Dziś, o godz. 12.00, odbyło się w Sejmie pierwsze posiedzenie
podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o umowie związku partnerskiego. Dowiedzieliśmy się, że z pięcioosobowego składu podkomisji stawiły się
trzy osoby, nie zabrakło jednak przedstawicieli Ministerstw: Zdrowia, Sprawiedliwości oraz Pracy i Polityki Społecznej, Grupy Inicjatywnej oraz przedstawicieli Stowarzyszenia Otwarte Forum. Posiedzenie podkomisji miało mieć charakter
czysto organizacyjny, czym swoją nieobecność tłumaczyła nam przedstawicielka Sojuszu Lewicy Demokratycznej,
Zdzisława Janowska. Na spotkaniu wywiązała się jednak merytoryczna dyskusja.
Tomasz Szypuła, prezes Kampanii Przeciw Homofobii oraz członek Grupy Inicjatywnej, powiedział naszemu portalowi, że projekt ustawy czekają
trzy ważne ekspertyzy: konstytucyjna, prawa unijnego oraz skutków finansowych. Ich wynik pozwoli przejść do konkretnych prac nad ustawą podczas następnego posiedzenia podkomisji. Posłanka PO, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, zwróciła podczas spotkania uwagę na fakt, że dobre opracowanie projektu teraz - pozwoli na szybsze uchwalenie ustawy w następnej kadencji.
"Była dyskusja, posiedzenie oceniam dobrze. Stawili się przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, Pracy i Polityki Społecznej oraz Zdrowia, którzy pod koniec zgłosili swoje zastrzeżenia, m.in. dotyczące kwestii ubezpieczeń zdrowotnych" - powiedział nam zaraz po spotkaniu
Krystian Legierski, członek Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich. Legierski zwraca też uwagę na fakt, że to dopiero początek prac i ważne jest by wypracować pozycję, która będzie optymalna.
"Uwagi wystosowali też przedstawiciele Stowarzyszenia Otwarte Forum, zwolennicy bardziej radykalnego podejścia do ustawy, bliższego małżeństwom, swoje uwagi przekazali do sekretariatu komisji. Nie ukrywam, że my stawiamy na rozwiązania możliwe do zaakceptowania w przyszłym parlamencie. Pojawiły się tez głosy by ustawa dotyczyła tylko par jednopłciowych. Dla nas ważne jest jednak, żeby ustawa dotyczyła jednych i drugich - ma to także walor wizerunkowy, pokazanie, że sposób życia par różnopłciowych oraz jednopłciowych jest taki sam" - dodaje Krystian Legierski.
Nieobecność na posiedzeniu przedstawiciela Sojuszu Lewicy Demokratycznej wzbudziła zaskoczenie. Zdzisława Janowska powiedziała nam jednak, że jest w stałym kontakcie z przewodniczącym podkomisji, Norbertem Rabą, oraz że spotkanie miało mieć dziś właśnie taki charakter - wysłuchania stron oraz zebrania opinii.
"Ustawa idzie teraz do ekspertyz, także pod koniec sierpnia będziemy mogli zacząć pracę nad poszczególnymi punktami projektu" - powiedziała nam posłanka SLD, dodając, że jest
"zaskoczona diametralną zmianą postawy Platformy Obywatelskiej - widać, że zaczęło im zależeć by prace nad ustawą doprowadzić do końca".
(md)
Projekt ustawy został przygotowany przez Grupę Inicjatywną ds. związków partnerskich we współpracy z SLD a następnie złożony w Sejmie przez Klub Parlamentarny SLD w drugiej połowie maja 2011 r.
W pracach grupy uczestniczą: Yga Kostrzewa (Lambda Warszawa), Mariusz Kurc (Kampania Przeciw Homofobii), Krystian Legierski (Zieloni 2004), (Inna Strona), Tomasz Szypuła (Kampania Przeciw Homofobii)
Obrady pokazały coś zupełnie przeciwnego - że właśnie owo "radykalne", a w rzeczywistości po prostu bliższe nam kulturowo podejście ma większe szanse na akceptację. Przykład: wszyscy członkowie komisji zgłaszali wątpliwości co do dysproporcji między prawami a obowiązkami w projekcie czy możliwe nadużycia związane z łatwością zawierania i rozwiązywania takich umów. Tak że kwestia, co łatwiej będzie przepchnąć, jest co najmniej dyskusyjna:)
A. Bodnar wiele m-cy temu - co przekazywał bezpośrednio GI - wskazywał, iż ZP dla par róznopłciowych są niezgodne z Konstytucją.
Na Węgrzech Trybunał zwrócił na to uwagę i uchwalili ją wyłacznie dla pae jednopłciowych.
Widać focha strzelili. Za to ostatnio mocno i wytrwale pracują nad "lewicowymi" tematami czyli zmiany w armii i utrzymanie wydatków na nią na obecnym poziomie i zakup nowego żelastwa.
Ale to coraz bardziej robi jasną sytuację na kogo nie głosować. Powiem na to że chyba najbardziej jasną z moich wszystkich decyzji wyborczych.
Jeśli Palikot zagwarantuje takie miejsce na liście przedstawicielowi LGBT, aby przy osiągnięciu progu 5% poparcia była gwarancja wejścia do sejmu, to nie będę miał wątpliwości już.