Spór o interpretację nowego prawa
9 września urugwajski parlament przegłosował budząca wiele kontrowersji ustawę, rozszerzającą możliwość adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Organizacje LGBT wspólnie z częścią polityków odtrąbiły wielkie zwycięstwo gejów i lesbijek, a Urugwaj stał się pierwszym krajem Ameryki Łacińskiej, który dopuścił tego typu rozwiązania.
Po dokładniejszym przyjrzeniu się ustawie okazało się jednak, że mimo dobrych chęci parlamentarzystów adopcja dzieci przez pary jednopłciowe jest w istocie.. zakazana. Wśród dopuszczalnych rodziców adopcyjnych wymieniono są bowiem jedynie ogólnikowe "formalne związki" i osoby samotne, zaś niektóre zapisy wprost wykluczają możliwość adopcji przez pary lesbijskie lub gejowskie, omawiając na przykład sposób przejęcia przez dziecko nazwiska "matki i ojca", a nie "rodziców".
Deputowana Margarita Percovich, która jest autorką ustawy, przyznaje, że nie pojawia się w niej konkretne sformułowanie o parach tej samej płci. Zapewnia jednak, że zapisy są na tyle szerokie, że odnoszą się również do związków homoseksualnych.
-Geje i lesbijki od ubiegłego roku mają możliwość wchodzenia w związki partnerskie. Nasza ustawa zapewnia możliwość adopcji dzieci wszystkim formalnym związkom, a więc również związkom homoseksualnym - tłumaczyła Percovich.
Wątpliwości co do nowej ustawy, która wciąż czeka na podpis prezydenta Urugwaju Tabare Vazqueza, mają jednak prawnicy i sędziowie, którzy mają ostateczny głos w procedurze adopcyjnej.
-Autorzy albo zapomnieli dopisać do ustawy pary homoseksualne, albo celowo nie chcieli tego robić. Wydaje się, że to drugie rozwiązanie jest bardziej prawdopodobne - tłumaczy Juan Ramirez, ekspert z dziedziny prawa cywilnego na łamach dziennika "El Pais".
-Takie niejasne zapisy, jak ten o nazwisku ojca i matki, w przyszłości moga przysporzyć wiele kłopotów. Niektóre grupy już czekają, by lobbować za swoją interpretacją tego przepisu, gdy tylko wejdzie ono w życie - dodaje prawnik Edgard Marzarini.
Bardzo silny sprzeciw wobec dopuszczenia adopcji dla par jednopłciowych wyraził Kościół Katolicki, do którego należy blisko 60% mieszkańców Urugwaju. Kościół posiada też silny wpływ na ogólnokrajowe centrum, zajmujące się prawami dzieci i adopcją.
Urugwajscy prawnicy zastanawiają się teraz, co zrobić z kłopotliwą ustawą. Zrzeszenie sędziów zapowiedziało już spotkanie, na którym będą dyskutowane możliwe sposoby rozwiązania adopcyjnych wątpliwości. Część specjalistów od prawa po cichu liczy na to, że prezydent Wazquez, zwolennik rozszerzenia praw adopcyjnych, ustawę jednak zawetuje, po czym skieruje ją do ponownego poprawienia przez parlament.
(mk)
źródło: AP
To rozumiem ironia?
Nie? A czegóż w takim razie jeśli nie między innymi homoseksualizmu dotyczy ta przypowieść? A fragmenty Biblii jawnie potępiające seks analny między mężczyznami (o ile mnie pamięć nie myli, Bóg w swej dobroci nie jest tak surowy wobec seksu analnego między kobietą a mężczyzną)? Je też złe postrzegamy bo przez współczesny kontekst kulturowy? Jak dla mnie nieuczciwością jest usilna próba przekłamywania treści biblijnych by pasowały do naszych czasów. Znacznie uczciwszym jawi mi się przyznanie, że Biblia niesie treści nieetyczne po prostu, nie do zaakceptowania we współczesnym świecie.
ja tu właśnie nie próbuje dopasować tych treści do naszych czasów, a patrzę na nie w kontekście tamtych czasów: a w tamtych czasach gwałty mężczyzn przez mężczyzn nie miały takiego znaczenia jak to dziś rozumiemy. Kiedyś zwycięskie wojska gwałciły przegrane by pokazać im swoją wyższość pod każdym aspektem, a nie by sobie 'poużywać'. tak też było z mężczyznami, którzy chcieli skrzywdzić Aniołów przybyłych do Lota bo dla nich byli to wrogowie. Mnie tu bardziej zastanawia fragment, gdzie Lot mówi do nich, by zajęli sie lepiej jego córkami, bo one jeszcze nigdy nie były z mężczyzną, ale nie czynili krzywdy przybyszom...
Nie? A czegóż w takim razie jeśli nie między innymi homoseksualizmu dotyczy ta przypowieść? A fragmenty Biblii jawnie potępiające seks analny między mężczyznami (o ile mnie pamięć nie myli, Bóg w swej dobroci nie jest tak surowy wobec seksu analnego między kobietą a mężczyzną)? Je też złe postrzegamy bo przez współczesny kontekst kulturowy? Jak dla mnie nieuczciwością jest usilna próba przekłamywania treści biblijnych by pasowały do naszych czasów. Znacznie uczciwszym jawi mi się przyznanie, że Biblia niesie treści nieetyczne po prostu, nie do zaakceptowania we współczesnym świecie.
co masz konkretnie na myśli? Pamiętaj, że interpretując Biblię należy brać pod uwagę kontekst historyczny i kulturowy tamtych, a nie naszych czasów. Tak np. przypowieść o Sodomie i Gomorze, wielu dziś tłumaczy, że wiele fragmentów dotyczy homoseksualistów, a tak właśnie nie jest...
źle dodałam swój komentarz- sorry :)
co masz konkretnie na myśli? Pamiętaj, że interpretując Biblię należy brać pod uwagę kontekst historyczny i kulturowy tamtych, a nie naszych czasów. Tak np. przypowieść o Sodomie i Gomorze, wielu dziś tłumaczy, że wiele fragmentów dotyczy homoseksualistów, a tak właśnie nie jest...
Cóż, bo być może, to nie katolicyzm jako taki jest najbardziej odpowiedzialny za homofobiczne nastroje. Albo też, wpływ rdzennej kultury osłabia homofobiczne postawy sączone przez uczniów Jezusa. Niewykluczone, że wraz z ekspansją i umacnianiem się katolicyzmu w Ameryce Południowej nastąpi wzmocnienie negatywnego stosunku do homoseksualistów. Choć z drugiej strony, przeciwdziałać temu będzie kulturowa globalizacja, która zazwyczaj transmituje postawy gay-friendly. Te same kulturowe przemiany działają też u nas.