak buraki to dobre warzywa. Dla mnie to wciąż i wciąż brak podstaw kultury, zerowy przejaw empatii, no i szwankuje edukacja.
Krytykować tak - polemizować nie. Nie od dziś wiadomo, ze z idiotą nie należy dyskutować, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem :)
Według mnie należy krytykować i głośno o tym mówić. Samo ignorowanie nie wystarczy, jak ignorujesz, nie mówisz, nie odzywasz się, nie słychać Cię, że czujesz się źle, iż ktoś wyrządza komuś innemu lub Tobie krzywdę słowem, czynem, zamiarem. Jeżeli milczysz, nikt się nie dowie, że dzieje się coś złego. Jestem za nagłaśnianiem i wręcz pokazywaniem palcem jak to określacie "buractwa".
Odcinam się od określeń, wszak buraki to dobre warzywa. Dla mnie to wciąż i wciąż brak podstaw kultury, zerowy przejaw empatii, no i szwankuje edukacja.
To jest dopiero mowa nienawiści.