Zmiany, zmiany
W ostatni weekend odbyło się Walne Zgromadzenie Kampanii Przeciw Homofobii, podczas którego wybrano nowy zarząd. Gratulujemy prezesowi - Agacie Chaber wiceprezesce Mirosławie Makuchowskiej, sekretarzyni zarządu - Zofii Jabłońskiej oraz członkom zarządu: Gregory'emu Czarneckiemu, Janowi Świerszczowi i Lechowi Uliaszowi. Doszło także do innych dużych zmian: KPH rezygnuje z dotychczasowej hierarchicznej, regionalnej struktury na rzecz bezpośredniego włączania członków i członkiń w realizację celów stowarzyszenia.
Na zgromadzenie przybyło blisko 40 aktywistów oraz aktywistek z całej Polski. "Te dwa dni wypełnione były burzliwymi dyskusjami dookoła wizji KPH - podtrzymywania tradycji społecznej organizacji masowej a prób profesjonalizacji działań" - mówi naszemu portalowi Agata Chaber. "W obecnej wizji, zamiast grup działających lokalnie na terenach różnych miast chcemy ustrukturalizować obszary działania i łączyć w zespoły robocze ekspertów z danej dziedziny z różnych miast: prawników, psychologów, edukatorów nieformalnych, specjalistów ds. zdrowia czy praw seksualnych i reprodukcyjnych, osoby działające na rzecz zmian w systemie edukacji formalnej. Chcemy prowadzić kompleksowe działania w każdej z tych dziedzin, i w wielu innych, mające na celu poważne i gruntowne zmiany systemowe" - tłumaczy Chaber, dodając że KPH nadal chce wspierać inicjatywy lokalne i nie odcina się od nich. W 2011 roku na bazie KPH-owskich grup lokalnych i tematycznych powstało sześć nowych organizacji oraz grup: Stowarzyszenie Dni Różnorodności w Szczecinie, Fabryka Równości w Łodzi, Tęczówka na Śląsku, bez!miar, Queerowe Centrum Społeczne i Fundacja Replika w Warszawie. "Część z nich jest już formalnie zarejestrowana. Mamy zamiar kontynuować wspieranie nowych inicjatyw, budowanie organizacji i ich zasobów. Współorganizujemy i obejmujemy patro/matronatami wiele wydarzeń lokalnych: Manifę w Szczecinie, Marsz Równości w Łodzi, Festiwal Równe Prawa do Miłości w Warszawie" - dodaje prezes KPH.
"Walne Zgromadzenie pokazało, że mamy różne pomysły na rozwój i różne metody działania - jesteśmy specjalistami w różnych dziedzinach. Ale ta różnorodność może przynieść organizacji tylko więcej sukcesów, ponieważ wszystkich członków łączy ta sama wizja Polski bez homo-, bi- i transfobii i wszyscy są bardzo zaangażowani i oddani - dla większości KPH jest całym życiem od lat" - reasumuje Agata Chaber i dodaje, że wybranie do zarządu KPH osoby heteroseksualnej oraz osoby, której tożsamość nie mieści się w kategoriach binaryzmu płciowego świadczy o gotowości na nadchodzące zmiany i potrzebie ich wdrażania.
(md/promo)
"ojciec z synem mieli wypadek samochodowy. ojciec niestety zmarł na miejscu, ale syna zawieźli do szpitala, gdzie zająć się miał nim najlepszy w okolicy chirurg. wchodząc na salę chirurg krzyknął - ale to mój syn!" takie logiczne potworki nam wychodzą, gdy używamy form męskich jako defaultowych.
zawsze i znikąd - spójrz np. na oficjalne nazwy tych stanowisk na kontraktach - każda firma lotnicza nazywa te stanowiska steward i stewardess, także nie jest prawdą, że tych określeń się nie używa, w każdym kontrakcie masz trak właśnie nazwane stanowisko.
Oczywiście w mowie potocznej bywa używane flight attendant ale rzadko, tak jak rzadko na economy class mówi się cattle class, choć się mówi-)) Mało tego, jeszcze bardziej eleganckim określeniem jest cabin crew, czyli pytasz w samolocie np. can i speak to a cabin crew member in charge of duty free sales? ale najczęsciej ludzie mówią stjuard i stjuardesa-))
Ale tak, oczywiście w ang rzadko się spotyka przeróbkę słówek na żeński rodzaj. W polskim za to feministki o to walczą i wydaje mi się, że walczą powołując się m. in. na to, że "niektóre" słowa w ang też zachowują rozróżnienie płci jak właśnie w moim przykładzie "odlotowym"-))
Wiesz ale w tej walce o żeńskie słówka to o co chodzi.....czy mówienie pani doktor zamiast pani doktorko jest choćby odrobinę obraźliwe? A teraz wyobraź sobie dalszy problem, powiedzmy, że taki ja uznał, że kobiety powinny być adresowane słówkami żeńskimi, więc gadam z osobą płci żeńskiej zajmującą się wykładami i gadka brzmi tak:
dzień dobry pani doktorko, cieszę się, że chodzę na zajęcia do takiej jak pani wykładowczyni, czy mogłaby panio zostać krytyczką mojego artykułu o ........
No i co, czy powiedzmy przeciętna pani doktor słysząca taki tekst od studenta nie poczuje się dziwnie i nie odbierze tego ambiwalentnie?
Myślę więc, że to jest problem ze słówkami żeńskimi, że wiele kobiet może takie zwracanie się do nich odebrać wręcz odwrotnie, jako kpienie z nich, pomniejszanie ich prestiżu, dwrinę....więc wychodzi na to, że tak zwrcacać można się tylko do tych kobniet które tego sobie życzą i musi to być wpierw rozmówcy wiadome.
Podczas gdy słowo "gej" można bezkarnie używać dop każdego faceta homo i nikt się nie czuje obrażony nim i bardzo dobrze, że zastąpiło ono brzydkie i negatywnie stygmatyzujące słowa "pederatsta" czy "pedał", więc implementacja językowa słowa gej była potrzebna, odpowiadała potrzebie sytuacji, gdzie istniało pozytywne zjawisko jakim jest homo ale na jego określenie istniały tylko co najwyżej pejoratywne określenia. Tak nie ejst w przypadku "feministycznego języka".
Mogę zrozumieć, że kogoś razi np. "psycholożka", ale bardzo mnie martwi rugowanie żeńskich form tam, gdzie już dawno się zadomowiły - przeróżne formy w rodzaju "pani poseł", "córka jest alergiKIEM", "jestem nauczycielem akademickim" itp. A już najbardziej mnie wręcz OBRAŻAJĄ pisane wyłącznie w rodzaju męskim teksty z bezpośrednim zwrotem do osoby czytającej. To już jest nieuzasadnione językowo lekceważenie odczuć kobiet. W każdym razie - im więcej osób będzie używało żeńskich końcówek, im więcej kobiet się zbuntuje i powie: guzik, ja nie jestem lekarzem, tylko lekarką i proszę się do mnie zwracać zgodnie z moją płcią - tym bardziej te żeńskie formy będą się wydawały naturalne.
Taaak ale chciałem wyjaśnić mechanizm. ( tzn ciebie obraża pedał a jakąś laskę obraża prezes)(nie wnikam czy to dobrze czy źle że ją to obraża, po prostu stwierdzam fakt ).
A przykład może z dupy bo trochę przerysowany ale ten najlepiej przemawiał do mnie.
No cóż /że ze Szwecji/ ........ zawsze możesz przytoczyć lepszy.. :)
także analogia z przejściem z "pedała na geja" nie jest trafna w przypadku przechodzenia z "sekretarz na sekretarzynię"-)
Taak z jednej strony wydaję się to śmieszne bo niby jak kogoś może urazić słowo bramkarz. Nie wnikam ,wiem tylko że niektóre laski naprawdę to razi i walczą jak by to było dla nich bardzo ważne. Dlatego im wierzę . Jakby ich nie raziło to by się nie odzywały.
ps. statystyki sobie wymyśliłem. nie wiem ile procent jest gejów. W każdym razie mało. :)