Kolejne ofiary homofobicznego islamu
Ciała dwóch homoseksualnych mężczyzn znaleziono w w sobotę jednej z najuboższych dzielnic stolicy Iraku Bagdadu, tuż po tym, gdy do potępienia homoseksualizmu zachęcał podczas nabożeństwa szyicki kapłan.
Sattar al-Battat podczas piątkowej mszy wielokrotnie apelował do wiernych o stanowcze działania przeciw homoseksualistom. Miał powoływać się przy tym na zakaz homoseksualizmu umieszczony w Koranie. Dzień później iracka policja poinformowała, że w jednej z dzielnic miasta znaleziono dwóch zamordowanych gejów. Na ich ciałach mordercy umieścili obraźliwe napisy, m.in. "zboczeniec" i "pedał".
Policja przyznała, że do podobnych morderstw dochodziło już wcześniej. Kilka tygodni temu w niemal identycznych okolicznościach znaleziono zwłoki czterech gejów. Policjanci twierdzą, że zbrodni dokonały same rodziny mężczyzn - do tej pory bowiem nikt nie zgłosił ich zaginięcia.
-Po upadku Saddama Husseina homofobia i nienawiść wobec osób homoseksualnych jeszcze się pogorszyła. Choć inwazja na Irak przerwała brutalną dyktaturę, to przyniosła także chaos i nasilenie skrajnego fundamentalizmu - tłumaczy brytyjski działacz na rzecz praw człowieka Peter Tatchell. -Homoseksualiści są mordowani w swoich domach, na ulicach i w miejscach pracy. Każde podejrzenie o homoseksualizm może kosztować życie. Mordercy twierdzą, że działają za zgodą "demokratycznego" rządu, by wytępić to, co uważają za niemoralne i niezgodne z islamem.
Tak zwane "akty homoseksualne" są w Iraku nielegalne. Za bycie "czynnym" homoseksualistą grozi tam kara do siedmiu lat więzienia.
(mk)