Uczestniczki 2. Kongresu Kobiet pamiętają zapewne nieplanowane wystąpienie wydawczyni oraz działaczki LGBT Anny Zawadzkiej. Anka Zet przerwała wówczas oficjalną część konferencji, zadając pytanie o wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich dla par tej samej płci. Zawadzka została wyproszona z sali i dopiero po interwencji organizatorek dopuszczona do dalszego udziału w kongresie.
W tym roku Ania pojawiła się w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki zapotrzona w swój legendarny hełm oraz identyfikator
"Kandydatka na pierwszą damę dla P. Kaczyńskiego". Zawadzka uważa, że jest dobrą kandydatką i prosi polityka PiS o rozważenie propozycji. "Prezes Kaczyński ma ten przywilej, że może zawrzeć związek małżeński z kobietą - ja niestety nie. Gdzie jest prawo i sprawiedliwość?" - pyta Anka Zet w rozmowie "Inną Stroną".
W dorobku Anki Zet są także inne odważne występy. Dwa lata temu Zawadzka uganiała się po gmachu Sejmu za Zbigniewem Ziobro, domagając się odpowiedzi na pytanie o związki partnerskie par jednopłciowych. "Pan nie ma prawa zawrzeć związku z mężczyzną, życzę panu, żeby pan mógł!" - powiedziała wówczas.
(ro)
Oboje nie mogą zawrzeć związku malżeńskiego z : tą samą płcią, dziećmi, zwierzętami, odkurzaczami
Zaiste! Interesujący katalog. Właściwie powinnam się odnieść do tego co napisałam wcześniej: a nie mówiłam!
A to co Ty robisz to odwracanie kota (może Jarka?) ogonem. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
;)
"Prezes Kaczyński ma ten przywilej, że może zawrzeć związek małżeński z kobietą - ja niestety nie. Gdzie jest prawo i sprawiedliwość?" - pyta Anka Zet
To jest bardzo dobre! Pozwole sobie cytaować.
Zanim zacytujesz, pomyśl...
Prezes Kaczyński ma prawo zawrzeć związek małżeński z płcią przeciwną. P. Ania też
Oboje nie mogą zawrzeć związku malżeńskiego z : tą samą płcią, dziećmi, zwierzętami, odkurzaczami.
To jest równość wobec prawa, to o czym Ty myślisz, to są przywileje wąskiej grupy.
"Prezes Kaczyński ma ten przywilej, że może zawrzeć związek małżeński z kobietą - ja niestety nie. Gdzie jest prawo i sprawiedliwość?" - pyta Anka Zet
To jest bardzo dobre! Pozwole sobie cytaować.
Ja chcę być dla ludzi normalną częścią społeczeństwa. Zdaje sobie sprawę, jakich przemian potrzeba, żeby tak się stało i wcale nie chodzi o regulacje prawne... A chociaż Ankę Zet podziwiam za odwagę, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jej działania odnoszą odwrotny skutek, bo manifestują "inność". A póki dla Polaków będziemy "inni", nic nie osiągniemy.
Wiesz co ja to widzę jako taki proces:
1. gej/les się pokazują, robią akcje (ci odważni i zdeterminowani) - ludzie widzą że istnieją, podchodzą wrogo, podejrzliwie
2. gej/les cały czas istnieją i mają statusu INNI, ale sie spoleczenstwo zaczyna przygladac
3. gej/les istnieja, ale zaczynają juz nie robic wrazenia, bo jest ich coraz wiecej i sie okazują tacy jak reszta ludzi
4. Wprowadzone zostaja zwiazki partnerskie
5. Spoleczenstwo sie wyluzowuje, bo nie widzi zagrozenia i raczej szuka podobienstw i komunikacji
Polska jest teraz w punkcie 2, i jesli gej/les nie beda sie nawzajem wspierac, tylko sie czepiac, to mozemy w tym punkcie pozostac dluzej, albo wrocic do pounktu 1.
Dodam jeszcze, ze nigdy nie bedziesz "normalna czescia spoleczenstwa", bez przejscia tego procesu, nie da sie tego przeskoczyc.
Głośno można mówic na 100 rżznych sposobów - ona wybrała setny-najgorszy
I to jest prawidłowe podejście! Tylko że społeczeństwo już ma nas za błaznów ! Między innymi dzieki takim osobom jak Anka Zet