Smutny finał krakowskiej manifestacji
Grupa uczestników krakowskiego Marszu Równości została zaatakowana przez "kiboli". Co najmniej jedna osoba została pobita. Świadek zajścia zarzuca policji bezczynność.
Do ataku doszło bezpośrednio po zakończeniu marszu. Demonstranci powracający ulicą Sienną, wśród nich osoby z grona organizatorów, stali się ofiarami zaczepek grupki agresywnych mężczyzn. Padły także groźby słowne. Zajście obserwowali funkcjonariusze policji. "Policjanci zignorowali nasze prośby o pomoc" - relacjonuje świadek wydarzenia. 8-osobowa grupa oddaliła się od miejsca zdarzenia. Kilkaset metrów dalej ponownie zetknęli się z napastnikami. Tym razem nie skończyło się na przemocy werbalnej. Jedna osoba została pobita, innym udało się zbiec. "Gdyby policja zareagowała na nasze prośby o pomoc, to nigdy by tego nie doszło" - żali się w rozmowie z redakcją IS uczestnik zajścia.
Pobity chłopak został zawieziony do szpitala na obdukcję. Z relacji świadka wynika, że na szczęście nie doszło do poważnych obrażeń.
Krakowski Marsz Równości przeszedł z Placu Wolnica w kierunku Rynku Głównego. Uczestniczyło w nim kilkaset osób. Na płycie rynku zebrała się 100-osobowa grupa "kiboli", która próbowała zakłócić manifestację. Policja użyła gazu. Najagresywniejsi "kontrmanifestanci" zostali wyprowadzeni w kajdankach. Dziwić może fakt, że policja tolerowała obecność "kiboli" z zasłoniętymi twarzami.
Mimo opisanego incydentu, marsz należy zaliczyć do bezpiecznych. Policja zabezpieczyła trasę przemarszu na tyle dobrze, że manifestanci nie byli narażeni na ataki z zewnątrz. Na chodnikach przeważali widzowie otwarcie popierający uczestników marszu. Martwić może równie niska jak w zeszłym roku frekwencja.
(ro)
z tego co widziałam to wszyscy zaczęli uciekać, jemu się nie udało. A część nop'owców pobiegła i za nimi. Ja miałam szczęście bo mnie ominęli...
Nie udało się komuś uciec to jego problem z tego wynika...
Ludzie , nie mozna wymusic na kims by pozostal. Nie wszyscy tez maja tyle odwagi co wy.Kiedys pewien staruszek w Dzierzoniowie zabil 2 nastoletnich napastnikow bo mial odwage nie uciekac . Jednak z powodu sumienia popelnil samobujstwo. Latwo wiec mowic kiedy sie stoi z boku.
A co mieliśmy robić!? Dać się zatłuc na śmierć??? Byliśmy przerażeni, działaliśmy odruchowo... Łatwo jest Ci komentować nasze zachowanie, łatwo jest analizować, wyciągać wnioski, oceniać. My na to nie mieliśmy czasu. Myślisz, że nie mam wyrzutów sumienia z powodu tego, że uciekłem!?Widziałem przez ramię jak mój kumpel zostaje powalony na ziemię i kopany. Zważ na to, że tamci potrafią się bić, my nie...
Swoją ucieczką odciągneliśmy kilku agresorów, niestety jednemu z moich kolegów nie udało się uciec. Jest to nauczka na przyszłość, ze nie możemy być bezbronni, że musimy podjąć jakieś środki aby w przyszłości takie sytuacje nie kończyły się w ten sposób. Iść na marsz, to odwaga. Patrzeć tamtym w oczy to strach. Baliśmy się. Zostaliśmy zastraszeni, pozostawieni sami sobie, nie widzieliśmy wyjścia z sytuacji. Pomimo próśb policja nam nie pomogła, uznali, że nie mają takiego obowiązku. W momenice w którym organy państwowe nie chciały nam pomóc w takiej sytuacji doznaliśmy szoku. Zostaliśmy sami z agresorami, którzy cały czas nas zaczepiali, obrażali, grozili nam, podkładali nogi. Byliśmy sterroryzowani, w głębokim szoku. Boimy się, prawo nas nie chroniło.
Tak, będe robił ciotodramę, będe to przeżywać, będę sobie pluł w brodę ale nie pozwolę się zastraszyć.
Polecam relacje Pani Kasi z innego artykułu na IS, i zastanowić się nad tym, co może zrobić drobna kobieta w średnim wieku z kijkami trekkingowymi... Nie piszę tego, żeby kogokolwiek oceniać, tylko żeby się zastanowić nad tym, że każdy ma dwie ręce, nogi, i facjatę nie ze szkła.
Ci, co Was atakowali są tchórzami, jak widać przeciwstawienie się im daje bardzo dobre rezultaty (filmik z Kasią w roli głównej). Wiem, trudno stanąć do takiej konfrontacji... ale czasem trzeba się przemóc, żeby komuś pomóc.
Zgadzam się z tą wypowiedzią.
A co mieliśmy robić!? Dać się zatłuc na śmierć??? Byliśmy przerażeni, działaliśmy odruchowo... Łatwo jest Ci komentować nasze zachowanie, łatwo jest analizować, wyciągać wnioski, oceniać. My na to nie mieliśmy czasu. Myślisz, że nie mam wyrzutów sumienia z powodu tego, że uciekłem!?Widziałem przez ramię jak mój kumpel zostaje powalony na ziemię i kopany. Zważ na to, że tamci potrafią się bić, my nie...
Swoją ucieczką odciągneliśmy kilku agresorów, niestety jednemu z moich kolegów nie udało się uciec. Jest to nauczka na przyszłość, ze nie możemy być bezbronni, że musimy podjąć jakieś środki aby w przyszłości takie sytuacje nie kończyły się w ten sposób. Iść na marsz, to odwaga. Patrzeć tamtym w oczy to strach. Baliśmy się. Zostaliśmy zastraszeni, pozostawieni sami sobie, nie widzieliśmy wyjścia z sytuacji. Pomimo próśb policja nam nie pomogła, uznali, że nie mają takiego obowiązku. W momenice w którym organy państwowe nie chciały nam pomóc w takiej sytuacji doznaliśmy szoku. Zostaliśmy sami z agresorami, którzy cały czas nas zaczepiali, obrażali, grozili nam, podkładali nogi. Byliśmy sterroryzowani, w głębokim szoku. Boimy się, prawo nas nie chroniło.
Tak, będe robił ciotodramę, będe to przeżywać, będę sobie pluł w brodę ale nie pozwolę się zastraszyć.
Nie udało się komuś uciec to jego problem z tego wynika...
nie to miałam na myśli. Po prostu nie możesz mówić że go tak zwyczajnie zostawili, tak? Ja bym została; z tego co widzę to Ty także, ale nie możemy tego wymuszać na innych, co najwyżej wolno nam tego oczekiwać...
z tego co widziałam to wszyscy zaczęli uciekać, jemu się nie udało. A część nop'owców pobiegła i za nimi. Ja miałam szczęście bo mnie ominęli...
Nie udało się komuś uciec to jego problem z tego wynika...
Pozdrawiam wszystkich którym jeszcze choć trochę leży na sercu dobro Ojczyzny, za którą ginęli nasi przodkowie..
tekst w stylu , zgwalcona kobieta sama sprowokowala gwalt na sobie. kazdy ma prawo do wyrazania swoich pogladow , homoseksualisci tez , NOPowi tez nikt nie zabrania wyrazania swoich pogladow, ale jak dla Ciebie wyrazaniem pogladow jest okladanie kogos tak ze do szpitala trafi to ja dziekuje.
zaloze sie ze dewiacji sam popelniasz na co dzien mnostwo , chocby przechodzac na czerwonym swietle , ale Ty na pewno nie masz pojecia co slowo dewiacja znaczy. zapoznaj sie. nie jest to cos zlego .