"Mistrz Yoda chce mieć pewność, że przeciwnicy Electronic Arts nie wygrają tej gry. Dodaj swoje imię do listu Yody, wzywającego firmę do trzymania się daleko od ciemniej strony mocy" - brzmi jak primaaprilisowy żart? Nie, to kolejna akcja - a nawet kontrakcja organizacji
Allout. Electronic Arts zapowiedziało, że do gry Stars Wars: The Old Republic zostanie wprowadzona możliwość romansowania z bohaterami tej samej płci. Na firmę posypały się gromy - a dokładnie listy od "obrońców tradycyjnej rodziny".
Należąca do Electronic Arts firma
BioWare, wydawca SWOR,
nie boi się wątków homoseksualnych i już w grach
Dragon Age i Mass Effect mieliśmy możliwość romansowania z bohaterami tej samej płci. Przeciwnicy "homoseksualnej propagandy" zarzucili EA, że poddała się naciskom grup LGBT.
"EA nie została zmuszana przez żadne grupy LGBT do umieszczenia postaci LGBT w naszych grach" - powiedział Jeff Brown z EA i dodał, że nie będzie tolerowania mowy nienawiści na forach. "Obrońcy tradycyjnej rodziny" postanowili więc zaatakować EA drogą pocztową i firma zaczęła otrzymywać mnóstwo listów oburzonych graczy, podkreślających, że w filmowej wersji Star Wars nie było żadnych postaci LGBT, więc dlaczego mają pojawić się w grze. Zasugerowali nawet, żeby w grze umieścić transpłciową wersję Dartha Vadera - Darth RuPaulę. Nie zabrakło także argumentów o potrzebie ochrony dzieci i apelu o bojkot produktów EA.
Co ciekawe - sami gracze podkreślają, że gra jest przecież przeznaczona dla ludzi dorosłych (oznaczenie 18+) a możliwość romansowania z bohaterem tej samej płci w innych grach BioWare pojawia się dopiero po odpowiednim poprowadzeniu fabuły i rozmów.
Allout zachęca do podpisania petycji i zapewnia, że sam Mistrz Yoda dostarczy list w tej sprawie do kalifornijskiej siedziby Electronic Arts.
Dragon Age 2 i lesbijski romans:
(md)
Bo Simsy nie są żadną wersją książki lub filmu.
W "Star Wars" mamy już ustaloną fabułę. Gra jest oparta na filmie, a tu ktoś zmienia jego fabułę i tworzy gejów z bohaterów, o których w produkcji filmowej nie było nawet mowy.
Proste.
to że jest oparta na filmie nie znaczy że ma być wszystko tak samo jak w filmie. gra jest dla graczy nie dla kinomanów. może się różnić od filmu, więcej opcji (które oczywiście i tak są dowolne , nikt nikogo nie zmusza do tego aby wybrać tak a nie inaczej )w tym romansów homoseksualnych w grze, szersze zainteresowanie grą i większe zyski dla Electronic Arts. PROSTE. antygejowski geju :)
Bo Simsy nie są żadną wersją książki lub filmu.
W "Star Wars" mamy już ustaloną fabułę. Gra jest oparta na filmie, a tu ktoś zmienia jego fabułę i tworzy gejów z bohaterów, o których w produkcji filmowej nie było nawet mowy.
Proste.
ale podejrzewam, że skoro w ogóle jest opcja związków, to raczej można je dość dowolnie tworzyć (nawet jeśli mówimy tylko o tych heteroseksualnych), a nie tylko zgodnie z fabułą filmu. więc jak swoboda, to pełna.
Bo Simsy nie są żadną wersją książki lub filmu.
W "Star Wars" mamy już ustaloną fabułę. Gra jest oparta na filmie, a tu ktoś zmienia jego fabułę i tworzy gejów z bohaterów, o których w produkcji filmowej nie było nawet mowy.
Proste.
Ojoj, straszne głupoty gadasz.
W uniwersum Star Wars nie ma koni.
:)