Członkowie bydgoskiego oddziału Lambdy zostali zaproszeni przez władze niemieckiego miasta partnerskiego Mannheim do udziału w tegorocznej paradzie CSD (Christopher Street Day). Niemcy bardzo się postarali, aby ugościć polską delegację, finansując częściowo wyjazd. Oprócz udziału w obchodach CSD bydgoszczanie mają się spotkać z niemieckimi parlamentarzystami oraz burmistrzem miasta.
Członkowie Lambdy zwrócili się do bydgoskiego Urzędu Miasta z prośbą o odnotowanie tego wydarzenia w internetowym kalendarium miasta... w końcu przedstawiciele Bydgoszczy nie są na codzień podejmowani na tak wysokim szczeblu. Urzędnicy nabrali wody w usta i nie udzielili odpowiedzi. Sprawa została nagłośniona przez "Gazetę Wyborczą". "To jest jedna z imprez organizowanych w ramach partnerstwa obu miast. Dlaczego nie chcecie o niej napisać?" - pyta dziennikarka gazety. "Nie o wszystkich musimy umieszczać informacje na naszej stronie. Powtarzam: wolę, żeby Bydgoszcz była promowana w mniej kontrowersyjny sposób." - odpowiada wiceprezydent Bydgoszczy Maciej Grześkowiak.
Niby nic wielkiego, w końcu urzędnicy bygdoskiego ratusza nie są pierwszymi politykami, którzy utrwalają poza granicami kraju wizerunek Polski zaściankowej i pełnej uprzedzeń. Szkoda jednak, że słowo "homoseksualizm" działa na polskich urzędników jak czerwona płachta na byka.
Całe zdarzenie opisuje
Gazeta Wyborcza.(ro)
http://hyakinthos78.blogspot.com/