Prezydent-elekt kompletuje gabinet
Mary Beth Maxwell, lesbijka i wieloletnia działaczka na rzecz praw pracowniczych, jest jedną z trzech kandydatek na stanowisko ministra pracy w gabinecie Baracka Obamy.
O możliwej nominacji Maxwell jako pierwszy napisał Wall Street Journal. Jeśli Obama zdecydowałby się na Mary Beth Maxwell, przeszłaby ona do historii jako pierwsza otwarcie homoseksualna członkini Gabinetu.
Tymczasem, po przedstawieniu zaledwie kilku przyszłych ministrów, gabinet prezydenta - elekta już został okrzyknięty "tęczowym rządem" i porównany do słynnych reklam Benettona, w których biorą udział aktorzy o różnych kolorach skóry.
- W tym gabinecie są już trzy kobiety, trzech Afroamerykanów, jeden Republikanin. Przekaz jest więc jasny - stwierdził Chris Matthews, dziennikarz stacji MSNBC.
Kandydaturę każdej z osób zaproponowanych przez Obamę będzie musiał jeszcze zatwierdzić Senat.
(mk)
W Polsce, jak zapewne wiesz, bardzo łatwo wywołać 'wow' albo inny skandal obyczajowy, wystarczy, że zatrudnisz się np w ZUSie w Chełmie i powiesz wszytskim, że jestes gejem, albo jeszcze lepiej w jakiejś duzej instytucji która wydaje swoją firmową gazetkę, w dziale
gdzie pracownicy prezentują zdjęcia swoich dzieci wystarczyło by pokazać swojego ostatniego kochanka
i masz wow. W Polsce zrobienie 'wow' jest własciwie dziecinnie proste :)
Gdzieś tu widziałem w komentarzu coś typu: "tylko nie mówcie tego Kaczyńskim!" Proszę was! Ci akurat bardzo dobrze wiedzą co maja robić! Wyciągali na jaw takie skandale gdy głosowano w sejmie nad bardzo ważnymi ustawami i nik z was pewnie nie pamięta jaka ustawa miała być głosowana gdy na jaw wyszła afera z Łyżwińskim, ani jaka gdy Lepper odrolnił grunty za drobny upominek czy jakoś tak. Ale najlepszym przykładem jest ostatnio nasz ukochany następca Lenina i Stalina - Putin, wystąpienia w prasie pomysł reformy rządzenia, tak zwane bezkrwawe przejecie władzy. Rewolucja październikowa z ulic przeszła na łącza satelitarne, na medialne nakręcanie podprogowymi bodźcami. Dziś narzędziem wali coraz rzadziej jest szabla czy pistolet a coraz częściej kamera i mikrofon. A dostęp do nich nie jedną jeszcze wojnę wywoła!
Tak więc kwitując powyższy artykuł nowy prezydent, nowa technika zdobywania poparcia.