Artyści nie mają łatwego życia. Szczególnie ci, którzy ośmielają się w swoich pracach wykorzystywać motywy religijne. Pamiętacie szum, jaki podniósł się po publikacji w duńskiej prasie karykatury (bądź co bądź, teź dzieła sztuki) Mahometa? Albo sprawę z naszego rodzimego podwórka, "Pasję" Doroty Nieznalskiej?
W Wielkiej Brytanii temat obrazy uczuć religinych i moralności publicznej również wraca jak bumerang. Tym razem za sprawą 40 letniej Emily Mapfuwa. Do sądu w Gateshead wpłynął jej akt oskarżenia przeciwko tamtejszej galerii sztuki współczesnej.
Chodzi o wystawę prac gejowskiego artysty, Terence'a Koha, przedstawiającą m.in. rzeżbę Jezusa w stanie erekcji. Koh już wcześniej zasłynął z balansujących na granicy sztuki i pornografii ekspozycji, w 2006 roku zdjęto nawet jedną z jego instalacji w prestiżowej Royal Academy.
Sąd zajmie się pozwem kobiety już 23 września.
Więcej o kontrowersyjnej wystawie czytaj na portalu
Przeploty.pl.
(mk)
Z serii - siki szanownego artysty.
Czy wszystko cokolwiek zrobi ktokolwiek by zrobic troche szumu wokol nazwiska trzeba nazywac sztuka?? I jeszcze krzyczec o wolnosc wypowiedzi?? Ja dziekuje za taka sztuke. Mozliwe jednak ze znajduja sie tacy co sobie w salonie takie ustawiaja.. Glupota ludzka rozne ma oblicza.