Zjednoczenie "Pozytywni w tęczy" tym razem chce dotrzeć do młodych ludzi poprzez znane z telewizorów twarze. Agata Buzek, Michał Piróg, Ewelina Flinta, Natalia Kukulska, Afromental, Numer Raz, Maria Seweryn, Kacper Kuszewski i Joanna Jabłczyńska - te nazwiska firmują nowy projekt edukacyjno-profilaktyczny "Pozytywne życie", dotyczący HIV i AIDS.
Czym jest "Pozytywne życie"? "Pierwszy w Polsce projekt edukacyjno-profilaktyczny skierowany do młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej poruszający bardzo delikatną i zarazem trudną tematykę jaką jest HIV, zawierający wszystkie podstawowe informacje dot. HIV i AIDS oraz testowania w kierunku HIV, odpowiedzialności za siebie i partnera, profilaktyki zachowań seksualnych oraz promocji zdrowego stylu życia, angażujący aż 10 znanych osobistości polskiej muzyki, filmu i teatru" - możemy przeczytać na stronie internetowej akcji. Robert Łukasik z "Pozytywnych w tęczy" podkreślił, że namówienie znanych z telewizorów celebrytów nie było trudne - trudniejsza okazała się realizacja projektu: dogranie terminów, nagranie, montowanie.
Co dalej z filmami? "Filmy zostały wyprodukowane w 1000 egzemplarzy na profesjonalnej płycie DVD i zostały rozdystrybuowane do warszawskich szkół ponadpodstawowych - Miasto Stołeczne Warszawa (dzielnica Praga Południe) było grantodawcą. Jesteśmy już po zakończeniu realizacji projektu, dlatego też wrzucamy filmy na Youtube i jednocześnie na nasz profil na Facebooku. Cały czas funkcjonuje nasza strona projektu: www.pozytywnezycie.pl" - powiedział naszemu portalowi Robert Łukasik, który myśli już też o specjalnym manualu do płyty dla nauczycieli, który pozwoliłby im przeprowadzanie profilaktycznych zajęć. Na chwilę obecną filmy można oglądać tylko w internecie: "Na ten moment nie przewidujemy promocji i emisji filmów w TV, chyba że ktoś będzie zainteresowany taką formą współpracy. Obecnie szukamy sponsora, która chciałby sfinansować tłoczenie kolejnej partii płyt. W najbliższym czasie wyprodukujemy materiał z napisami w języku angielskim" - dodał Łukasik.
Akcja bardzo dobra tylko trochę za mało informacji podają. Ślina rzeczywiście moze zawierać szczątkowe ilości wirusa, natomiast aby otrzymać mogącą stwarzać zagrożenie ilośc wirusa potrzeba ponad 0,5l sliny, czyli tyle ile człowiek produkuje przez cały dzień. W związku z tym zakażenie przez np. pocałunek czy kontakt ze zwykła ilościa sliny jest niemożliwe. W związku z tym że jest ona wymieniana tutaj razem z krwią i innymi płynami większość osób będzie uważała, że stwarza ona zagrożenie...
Sama ślina nie jest groźna, to prawda. Jeśli jednak w ślinie znajduje się krew (np. z krwawiących dziąseł, zęba, z pękniętej wargi) można się zarazić. Podkreślono to w spocie i mają rację.
Akcja bardzo dobra tylko trochę za mało informacji podają. Ślina rzeczywiście moze zawierać szczątkowe ilości wirusa, natomiast aby otrzymać mogącą stwarzać zagrożenie ilośc wirusa potrzeba ponad 0,5l sliny, czyli tyle ile człowiek produkuje przez cały dzień. W związku z tym zakażenie przez np. pocałunek czy kontakt ze zwykła ilościa sliny jest niemożliwe. W związku z tym że jest ona wymieniana tutaj razem z krwią i innymi płynami większość osób będzie uważała, że stwarza ona zagrożenie...
Nareszcie:)) moze wreszcie duuuuza czesc polskiego spoleczenstwa wybije sobie z glowy mity na temat hiv... Bo jak sie niektorych ludzi "wiedzy" poslucha to sie jeza wlosy na glowie... Gratuluje pomyslodawcom i tworcom:))
Sama ślina nie jest groźna, to prawda. Jeśli jednak w ślinie znajduje się krew (np. z krwawiących dziąseł, zęba, z pękniętej wargi) można się zarazić. Podkreślono to w spocie i mają rację.