Do tego, że ustawa o związkach jest dla nas ważna nie trzeba nikogo przekonywać. A czy jest ważna także dla par różnopłciowych? Pomysłodawcy akcji
Jest ważne uważają, że tak. Od paru tygodni w sieci możemy znaleźć stronę jestwazne.pl, gdzie czytamy m.in: "W Polsce jest też spora grupa osób heteroseksualnych, które nie chcą zawierać małżeństwa z tysiąca różnych powodów. Za to z chęcią podpisałyby kontrakt partnerski, aby zabezpieczyć się na przyszłość". O akcji zrobiło się głośno za sprawą reportażu w "Dużym Formacie".
Kto stoi za Jest Ważne? Nie udało nam się dowiedzieć - pomimo prób nie udało nam się też skontaktować z pomysłodawcami kampanii.
W połowie listopada w "Dużym Formacie" pojawił się tekst
"Jestwazne.pl". Reportaż, zilustrowany pięknymi zdjęciami, oddaje głos parom różno- oraz jednopłciowym, które opowiadają o sobie oraz argumentują
dlaczego chcą w Polsce związków partnerskich. "Jesteśmy grupą prywatnych osób, obywateli i obywatelek, którzy chcą pokazać, że ustawa o związkach partnerskich jest ważna. Przede wszystkim ze względu na pary homoseksualne, które dla polskiego prawa pozostają niewidzialne. Osoby, które żyją razem kilkadziesiąt lat, nasz kraj traktuje jak obcych sobie ludzi. Nie mają żadnych praw. Z drugiej strony niepokoi nas, że debata medialna na temat związków partnerskich ogranicza się tylko do par homoseksualnych" - czytamy w manifeście na stronie akcji. Znajdziemy na niej także tekst projektu ustawy o umowie związku partnerskiego, teksty ustaw z innych krajów oraz odnośniki do strony Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich oraz kampanii Miłość Nie Wyklucza.
Czy strona jestwazne.pl była tylko jednorazową akcją mającą zapromować reportaż? Nie wiemy, ale mamy nadzieję, że przy okazji złożenia ustawy o związkach partnerskich do laski marszałkowskiej więcej par różnopłciowych stwierdzi, że to jednak "jest ważne".
(md)
Przy dzisiejszym postępie nauki, do rozmnażania nie są już konieczni partnerzy heteroseksualni :] Ale to już jest temat do całkiem innej debaty.
W sumie jeśli do społeczeństwa (które w większości jest niestety heteroseksualne i w dużym stopniu homofobiczna) dotrze, że na związkach partnerskich zależy nie tylko nam, ale również heterykom, to zmieni się nieco ogólne patrzenie na związki partnerskie. Że to nie jest jedynie nasza "fanaberia" i kolejne "nie wiadomo co", tylko prawne uregulowane sytuacji ludzi, niezależnie od tego, czy są w związkach różno- czy jednopłciowych.
Tak mnie się przyczepiło do Twojego ,,jest niestety heteroseksualne'' - Hm... tak bezinwazyjnie pragnę zaznaczyć-że inaczej trudno byłoby z rozmnażaniem :) Kto wie czy i nie ominięto by wtedy Ciebie czy mnie. Pozdrawiam.
W sumie jeśli do społeczeństwa (które w większości jest niestety heteroseksualne i w dużym stopniu homofobiczna) dotrze, że na związkach partnerskich zależy nie tylko nam, ale również heterykom, to zmieni się nieco ogólne patrzenie na związki partnerskie. Że to nie jest jedynie nasza "fanaberia" i kolejne "nie wiadomo co", tylko prawne uregulowane sytuacji ludzi, niezależnie od tego, czy są w związkach różno- czy jednopłciowych.