Nie dla gej party!
Jason Hudson nie dostał pozwolenia na zorganizowanie gejowskiej dyskoteki w miejskim ośrodku kultury w kornwalijskim St Agnes - w Wielki Piątek. Organizacja charytatywna, która jest właścicielem ośrodka i baru obawia się, że gejowski event obrazi uczucia religijne miejskich chrześcijan.
"Powiedziano mi, że impreza nie jest właściwa, ale rozumiem, że salsa i aerobik są właściwe?" - powiedział Hudson. "To jest dyskryminacja, która w kontekście czasów jest dość śmieszna" - dodał. Przedstawiciele ośrodka najpierw zezwolili mężczyźnie na organizację party, ale potem nagle cofnęli decyzję: "W St Agnes jest dość duża i aktywna grupa chrześcijan, których taka impreza mogłaby zasmucić." Oczywiście nie chodzi o homofobię, ale o dbałość by ośrodek był zorientowany "pro-rodzinnie" - dodali przedstawiciele organizacji.
Hudson postanowił zorganizować dyskotekę w sąsiednim mieście.
źródło: pinknews.co.uk
(md)
Nie ma zadnej trudnosci aby wylapac zlosliwosc czy przytyk sympatyczny od zlosliwego i nieprzyjemnego.
Spojrzenie idealistyczne jest domena ludzi mlodych, dlatego kazdy starszy bierze to pod uwage i nie stara sie na sile ich przekonac ze jest inaczej. Sa dziedziny ktore mozna wzglebic wylacznie autopsja, bowiem wyobraz sobie ze ktos tlumaczylby ci jak miales 10 lat co to orgazm..zreszta identycznie ejst np. ze smakiem owocow, wezmy taka pysznosc jak mangosteen, jak mozna ci wytlumaczyc doskonalosc jego smaku?
Natomiast to co moze zrobic osoba niedoswiadfczona jeszcze to odlozyc na polke slowa osob doswiadczonych..nie przyjmowac je za dogmat i nie internalizowac ale odlozyc na polke pt do sprawdzenia. gdy bedzie nastepowal wlasciwy moment doswiadczania te slowa stana sie przydatna soczewka do pojmowania tego wlasnie doswiadczenia...
Wiesz, niektórym to już zostaje na zawsze :-)
natomiast muszę się z Tobą zgodzić że mam dość idealistyczne spojrzenie na te sprawy co chyba w moim wieku jest normalne, może się to za 10/20 lat zmieni, pewnie tak!
Ja wiem jak to brzmi, ale ja tez wiem ze nie ma zwiazkow, udanych! Udany zwiazek to nie taki ktory trwa ale w ktorym ludzie darza siebie szczera miloscia i wspolnie radza sobie z problemami jakimi jest np pozadanie innych.
Ty i wielu innych macie poglady wrecz ide4alistyczne - masz mnie kochac jako i ja ciebie kocham, co znaczy mamy byc ze soba tylko i nie ma mowy aby z kims innym pojsc do lozka lub pozadac kogos innego lub wzdychac do niego. I myslicie ze natura ludzka poslucha sie tego nakazu? To rozum sie go poslucha i albo stlumi nature ale to bedzie na zasadzie kuli snieznej albo rozum znajdzie upust w postaci oszukiwania......jesli to ma miejsce np wsrod ludzi ktorych laczy kasa, zachowanie twarzy w otoczeniu, dzieci itp to czesto to oszukiwanie nawet nie musi byc tak sekretne, bo po prostu oboje partnerzy zdaja sie nie widziec, co robi na boku drugi.
TY mowisz jakbys sobie zyczyl aby wygladala milosc miedzy ludzmi, nie majac tej milosci, mowisz to z tego co myslisz i co wiesz od innych. Ja mowie jak wyglkada milosc na podstawie zwiazku gdzie jest ta milosc...
Jeszcze raz to powiem, pamietajcie, oceniamy ludzi nie po czynach czy slowach ale po INTENCJACH jakie im towarzysza. Zatem np lekka docinka na portalu pod plaszczykiem kultury jest znacznie gorsza niz bezposrednie powiedzenie komus co sie o nim mysli...tak samo sytuacja gdty partner kocha i chce byc ze swoim chlopakiem na zawsze a tylko chcuialby poki stanie sie brzydki i starawy jeszcze zasmakowac fajnych towarow to nie ejst cos zlego, to nie sa zle intencje...to sie ocenia inaczej niz np nie zdradzanie ale wsciekanie sie o duperele bo napiecie narasta i gdzies go nalezy rozladowac - mozna na takim jak na na IS a mozna na swoim partnerze. widzimy tu jak latwo ludzie wpadaja we wscieklosc i jada po innym personalnie..to wynika z bardzo duzego stanu napiecia psychicznego i emocjonalnego tych ludzi, czesto z nieudanego pozycia..
zaufanie i poświęcenie mają sens gdy są obustronne, w innym przypadku to zwykłe wykorzystywanie!
ostatnia część Twojej wypowiedzi "jednostronnie otwarty zwiazek, jeden ma sex na boku za zgoda i cierpieniem drugiego i ten drugi trzyma ten zwiazek i zabiega o niego wiec ten majacy sex na boku jest miedzy mlotem a kowadlem i widzac milosc partnera i jego cierpienie a takze ze sex w sumie jest nijaki z tymi innymi, ostatecznie uznaje ze nie chce juz sexu z innymi-))" pokazała Cie z troche innej stronny, przyznaj się - lubisz komedie romantyczne :D ;D
wezmy te 3 warianty:
1. typowy pelny zwiazek najczesciej mozliwy do osiagniecia wylacznie w ramach namietnosci czyli do 3 lat wyglada tak: obaj faceci uwazaja sie sexualnie za najdoskonalszych i nikt inny, zaxden inny facet nie jest rowny lub lepszy naszemu partnerowi, czyli innymi slowy ze wszystkich facetow na swiecie bezwzglednie chce tylko tego mojego. moge miec swiadomosc ze sa piekniejsi od niego ale nie ma to zadnego znaczenia bo moj dla mnie jest najdoskonalszy i calkowicie zaspokaja mnie sexualnie, daje mi max ladunek energii i odczuwam z nim pelnie uczuc. zyje z\ nim tak, ze moglbym powiedziec, iz gdybysmy zostali jedynymi ludzmi na ziemi to nadal bylibysmy szczesliwi. tak to wyglada w pelnej namietnosci. pelne zaspokojenie sexualne, uczuciowe i energetyczne. pelne przekonanie, ze on nas zaspokaja pod kazdym wzgledem pod ktorym moze zaspokajac partner w 100%.
2. zwiazek pelny po 3 latach moze miec wiele wariantow ale wezmy te dwa podstawowe:
a. otwarty zwiazek, kochaja sie nadal ale chca sexu z innym, jesli obaj go robia to oddalaja sie od siebie, obaj nie staraja sie o siebie wiec zwiazek wygasnie
b jednostronnie otwarty zwiazek, jeden ma sex na boku za zgoda i cierpieniem drugiego i ten drugi trzyma ten zwiazek i zabiega o niego wiec ten majacy sex na boku jest miedzy mlotem a kowadlem i widzac milosc partnera i jego cierpienie a takze ze sex w sumie jest nijaki z tymi innymi, ostatecznie uznaje ze nie chce juz sexu z innymi-))
1) leżą krzyżem w kościele
2) pełnią warte przy grobie
3) siedzą na dupie i nic nie robią
3a) siedzą na dupie i wyjadają mamie rodzynki do ciasta
o ile związek otwarty mógłbym zaakceptować, na zasadzie ja robie co chce i vice versa i żadna strona o nic nie pyta, to ta twoja koncepcja jednostronnie otwartego związku to już tylko dla wyjątkowych desperatów
skoro jesteś jaki jesteś to czy na początku związku mówiłeś swoim partnerom, że za trzy lata zaczniesz ich zdradzać?
głupio brzmi ale tak jest.
jeżeli wchodzę w związek to po to między innymi, zeby być wierny temu z kim się wiąże.
nie mam o czym gadać z osobą, która przychodzi i mówi mi że mnie zdradzi, jakby przyszedł i powiedział, że męczy i boli go to że ma takie myśli to inna sprawa.
i tu nie chodzi o wiek a o podejście. ja nie wyobrażam sobie seksu z moim facetem, który dymał kilka godzin innego faceta.
albo jesteśmy w związku i jesteś mój albo nie jesteśmy i moge cie mieć wszyscy.
jeżeli mój facet pozwoliłbym mi na zdradę też czułbym się dziwnie.
mimo że mam prawie 22lata to takie myślenie mam odkąd pamiętam.
nei chodzi też o to że nie rozumiem tego ale ja bym zwyczajnie nie potrafił żyć z facetem, który mnie zdradził i tak samo w drugą stronę.
nie odrzucam tego co wiedzą ludzie starsi, przyjmuję tą wiedzę ale po ostrej selekcji.
późno się zrobiło a ja powiedziałem już wystarczająco dużo na ten temat. jeżeli ktoś chce się czegoś jeszcze dowiedzieć to zapraszam chętnie odpowiem;)
Ty na podobnej zasadzie chcialbys postapic z wlasna natura i twojego faceta - macie zasady i jesli ktos zaczyna mowic ze czuje ze sie w nich nie miesci - spadaj....
Powiem ci tyle, ktos dal mi kiedys taka rade, im cos cenniejsze dla ciebie, tym zasluguje na wiekszy wysilek i staranie aby to utrzymac...
Problem w zwiazku zwiazany z tym ze czyjas natura zaczela czegos pragnac to nie wina moralna tego wlasnie faceta ale to wasz wsplny problem nad ktorym nalezy usiac i pomyslec co sie da zrobic.
Jesli chcialbys zwiazek na zasadzie albo jest jak postanowilismy albo spadaj - no coz.....sa wyjatki.
I spojrz, gadasz na IS a nie umialbys o tak powaznych problemach gadac ze swoim partnerem ale odszedlbys.....
Jestes mlodym facetem, masz bardzo silne zaciecie, cos tam w tobie siedzi, psychologicznie na pewno jestes ciekawy, ale nie odrzucaj tego co wiedza ludzie starsi. Ludzie mlodzi nie odkrywaja wiedzy o zyciu, bo juz wszystko zostalo odkryte, oni jedynie ja poznaja...moga z autopsji jesli zaplaca te cene, a moga posrednio opierajac sie na doswiadczeniach innych i uzywajac dialogu aby je zrozumiec...