"Celem imprezy jest przekonanie nas wszystkich, a zwłaszcza młodzieży, że sodomia jest miłością. Jeśli zgodzimy się z tym, to miłością może być wszystko, łącznie z wysyłaniem narodów na śmierć" - tak o odbywającym się na początku maja w
Lublinie Festiwalu Transeuropa mówił w
Radiu Maryja dr Marek Czachorowski z KUL. Na m.in. te wypowiedzi zwracał uwagę w swoich skargach do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji informatyk Rafał Maszkowski, który od dawna monitoruje radio. KRRiT odpowiedziała, że
dotychczas stwierdzone naruszenia nie miały aż takiego ciężaru, aby radio Tadeusza Rydzyka karać - donosi "Gazeta Wyborcza". Czy jednak wypowiedź Czachorowskiego o homoseksualności można podpiąć pod naruszenie ustawy radiofonii i telewizji, w której nie ma zapisu wprost o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną?
Przemek Szczepłocki, autor nowelizacji kodeksu karnego, która wprowadza ochronę także ze względu na orientację seksualną oraz
Dominika Bychawska, koordynatorka "Obserwatorium wolności mediów w Polsce" przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, uważają, że tak.
Festiwal Transeuropa, którym zainteresował się Czachorowski, przez samych organizatorów przedstawiany był tymi słowami: "Transeuropa to święto feminizmu, ekologii, queer i sztuki wrażliwej społecznie. Demokracja lokalna, równe prawa i kultura ponad granicami - to idee Festiwalu. Ożywia on miasto; dzięki Festiwalowi Transeuropa, Lublin może być gość-inny".
Co wolno wojewodzie...Radio Maryja, jako jedyny w Polsce nadawca społeczny, jest zwolnione z opłaty koncesyjnej (7 mln zł rocznie). Status nadawcy społecznego nakłada jednak na stację pewne obowiązki (m.in. zakaz nadawania reklam). Podlega ono także ustawie o radiofonii i telewizji, której punkt 1 artykułu 18 brzmi: "Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści dyskryminujących ze względu na rasę, płeć lub narodowość". Prawnicy wskazują na ogólny i deklaratywny charakter tego zapisu. Czy zatem pomimo braku odniesienia do orientacji seksualnej można ukarać radio za naruszenie ustawy?
Dominika Bychawska powiedziała naszemu portalowi, że jej zdaniem
"Konstrukcja art. 18 jest na tyle szeroka, że obejmuje również zachowania, o których mowa w artykule, słowa godzące w mniejszości seksualne. Art. 18 mieści w sobie pojęcie treści "sprzeczne z prawem" i myślę, że tu możemy podnosić, że słowa dr z KUL były zniewagą, "mową nienawiści", tzn. sformowaniami obelżywymi kierowanymi w stosunku do mniejszości. Moim zdaniem były jak najbardziej podstawy do tego aby KRRiT podjęła działania na podstawie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji". Dodała jednak, że przykład poprzedniego składu KRRiT pokazuje, że nie powinno się artykułu 18 nadużywać.
Nowelizacja potrzebna od zaraz?Przemek Szczepłocki jest zdania, że wypowiedź Marka Czuchowskiego zniesławia osoby homoseksualne:
"Chodzi w niej o to, żeby je poniżyć i upokorzyć, przedstawić jako gorsze i niepełnowartościowe, i to w sposób wyjątkowo podły - kwestionując uczucia, jakie żywią do siebie osoby tej samej płci. Można też rozważyć, czy ta wypowiedź nie jest równocześnie znieważająca" - podkreśla w rozmowie z naszym portalem.
"Obecnie obowiązujące prawo pozwala na ściganie takich wypowiedzi w ramach tzw. oskarżenia prywatnego: cały ciężar sprawy (jej przygotowanie, obecność na rozprawach w sądzie oraz koszty) spada na osobę, która złoży prywatny akt oskarżenia. Nowelizacja kodeksu karnego popierana m.in. przez organizacje LGBTQ ma to zmienić: ściganiem (tak jak w przypadku przestępstw motywowanych antysemityzmem, ksenofobią czy rasizmem) będą się zajmować Policja i prokuratura, a kary będą równie surowe, jak za obecne przestępstwa z nienawiści. W każdym z tych przypadków odpowiedzialność karną ponosi osoba, która wygłosiła wypowiedź. Odpowiedzialność nadawcy miałaby miejsce w przypadku naruszenia ustawy o radiofonii i telewizji; o innych jej aspektach trudno mi się wypowiedzieć nie znając okoliczności sprawy" - dodaje.
Adam Bodnar oraz Krzysztof Śmiszek,
w opinii prawnej dotyczącej ewentualnego naruszenia przepisów prawa w marcowych audycjach w Radiu Maryja, zwrócili uwagę na zapis punktu 1 artykułu 18, odnoszący się do działań "sprzecznych z prawem": "W kontekście wypowiedzi, które mogą potencjalnie mieć znaczenie dyskryminujące należy dokonać analizy czy mieszczą się one w dopuszczalnych granicach przewidzianych Kodeksem karnym lub innymi ustawami".
Czekamy zatem na nowelizację, która 21 maja została złożona do laski marszałkowskiej.
(md)
...warto, dopóki ten dziwoląg medialny hoduje takie istoty jak np. moja ciotka-homofobka, wyzywająca mnie publicznie przy okazji przypływu złego humoru...!
Bo jeśli dajemy pozwolenie na to, żeby podobne brednie były w tym kraju głoszone,
To i dajemy przyzwolenie na to, by ktoś w nie uwierzył...
Po za tym sama wypowiedź nie ma charakteru mowy nienawiści czy obrażania kogokolwiek. Nie mniej jednak nie powinny paść. Po za tym brak podstawy prawnej, nie ma ścigania z urzędu tego, a katalog mowy nienawiści jest zamknięty dopiero ta poprawka miałaby go rozszerzyć, ale prawda taka jest, że nie przejdzie w tym roku - przynajmniej tak mi się wydaje....
Ach te kurioza!
Ja ogólnie nie przejmowałbym się Rydzykiem i jego współbraćmi intelektualnymi^^. I na nich przyjdzie czas....