Nowy film Sachy Baron Cohena już na ekranach
Nowe wcielenie Sachy Baron Cohena już w najbliższy weekend szturmem wkroczy do kin na całym świecie. Komedia "Brüno" to jeden z najbardziej wyczekiwanych (i krytykowanych jednocześnie) filmów tego roku.
Bruno jest przerysowanym do granic możliwości austriackim gejem i dziennikarzem, zafascynowanym światem mody. W pogoni za sławą udaje się do Ameryki. Jego marzeniem jest pozostanie "największą austriacką sławą od czasu Hitlera". Aby osiągnąć ten cel, stara się między innymi przywrócić pokój na Bliskim Wschodzie, paradując po konserwatywnej dzielnicy żydowskiej w skąpym czarnym kostiumie, zadając wścibskie pytania przywódcom organizacji terrorystycznej, czy wreszcie "adoptując" ciemnoskóre dziecko (w filmie tłumaczy, że wymienił je na iPoda..).
Z kolei w podróży przez Amerykę, Brüno podejmuje trudną decyzję "zmianie" orientacji. By pozbyć się o wszelkich cech "typowego geja" bierze udział w szkoleniu w ośrodku Gwardii Narodowej. Odziany w twarzowy mundur polowy od Dolce&Gabbany Bruno szybko staje się najbardziej przykuwającym uwagę mieszkańcem koszar..
Nowy film Cohena krytykowano, nim jeszcze na dobre zakończyła się jego produkcja. Przeciwnicy specyficznego humoru komika twierdzą, że jego dowcip jest przewidywalny, a kreacja Bruna powiela dziesiątki stereotypów, narosłych wokół gejowskiego światka. Wielbiciele - że przerysowany wizerunek geja ma prowokować do dyskusji i wyśmiewać nie homoseksualistów, a homofobię. Jedno wiemy na pewno - komedii, po których jeszcze długo ze śmiechu boli nas brzuch, nigdy za wiele.
Film "Bruno" trafi do polskich kin już w piątek 10 lipca.
(mk)
Tylko po co to podkreślać różnice genderowe i po co o tym przypominać, jakby to było coś złego lub niezywkle dobrego. Poza tym przegięta może być jakaś rzecz, a nie człowiek. Wiadomo, że jesteśm różni. Myslisz, ze pewne zachowania sa wyborem pewnych ludzi i juz. Zgadzam się z Tobą, ale uważam, że te wybory są dokonywane przez człowieka uformowanego swoimi genami, wychowaniem przez rodziców, szkołę, może nawet religię, wreszcie własnymi doświadczeniami. Ja śmiem twierdzić, że często dokonujemy wyborów pozornie, bo przez wybory manifestuje się podłoże (geny, wartości przekazane przez wychowanie i doświadczenia, które się przeżyło, z których się korzysta itd.). Bulwersuję się, bo tak naprawdę może kogoś określając "przegiętym", ranimy drugiego człowieka.
Jak najbardziej dołączam się do tego, że ten film to bałwaństwo, ale to bałwaństwo pokazuje, że są jeszcze pytania nieodpowiedziane oraz obrazuje współczesną akceptację. Nabijanie kasy Cohenowi na pewno. Jego żarty żerują na słabościach i właśnie tych nieodpowiedzianych pytaniach. Można zarabiać w mniej uczciwy sposób. On tylko pokazuje prawdę.
Co to tak naprawdę znaczy męski czy kobiecy? Nie wiem, co jest komedią, ale uważam, że to, jak gej wytyka drugiemu gejowi, że tamten jest przegięty.
Swoją drogą, to co złego w tym, że ktoś chce się rzucać w oczy. Są tacy ludzie i już. To część ich stylu życia niezależnie od płci, orientacji itd. Nie wiem, jak Ty Zula dokładnie do tego podchodzisz, ale ja uważam, że nikt nie musi przepraszać za to, że żyje. Życie jest krótkie i warto z niego brać pełnymi garściami, zanim się skończy. Być sobą, nawet i "przegiętym" człowiekiem, bo i to ma swój urok.
Stereotyp geja jako zniewiescialego nie wzial sie z ksiezyca. Mnostwo jest takich ludzi, i co by nie mowic - rzucaja sie w oczy.
Jaki jest Bruno, każdy widzi. Myślę, że profesjonalny tytuł nie powinien zawierać osądów. Wystarczy po prostu: "Bruno" wchodzi do kin' albo "Bruno" już w kinach' albo...
Przysłowie mówi, że niemądry to ptak, co na własne gniazdo kala. Nie wiem, czy nie mądry, ale na pewno działający przeciwko innym ludziom, którzy mają ten sam cel - równouprawnienie.