Jack Wolfskin atakuje producentów artykułów bear pride
Niemiecki producent odzieży turystycznej Jack Wolfskin udał się na internetowe polowanie na... misie. Firmie nie podoba się niedźwiedzia łapa - symbol ruchu gejowskich "misiów", czyli puszystych facetów. Prawnicy firmy rozesłali do sprzedawców artykułów "bear pride" upomnienia. Koszt dla upomnianych to niebagatelna kwota rzędu 1.000 EUR. Dla działających hobbystycznie sprzedawców to spora suma. Większość upomnianych handlarzy internetowych wycofuje się z "misiowego" biznesu. Właściciel marki Jack Wolfskin zagroził im karą pieniężną w wysokości 10.000 - 25.000 EUR.
Do poszkodowanych przez firmę Jack Wolfskin należy między innymi holenderski sklep internetowy Bearwear.nl, który specjalizuje się w sprzedaży gadżetów - w tym odzieży - z niedźwiedzią łapą. Działalność europejskiego sklepu została zawieszona a jego właściciele proszą odwiedzających stronę prawników o pomoc. W tej chwili europejskie "miśki" muszą zaopatrywać się w sklepie internetowym w USA, gdzie prawnicy firmy Jack Wolfskin są bezsilni.
To nie pierwsza agresywna akcja niemieckiego producenta odzieży i plecaków. W 2002 roku firma pozwała niemiecki dziennik TAZ, który sprzedawał koszulki z rysunkiem zwierzęcej łapy. TAZ przegrał, choć projekt rysunku powstał przed założeniem firmy Jack Wolfskin.
Tym razem przeciwnikiem producenta odzieży nie jest zamożny wydawca gazety, lecz małe firmy i osoby prywatne, które powołują się na pielęgnowanie subkultury misiów. Zagraniczne media porównują polowanie na handlarzy do walki Dawida z Goliatem. Potężna firma kontra subkultura. Opiniotwórczy tygodnik "Der Spiegel" jednoznacznie ocenia działanie producenta: "Uprzejme pismo, wyjaśniające problematykę prawa markowego byłoby (...) w znacznie lepszym stylu niż płatne upomnienia bez uprzedniego ostrzeżenia". Tak samo sprawę ocenia środowisko niedźwiadków. Dla nich marka Jack Wolfskin stała się symbolem pazerności.
(ro)
A skoro logo Jack Wolfskin bardziej różni się od logo International Bear Brotherhood niż logo Żubrówki od logo Pekao SA, to niech każdy dośpiewa sobie resztę...
BTW, Jack Wolfskin założono w 1981 roku, a pierwszy sklep firma otworzyła pod koniec 1993, czyli niecałe 2 lata przed opatentowaniem logo IBB przez Craiga Byrnesa z Bear Manufacturing. Niestety na stronie Jack Wolfskin brak informacji na temat roku zastrzeżenia przez nią obecnego znaku firmowego/towarowego.
Ciekawe kiedy Grecy upomną się o literę "lambda", którą zapewne wynaleźli (no, chyba że z roszczeniami wyjdą Libańczycy będący spadkobiercami Fenicjan, bo litera jest przekształceniem znaku fenickiego itp. itd.)...
Poza tym co bardziej pasuje do Miśków niż niedźwiedzia łapa? Może mamy się identyfikować i różową odzieżą tudzież z rozmiarami XXXXXXXXXSSSSSSS? Śmieszne.
Loga są zupełnie różne? W takim razie mamy zupełnie inny sposób postrzegania świata. Oba mają jedną dużą plamkę, potem 4/5 małych plamek i plamki-pazurki. Pokaż kliku swoim znajomym oba loga i zapytaj się czy są one do siebie podobne.
Nigdzie nie wyraziłem opinii, że należałoby zakazać miśkom używania symbolu łapy niedźwiedzia. Każdy niech stosuje sobie taki symbol jaki chce. Chodzi tylko o zwykłe prawo autorskie. Przecież łapę niedźwiedzia można symbolicznie przedstawić na wiele różnorodnych sposobów. Wystarczy odrobina wyobraźni.
Do huntered: To zupełnie coś innego od zakazania używania tęczy. Prawnie nie można zastrzec pospolitych nazw czy symboli. Np. firma rajstop cat nie może zastrzec wyrazu cat albo generalnie wizerunku kota. Natomiast zastrzec można konkretne oryginalne logo,nawet sam napis cat, który będzie napisany oryginalną czcionką, poszczególne litery będą miały odpowiedni kolor, wielkość itd. albo oryginalny, nowatorski rysunek przedstawiający kota, który wymyślili pracownicy danej firmy. Stąd Wolf nie mógł zastrzec ani łapy wilka, ani niedźwiedzia, tak jak nikt nie może zastrzec symbolu tęczy, bo jest to prawnie niewykonalne. Zastrzega się oryginalne, autorskie przedstawienie symbolu. Czyli właśnie sprawa rozchodzi się o te nie lubianą przez niektórych 'koncepcję artystyczną'
I nie zgadzam się z night-wolf, że nie mam prawa zabierać głosu jeśli nie wiem nic o miśkach. Po pierwsze nie wiesz, czy wiem. Po drugie i ważniejsze to nie dyskusja o miśkach tylko o prawie autorskim.
pzdr
można zarejestrować znak towarowy przedstawiający symbol- jak widać na przykładzie wolfskina (bo ja szczególnej oryginalności w jego znaku towarowym nie widzę, ot, zwykła niedźwiedzia łapa). Mało tego, można zastrzec kolor jako znak towarowy- co nie może spowodować sytuacji, że w obrocie komercyjnym używanie tej barwy ma być zabronione.
Ideą używania przez przedsiębiorców znaków towarowych jest funkcja "intelektualnego" powiązania znaku towarowego z konkretnym przedsiębiorcą. A symbol ruchu bear jest symbolem pewnej subkultury, zaś bearwear nie używa go jako swego znaku towarowego, tylko sprzedaje produkty, na którym ten symbol się znajduje. Więc ja bym odróżnił sytuację, gdy jakiś inny przedsiębiorca nieuczciwie próbuje podszyć się pod jakiś znany znak towarowy swego konkurenta...
I jeszcze jedno: znak towarowy winien mieć zdolność odróżniającą, wykluczającą prawdopodobieństwo pomyłki. Sorry, ale ja nie widzę potencjalnej możliwości, by nabywca butów wolfskina pomylił jego znak towarowy z ruchem bear. Niedźwiedzia łapa jako symbol ruchu "miśków" jest adekwatna do tego co symbolizuje. Niedźwiedzia łapa jako znak towarowy przedsiębiorcy sprzedającego obuwie- ciśnie mi się pytanie: a co ma niedźwiedzia łapa do sprzedawania butów? Czy jest tu jakieś ryzyko pomyłki z ruchem bear?
Poza tym co bardziej pasuje do Miśków niż niedźwiedzia łapa? Może mamy się identyfikować i różową odzieżą tudzież z rozmiarami XXXXXXXXXSSSSSSS? Śmieszne.
Loga są zupełnie różne? W takim razie mamy zupełnie inny sposób postrzegania świata. Oba mają jedną dużą plamkę, potem 4/5 małych plamek i plamki-pazurki. Pokaż kliku swoim znajomym oba loga i zapytaj się czy są one do siebie podobne.
Nigdzie nie wyraziłem opinii, że należałoby zakazać miśkom używania symbolu łapy niedźwiedzia. Każdy niech stosuje sobie taki symbol jaki chce. Chodzi tylko o zwykłe prawo autorskie. Przecież łapę niedźwiedzia można symbolicznie przedstawić na wiele różnorodnych sposobów. Wystarczy odrobina wyobraźni.
Do huntered: To zupełnie coś innego od zakazania używania tęczy. Prawnie nie można zastrzec pospolitych nazw czy symboli. Np. firma rajstop cat nie może zastrzec wyrazu cat albo generalnie wizerunku kota. Natomiast zastrzec można konkretne oryginalne logo,nawet sam napis cat, który będzie napisany oryginalną czcionką, poszczególne litery będą miały odpowiedni kolor, wielkość itd. albo oryginalny, nowatorski rysunek przedstawiający kota, który wymyślili pracownicy danej firmy. Stąd Wolf nie mógł zastrzec ani łapy wilka, ani niedźwiedzia, tak jak nikt nie może zastrzec symbolu tęczy, bo jest to prawnie niewykonalne. Zastrzega się oryginalne, autorskie przedstawienie symbolu. Czyli właśnie sprawa rozchodzi się o te nie lubianą przez niektórych 'koncepcję artystyczną'
I nie zgadzam się z night-wolf, że nie mam prawa zabierać głosu jeśli nie wiem nic o miśkach. Po pierwsze nie wiesz, czy wiem. Po drugie i ważniejsze to nie dyskusja o miśkach tylko o prawie autorskim.
pzdr
Nie wchodźmy w zoologiczne szczegóły. Żaden odbiorca tak tego nie analizuje. Chodzi o wizualne podobieństwo. Podobną koncepcję artystyczną.
Przypomnę logo obu firm wzorowane jest na tropach (śladach-dla ignorantów w temacie) jakie zwierzęta zostawiają w śniegu lub miękkim podłożu i są praktycznie żywcem skopiowane z natury, wiec nie pieprz mi tu o koncepcji artystycznej.
P.S.Uwierz prawdziwe misie rozpoznaj swoją łapę wszędzie i nie pomylą z żadną inną:D
hunterd ma rację- znak towarowy musi mieć zdolność odróżniającą by móc być zarejestrowany. Sklep internetowy bearwear sprzedaje produkty opatrzone logo niedźwiedziej łapy, zatem nie jest to znak towarowy samego sklepu, tylko logo umieszczane na produktach, których bearwear niekoniecznie musi być producentem. Łapę jako znak towarowy przedsiębiorstwa używa tylko Wolfskin więc gdzie tu zagrożenie komercyjnego "podszycia się" pod Wolfskina, skoro bearwear sprzedaje produkty opatrzone logo subkultury? To tak, jakby Rainbow Tours zakazał organizacjom LGTB używania tęczy...
Za projekt logo własnej firmy zapłaciłem kilkaset złotych, logo zostało zastrzeżone, a jego promocja kosztowała kolejne pieniądze (tym razem spore) i nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś skopiuje logo dostawiając "kolejny palec" i sprzedając podobne artykuły zarabia na tym. A to, że ten ktoś ma podbuwę ruchu społecznego nie ma tu żadnego znaczenia.
Nie wchodźmy w zoologiczne szczegóły. Żaden odbiorca tak tego nie analizuje. Chodzi o wizualne podobieństwo. Podobną koncepcję artystyczną.
Przypomnę logo obu firm wzorowane jest na tropach (śladach-dla ignorantów w temacie) jakie zwierzęta zostawiają w śniegu lub miękkim podłożu i są praktycznie żywcem skopiowane z natury, wiec nie pieprz mi tu o koncepcji artystycznej.
P.S.Uwierz prawdziwe misie rozpoznaj swoją łapę wszędzie i nie pomylą z żadną inną:D
Chodzi o zwierzęta i właśnie różnice zoologiczne bo gdyby ich nie było to równie dobrze mogli by dać w logo Wolfskin odcisk stopy kury domowej(łac. Gallus gallus domesticus) i twierdzić że to stopa wilka- no przecież to drobny zoologiczny szczegół, którego przeciętny zjadacz chleba nie wyłapie:D
Poza tym co bardziej pasuje do Miśków niż niedźwiedzia łapa? Może mamy się identyfikować i różową odzieżą tudzież z rozmiarami XXXXXXXXXSSSSSSS? Śmieszne.
Nie wchodźmy w zoologiczne szczegóły. Żaden odbiorca tak tego nie analizuje. Chodzi o wizualne podobieństwo. Podobną koncepcję artystyczną.