Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 15.03.2013 12:27

Dumna mama

Podziel się Tweetnij Skomentuj (35)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (35)

Wywiady Queer.pl: Elżbieta Bajan

Z Elżbietą Bajan, która wraz z córką Mirosławą Makuchowską wzięła udział w kampanii skierowanej do rodziców ludzi LGBT „Odważcie się mówić”, rozmawiała Magda Dropek.

Kampania, w której pani bierze udział nazywa się „Odważcie się mówić”. Trudno być u nas odważnym rodzicem?
To jest trudne. Słyszę od dziennikarzy i od osób znajomych, że podziwiają mnie za odwagę. W Akademii Zaangażowanego Rodzica było tylko dwanaście mam - na dwa miliony ludzi LGBT, którzy mają łącznie cztery miliony rodziców. Rozumiem, że lęk, obawy, właśnie brak odwagi zdecydowały o takiej małej frekwencji, czyli to jest trudne.

„Odważcie się mówić” ma zwrócić uwagę społeczeństwa na to, że są osoby homoseksualne, które cierpią na skutek obraźliwych wyzwisk i dyskryminacji, służy też temu, żeby dać sygnał społeczeństwu, że to są normalni, pełnowartościowi, wspaniali i wrażliwi ludzie. To nie jest żadna „propaganda homoseksualna”, nie ma żadnej propagandy!

Z jakimi reakcjami się pani spotkała po nagłośnieniu kampanii?
Nie jestem rozpoznawalna na ulicach, plakaty są rozwieszone dopiero od 1 marca. Nie spotykam się ani z pozytywnymi, ani negatywnymi reakcjami. Natomiast miałam reakcje po konferencji prasowej w Warszawie inaugurującej kampanię. Na temat mojej odwagi, coming outu, śmiałości mówienia, że jestem mamą lesbijki. Podeszło do mnie trzech dziennikarzy z gratulacjami, którzy mi powiedzieli, że pierwszy raz na konferencji prasowej usłyszeli coś takiego, że się wzruszyli. Udało mi się powiedzieć coś, co poruszyło serca słuchaczy. Gdy miałam wywiad w TVN24 to kamerzysta, który mówił, że zwykle nie ma czasu na słuchanie podczas filmowania przyznał, że mnie z przyjemnością słuchał. Mam bardzo miły odzew. Chociaż nie uważam, żebym robiła coś niezwykłego!

A czyta pani komentarze pod doniesieniami medialnymi o kampanii?
Staram się śledzić, najszybszy odzew był w Internecie. Pod artykułem na stronie radia TOK FM były bardzo sympatyczne komentarze: że w końcu słyszymy, że jest odwaga, że to są normalni ludzie. Natomiast na Gazeta.pl komentarze były wręcz odwrotne, tak jakby społeczeństwo się podzieliło na pół. Mogliśmy przeczytać o kampanii, że znowu wydziwiają, że zboczeńcy, jeden komentarz zwłaszcza mnie poruszył: ktoś napisał, że gdyby mógł to by wymordował homoseksualistów, nawiązywał do Auschwitz i gazu. Ludzie są targani sprzecznymi uczuciami. Ale widzę też, że jest odwaga mówienia wprost, że homoseksualność to zjawisko biologiczne i ono po prostu jest. Należy się przyzwyczaić do tego, nie potępiać, ale też nie szkalować tych osób.

Ma pani pomysł na to jak sobie radzić z taką internetową (i nie tylko) nienawiścią?
Jedyny sposób na to, żeby sobie radzić z takim wyparciem i niechęcią do ludzi LGBT to nagłaśnianie, że ludzie LGBT to są normalni obywatele. Normalni ludzie, żyją jak wszyscy, pracują, współtworzą dobra kulturalne i gospodarcze i są także siłą naszego narodu, a jedyną odmiennością jaka ich dzieli od osób heteroseksualnych to jest to, że kochają, uruchamiają im się uczucia w stosunku do osób tej samej płci. Poza tym są tacy sami jak osoby heteroseksualne. Przede wszystkim edukacja.

Pani córka jest osobą publiczną [Mirosława Makuchowska jest m.in. wiceprezeską Kampanii Przeciw Homofobii oraz wiceprezeską ILGA - przyp. red.]. Czy ten coming out przez to był dla pani trudniejszy?
Moja Mireczka ujawniła się w 2005 roku, miałam wiele lat na to, żeby ją zaakceptować, nie tylko żeby jej powiedzieć , że kocham ją taką jaką jest, ale też żeby przerobić w sobie myśli, że będzie miała trudniejsze życie i muszę ją wspierać bardziej, czy wahania -  „a może to moja wina, że źle wychowałam dziecko?” Miałam na to dwa lata i przyszedł moment, że odpowiedziałam sobie na te wszystkie pytania i stwierdziłam, że mam takie dziecko i takie kocham. Gdy Mirka stała się osobą publiczną to ja już miałam w sobie ową wartość „kocham moje dziecko takim jakie jest” jako największą wartość, najcenniejszą. Byłam wręcz dumna, że sobie świetnie radzi w społeczeństwie, że ma odwagę i śmiałość mówić o sobie prawdę, dla mnie to wspaniałe, że ona taką drogę przyjęła.

Brała pani udział w warsztatach dla rodziców - Akademii Zaangażowanego Rodzica, niedługo druga edycja. Co pani dały te warsztaty?
Warsztaty były rozłożone na pięć weekendowych spotkań, było dwanaście mam i powiem szczerze, że spotkały się mamy, które nie przepracowały jeszcze w sobie do końca tej akceptacji od serca. Były pełne wątpliwości, wahań, lęku o swoje dziecko, że w naszym kraju jest brak tolerancji, że ich dzieci będą wyszydzane, pogardzane i zepchnięte na margines. Części mam udało się szybciej przerobić te tematy. Po warsztatach rozjechałyśmy się do różnych miast w Polsce z myślą, aby założyć stowarzyszenie. Trzy mamy z Warszawy, dwie z Wrocławia i jeszcze jedna spotkaly się w kawiarni i podjęły decyzję założenia stowarzyszenia w Warszawie, a potem filie w swoich miastach. Postanowiły stworzyć stowarzyszenie rodzin i przyjaciół lesbijek, gejów, ludzi biseksualnych i transpłciowych - o nazwie „Akceptacja”. Spotkałyśmy się, pogadałyśmy, polubiłyśmy się i powstał taki pomysł, a wszystko właśnie zaczęło się na Akademii Zaangażowanego Rodzica. Same warsztaty dały bardzo dużo: były wykłady na różne tematy, np. z prawodawstwa i konstytucji, o dzieciach w rodzinach LGBT, religii, spotkania z psychologami.

W zeszłym roku Polskę odwiedzili rodzice zamordowanego geja - Matthew Sheparda. Państwo Shepardowie spotkali się m.in. z mamami z Akademii, jak pani wspomina to spotkanie?
Tak, państwo Shepardowie byli na spotkaniu z mamami w KPH. Byłam przygotowana do tego spotkania, przeczytałam sobie wcześniej książkę pani Judy Shepard, wcześniej też obejrzałam film o historii ich syna. Byłam wstrząśnięta tym, co przytrafiło się Matthew. Wspominali na spotkaniu o tym co się wydarzyło, o rozprawie sądowej nad zbrodniarzami, którzy torturowali ich syna, w szczegółach. Mówiłam rodzicom, że coś takiego może się przytrafić naszemu dziecku na skutek mowy nienawiści. Na podstawie braku wiedzy, ignorancji i głupoty, co uruchamia złość - złość nienazwaną i bezpodstawną, to może się też przytrafić niestety w Polsce. Dlatego chcemy działać i szerzyć edukację na wszystkie możliwe sposoby.

Co by pani radziła rodzicom ludzi LGBT?
Jeżeli chodzi o rodziców - zachęcam, żeby wcześniej się przygotować, przemyśleć taką ewentualność, że moje dziecko może do mnie przyjść i powiedzieć: „mamo, tato, jestem gejem, lesbijką, osobą biseksualną”. Jeśli taka sytuacja już się jednak wydarzyła - to mam prośbę na podstawie własnego doświadczenia - nie mówić „o nie, ja ciebie tak nie wychowałam” i wyganiać z domu, ale powiedzieć „kocham cię takim, taką jaką jesteś”. Lęki, niepokoje zachować w sobie, kochać dziecko jeszcze bardziej, a to co się pojawi w myśli i w sercu rodzica - szukać specjalistycznej pomocy. Żeby nie czuć się odosobnionym.

A co by radziła pani ludziom, którzy rozmowę z rodzicami mają jeszcze przed sobą?
To jest bardzo trudne, kiedy osoba, obojętnie w jakim wieku, ale najbardziej ta dorastająca zaczyna odkrywać w sobie odmienną orientację, to ma w sobie różne wątpliwości, najczęściej lęk - a co powiedzą rodzice? Ja zachęcam do tego, żeby pomału, stopniowo i delikatnie przygotowywali rodziców do tego. Podsuwali tematy do rozmów: a co myślisz o tym, a dlaczego? Dyskutowali naokoło na temat zjawisk w społeczeństwie, a nie w sobie. Dać im czas. Dopiero jak rodzic przemyśli te sprawy, śmiało można wyjść z szafy i powiedzieć: tak, ja też jestem osobą z grupy LGBT. Przygotować się do tego, żeby taką informacją nie wywołać emocjonalnej reakcji u rodzica, której będzie potem żałować. Trzeba też pamiętać, że nie zawsze coming out jest możliwy, trzeba sprawdzać reakcje rodziców.

Strona kampanii „Odważcie się mówić”
Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób Homoseksualnych, Biseksualnych i Transpłciowych „Akceptacja”
Publikacja „My, rodzice. Pytania i odpowiedzi rodziców lesbijek, gejów i osób biseksualnych”
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (171)
iwmari artyzmu martystka wiatr veroniqe-23-01-87 wrednejusty kuroru munko endlessly moii
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (35)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Agata
20.05.2014 0:30 Agata dodane przez Facebooka
Moje szczere gratulacje dla Mamy, odważnej i kochającej....pozdrawiam obie dziewczyny
cytuj zgłoś 0 0
Mirka
19.05.2014 13:20 Mirka dodane przez Facebooka
super słodkie ♥ dzieki :*
cytuj zgłoś 0 0
kuroru
08.04.2013 18:03 kuroru (31) K-K
Moja mama również bierze udział w tej akcji, pomogła już kilku rodzinom, jestem z niej bardzo dumna. :)
cytuj zgłoś 4 0
Ikona
29.03.2013 12:00 eberhard
Na razie widziałam dwa plakaty, na przystankach.. Cudownie, że nikt ich jeszcze nie zdewastował.
cytuj zgłoś 5 0
dforget84
28.03.2013 10:46 dforget84 (41) krk
Pelny szacuneczek;))))!!!!!!!!! i oto nastepny krok do przodu;))))))
cytuj zgłoś 4 0
Ikona
24.03.2013 22:11 letiszja23
xxxLumpagoxxx:
@letiszja23
Gratuluje odwagi.


Dziękuję
cytuj zgłoś 3 0
Ikona
24.03.2013 22:10 letiszja23
fourrooms:
letiszja23:
Ja wczoraj powiedziałam swojej cioci że jestem lesbijką. Jestem bardzo mile zaskoczona powiedziała mi że bardzo się cieszy że jej powiedziałam. Ciocia odpowiedziała ,,wiem co sobie myślisz, że się odsuniemy ale nie odsuniemy się bardzo Cie Kochamy i Kochać będziemy Cie nadal taką jaką jesteś a teraz chodź przytul się i nie bój się, bądź szczęśliwa'' i jestem dumna że mam taką ciocię i wujka :)


i przy tak radosnej wiadomości, jakiś typ kliknął 'nie lubię'...
z zawiści pewnie.


To tej osoby problem :)) Fakt informacja bardzo radosna :)
cytuj zgłoś 3 1
fourrooms
24.03.2013 20:45 fourrooms (44) wouldź
letiszja23:
Ja wczoraj powiedziałam swojej cioci że jestem lesbijką. Jestem bardzo mile zaskoczona powiedziała mi że bardzo się cieszy że jej powiedziałam. Ciocia odpowiedziała ,,wiem co sobie myślisz, że się odsuniemy ale nie odsuniemy się bardzo Cie Kochamy i Kochać będziemy Cie nadal taką jaką jesteś a teraz chodź przytul się i nie bój się, bądź szczęśliwa'' i jestem dumna że mam taką ciocię i wujka :)


i przy tak radosnej wiadomości, jakiś typ kliknął 'nie lubię'...
z zawiści pewnie.
cytuj zgłoś 2 1
xxxLumpagoxxx
24.03.2013 16:46 xxxLumpagoxxx
@letiszja23
Gratuluje odwagi.
cytuj zgłoś 5 0
Ikona
24.03.2013 16:41 letiszja23
Nie.
cytuj zgłoś 2 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
akademia zaangażowanego rodzica elżbieta bajan kampania kampania przeciw homofobii odważcie się mówić rodzice
Powiązane
Obraz Środa, 27.02.2013 Rodzice LGB: z zaangażowaniem i uśmiechem na twarzy! Obraz Wtorek, 12.07.2016 Zobacz jak było na konferencji rodziców osób LGBT Obraz Piątek, 03.06.2016 Kropla drąży skałę Obraz Wtorek, 09.02.2016 Kolejna edycja Akademii Zaangażowanego Rodzica! Obraz Poniedziałek, 20.05.2013 Zbrojewicz o synu geju
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności