Organizacje LGBT protestują przeciwko sieci handlowej
Na youtubie pojawiło się nagranie z flash moba w chicagowskim centrum handlowym sieci Target. Okazało się, że Target finansowo wsparł Toma Emmera - republikańskiego kandydata na gubernatora Minnesoty, znanego z antygejowskich poglądów.
150 tys. dolarów - taką sumą jedna z największych w Ameryce sieci wsparła homofobicznego polityka. Organizacje LGBT domagają się podobnej darowizny, tym razem na rzecz kandydatów popierających prawa mniejszości seksualnych. Do tego czasu wzywają do bojkotowania sieci, Human Rights Campaign zapowiedziała nawet akcje bojkotowania dwóch nowych sklepów, które powstają w San Francisco, miasta dla lesbijek i gejów bardzo przyjaznego. Sobota stała się ogólnoamerykańskim dniem bojkotu sieci Target - do dziś do facebookowej grupy dołączyło ponad 60 tys. osób.
Z ludźmi szerzącymi nienawiść i firmami ich wspierającymi należy walczyć wszelkimi pokojowymi sposobami i najwyższy czas aby osoby LGBT w Polsce w końcu to zrozumiały.
Oczywiście, jednak między niekupowaniem a agitacją wewnątrz sklepu istnieje pewna mała, subtelna różnica, nieprawdaż? Nie mówię nawet o absurdalnym "Organizacje LGBT domagają się podobnej darowizny, tym razem na rzecz kandydatów popierających prawa mniejszości seksualnych."
Nie znam do końca okoliczności, szczegółów itd, więc nie do końca piszę z przekonaniem, ale z jednej strony akcja mi się podoba - jest nagła, wywołuje reakcję pozytywną, piosenka jest rytmiczna i nie da się nie uśmiechnąć (no dobra, ja nie mogłam się nie uśmiechnąć ;) ) i rozumiem intencje, ale z drugiej... cóż, sklep jest własnością prywatną o ile się nie mylę i jako taka ma pełne prawo finansować kogo jej się żywnie podoba. W tym momencie kroczymy po bardzo cienkiej linii między demokracją i walką o swoje prawa a narzucaniem swoich poglądów. Chyba, że coś źle zrozumiałam, ale jak już napisałam, za mało tu jest informacji szczegółowych prócz ogólnego zarysowania iż właściciel (czy tam właściciele) wsparł homofobicznego polityka. Ma pełne do tego prawo! W końcu to pieniądze prywatne, nie państwowe. Nie klikam więc ani 'podoba mi się' ani 'nie podoba mi się', bo są argumenty i za tym i za tym. A piosenka ładna ;)
Pieniądze w kieszeniach ludzi też są prywatne - i mogą je wydawać gdzie chcą. Właściciele mogą być konserwatywni, a Ty nie musisz tam kupować. Proste i sprawiedliwe.
Nie znam do końca okoliczności, szczegółów itd, więc nie do końca piszę z przekonaniem, ale z jednej strony akcja mi się podoba - jest nagła, wywołuje reakcję pozytywną, piosenka jest rytmiczna i nie da się nie uśmiechnąć (no dobra, ja nie mogłam się nie uśmiechnąć ;) ) i rozumiem intencje, ale z drugiej... cóż, sklep jest własnością prywatną o ile się nie mylę i jako taka ma pełne prawo finansować kogo jej się żywnie podoba. W tym momencie kroczymy po bardzo cienkiej linii między demokracją i walką o swoje prawa a narzucaniem swoich poglądów. Chyba, że coś źle zrozumiałam, ale jak już napisałam, za mało tu jest informacji szczegółowych prócz ogólnego zarysowania iż właściciel (czy tam właściciele) wsparł homofobicznego polityka. Ma pełne do tego prawo! W końcu to pieniądze prywatne, nie państwowe. Nie klikam więc ani 'podoba mi się' ani 'nie podoba mi się', bo są argumenty i za tym i za tym. A piosenka ładna ;)
Chyba, że coś źle zrozumiałam, ale jak już napisałam, za mało tu jest informacji szczegółowych prócz ogólnego zarysowania iż właściciel (czy tam właściciele) wsparł homofobicznego polityka. Ma pełne do tego prawo! W końcu to pieniądze prywatne, nie państwowe.
Nie klikam więc ani 'podoba mi się' ani 'nie podoba mi się', bo są argumenty i za tym i za tym.
A piosenka ładna ;)
Pieniądze w kieszeniach ludzi też są prywatne - i mogą je wydawać gdzie chcą. Właściciele mogą być konserwatywni, a Ty nie musisz tam kupować. Proste i sprawiedliwe.
Chyba, że coś źle zrozumiałam, ale jak już napisałam, za mało tu jest informacji szczegółowych prócz ogólnego zarysowania iż właściciel (czy tam właściciele) wsparł homofobicznego polityka. Ma pełne do tego prawo! W końcu to pieniądze prywatne, nie państwowe.
Nie klikam więc ani 'podoba mi się' ani 'nie podoba mi się', bo są argumenty i za tym i za tym.
A piosenka ładna ;)